Fiskus ogranicza nową preferencję podatkową

Z ulgi na robotyzację nie zostały wyłączone urządzenia przemysłowe do układania towaru na paletach – uznał sąd.

Publikacja: 04.08.2023 03:00

Fiskus ogranicza nową preferencję podatkową

Foto: Adobe Stock

Wprowadzając tzw. Polski Ład, ustawodawca szczególnie skupił się na rozwiązaniach zachęcających do inwestowania w nowoczesność. Jednym z nich miała być ulga na robotyzację. Niestety, fiskus zdaje się tego nie dostrzegać i preferencję ogranicza. A nie ma do tego podstaw. Tym razem wytknął mu to Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach.

Automatyzacji...

Sprawa dotyczyła lidera branży plastiku. We wniosku o interpretację spółka wyjaśniła, że zajmuje się produkcją m.in. butelek PET dla przemysłu spożywczego i kosmetycznego. Butelki powstają z preform, poddanych procesowi ogrzania i rozdmuchania w specjalnie zaprojektowanej formie. Po wyjściu z maszyny są układane na specjalnych paletach i oddzielane tekturowymi przekładkami. Producent podkreślił, że dotychczas cały proces głównie opierał się na pracy ludzkich rąk. Ale postanowił go usprawnić i zainwestować w automatyzację. Ludzi ma wyręczyć kilka zaawansowanych technologicznie robotów – urządzeń systemu odbioru, kontroli i układania butelek. Spółka chciała się upewnić, że spełniają one definicję robota przemysłowego, czyli dadzą ulgę na robotyzację.

Czytaj więcej

Jak korzystać z ulgi podatkowej na robotyzację

Fiskus takiej możliwości się jednak nie dopatrzył. Jego zdaniem za robota przemysłowego uznaje się taką maszynę, która powinna mieć zastosowanie przemysłowe. A roboty wykorzystywane w celu usprawnienia i zautomatyzowania procesu odbioru, kontroli jakości i układania wytworzonych butelek nie dotyczą ich bezpośredniej produkcji, lecz stanowią etap poprodukcyjny.

W konsekwencji, zdaniem urzędników, nie spełniają definicji robota przemysłowego, bo nie będą wykorzystywane „do zastosowań przemysłowych”, tj. w produkcji różnego rodzaju towarów i wyrobów. I tak fiskus spółce prawa do ulgi na robotyzację odmówił.

Firma nie złożyła broni. Poszła do sądu i spór ze skarbówką wygrała.

...należy się zachęta

WSA nie umknęło, że spółka doprecyzowała, iż sporne roboty posiadają właściwości manipulacyjne bądź lokomocyjne dla zastosowań przemysłowych. Był to więc element stanu faktycznego. Ponadto sąd nie zgodził się, że w wyrażeniu „do zastosowań przemysłowych” mieszczą się tylko czynności dotyczące „bezpośredniej produkcji” lub ścisłego wytwarzania towarów, ale już nie np. procesy następcze umożliwiające przemieszczenie towaru podczas odbioru, kontroli czy układania (paletyzacji) butelek.

WSA nie kwestionował, że przepisy o zwolnieniach, ulgach czy przywilejach podatkowych nie mogą być interpretowane rozszerzająco, ale nie można ich też zawężać. Sporna ulga obejmuje również koszty urządzeń peryferyjnych do robotów przemysłowych, w tym takie etapy produkcji jak m.in. przenoszenie i montaż, ładowanie i rozładowanie, pakowanie, paletyzacja i depaletyzacja czy sortowanie. To czynności ewidentnie wykraczające poza etap ścisłego wytwarzania towaru.

Dlatego w ocenie WSA trudno się zgodzić, że z ulgi na robotyzację zostały wyłączone roboty przemysłowe służące procesowi paletyzacji czy depaletyzacji.

Wyrok nie jest prawomocny.

Sygnatuta akt: I SA/Gl 119/23

OPINIA

Konrad Piłat doradca podatkowy w kancelarii KNDP Kolibski, Nikończyk, Dec & Partnerzy

Gliwicki WSA zwrócił uwagę na dwie istotne kwestie. Pierwsza to coraz powszechniejszy problem z wydawaniem interpretacji. W wezwaniach do uzupełnienia wniosku pojawiają się pytania prowadzące w istocie do tego, żeby wnioskodawca sam rozstrzygnął to, o co pyta. Inaczej bowiem ryzykuje, że albo interpretacji nie uzyska w ogóle, albo będzie niekorzystna, jak w spornym przypadku. Ponadto sąd podkreślił, że proces produkcyjny kończy się, gdy towary, których jakość została skontrolowana, zostają zapakowane na palety odbierane przez kontrahenta. Dopiero to jest bowiem gotowy produkt. Co zresztą wprost wynika z ogółu przepisów regulujących ulgę na robotyzację. Ten spór pokazuje też, jak „marketing” organów podatkowych różni się od rzeczywistości. Jak bowiem pogodzić niedawne hasło: „Polski Ład wspiera innowacje” z wykładnią fiskusa, która skupia się na pozbawieniu przedsiębiorcy ulgi wbrew przepisom i jej celowi?!

Wprowadzając tzw. Polski Ład, ustawodawca szczególnie skupił się na rozwiązaniach zachęcających do inwestowania w nowoczesność. Jednym z nich miała być ulga na robotyzację. Niestety, fiskus zdaje się tego nie dostrzegać i preferencję ogranicza. A nie ma do tego podstaw. Tym razem wytknął mu to Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach.

Automatyzacji...

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Płace
Ostatnia taka podwyżka pensji. W przyszłym roku czeka nas rewolucja
Sądy i trybunały
Bezsilność Trybunału rośnie. Uchwała naprawcza Sejmu ponad wyrokiem TK
Konsumenci
Rzecznik generalny TSUE o restrukturyzacji Getin Banku: ocenić musi polski sąd
Podatki
Uparty obdarowany zapłaci podatek, bo nie chciał pokazać wydruku z konta
Akcje Specjalne
Mapa drogowa do neutralności klimatycznej
Sądy i trybunały
Sędzia, który kradł pendrive'y nadal w zawodzie. Zarabia 10 tys. zł miesięcznie
Podatki
Skarbówka będzie łapać już tylko prawdziwych oszustów