Nie ma chyba osoby, która by nie marzyła o darowiźnie czy spadku po ciotce lub stryjku. W rzeczywistości jednak niespodziewany dar losu może szybko okazać się kłopotem. Zwłaszcza gdy jego wartość jest duża, a darczyńca czy spadkodawca to bardzo daleki krewny lub obcy. Rachunek od fiskusa może być bowiem bardzo słony.
Przykładowo od darowizny czy spadku o czystej wartości 100 tys. zł w pierwszej grupie podatkowej danina wyniesie 5709 zł, w drugiej 10 305 zł, a w trzeciej grupie poszybuje już do 17 786 zł. Jeśli będą to pieniądze, problemu z zapłatą nie będzie. Ale gdy prezentem czy spadkiem jest wartościowy obraz, biżuteria czy dom, podatnik może mieć problem z ich szybkim spieniężeniem i jednorazową zapłatą podatku. Zwłaszcza że termin wynosi 14 dni od doręczenia decyzji.
Czytaj także:
Podatek nie tylko od schedy czy prezentu
Kiedy nie trzeba płacić podatku od spadków i darowizn
Duża darowizna może zwrócić uwagę fiskusa
Darowizna dużego domu nie musi oznaczać dużego podatku
Co ma więc zrobić podatnik, który nie ma oszczędności, nie może liczyć na kredyt i nie ma od kogo pożyczyć na spłatę podatku? Rozwiązanie dla każdego przewidział sam ustawodawca w ordynacji podatkowej. To tzw. ulgi w spłacie zobowiązań podatkowych, do których zalicza się trzy: rozłożenie na raty, odroczenie terminu płatności i umorzenie zaległości. Trzeba pamiętać, że są to ulgi uznaniowe, na które fiskus może, ale nie musi się zgodzić. Niemniej nie warto z tej opcji rezygnować. Złożenie wniosku to niewielka fatyga, a praktyka pokazuje, że skarbówka idzie podatnikom bardzo na rękę, zwłaszcza gdy chodzi o raty.
Z urzędu fiskus może jedynie umorzyć zaległości podatkowe, i to w ściśle określonych przypadkach, m.in. gdy kwota zaległości nie przekracza pięciokrotności kosztów upomnienia. W pozostałych potrzebny będzie wniosek.
I tu kilka uwag praktycznych. Przede wszystkim fiskus może odroczyć termin płatności podatku lub rozłożyć jego zapłatę na raty. Żeby skorzystać z tej opcji trzeba się pospieszyć i złożyć wniosek przed upływem terminu płatności. Potem podatek przekształci się w zaległość. Przegapienie terminu zapłaty podatku nie zamyka jednak drogi do ulgi. Tyle że składając wniosek przed terminem zapłaty, można wnosić o rozłożenie na raty podatku czy terminu jego płatności. Potem powstanie zaległość, od której narosną odsetki. Od tego momentu można wnosić już o odroczenie lub rozłożenie na raty zapłaty zaległości wraz z odsetkami czy o umorzenie w całości lub w części zaległości podatkowej i odsetek.
Fiskus może przyznać ulgę w przypadkach uzasadnionych ważnym interesem podatnika lub interesem publicznym. Nie ma ustawowej definicji tych pojęć. Urzędnicy, zwłaszcza gdy podatnik prosi o umorzenie, uznają, że ważny interes podatnika można uwzględnić tylko w sytuacjach nadzwyczajnych, np. katastrofach, wypadkach itp. Na szczęście inaczej do tematu podchodzą już sądy administracyjne. Podkreślają, że ważny interes podatnika należy oceniać w szerszym aspekcie, uwzględniającym nie tylko sytuacje nadzwyczajne, ale też ekonomiczną, wysokość i charakter uzyskiwanych dochodów oraz wydatków, możliwości zarobkowania itd. Do wniosku warto więc dołączyć dokumenty uzasadniające prośbę. Nie ma oficjalnego formularza wniosku. Składa się go na piśmie – bezpośrednio do urzędu lub pocztą. Można też wysłać go przez internet. Na stronie biznes.gov.pl jest nawet instrukcja i e-formularz wniosku o raty podatkowe.
Zawsze, jeśli urząd odmówi ulgi, warto od decyzji się odwołać, a potem zaskarżyć ją do sądu administracyjnego. To trochę potrwa, ale może dać wygraną.