Ostrzeżenie dla przedsiębiorców organizujących firmowe imprezy. Fiskus wyrzuca z podatkowych kosztów wydatki na kontrahentów, dziennikarzy czy polityków. Pokazuje to interpretacja dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej.

Wystąpiła o nią spółka akcyjna zatrudniająca ponad 1,1 tys. osób. Podkreśla, że bardzo dba o załogę, podejmując szereg działań motywujących pracowników do zwiększenia jakości oraz wydajności pracy. Jednym z elementów budowania dobrych relacji są spotkania integracyjno-szkoleniowe.

Przybierają różne formy – wyjazdy, warsztaty twórcze, zawody sportowe, występy artystyczne. Uczestniczą w nich także byli pracownicy, którzy są już na emeryturze.

Czytaj więcej

Firmowa impreza online w kosztach CIT. Choć skarbówka ma obiekcje

Spółka podkreśla, że celem spotkań jest integracja, lepsza atmosfera, promowanie pożądanych wzorców zachowań. Ma się to przyczynić do poprawy efektywności i organizacji pracy.

Zdarza się, że w imprezach biorą udział kontrahenci spółki, dziennikarze oraz politycy. Ich uczestnictwo jest elementem strategii marketingowej. Firmie zależy bowiem na rozpowszechnianiu informacji o realizowanych projektach, promowaniu swoich usług oraz pozyskiwaniu nowych kontaktów biznesowych.

Spółka podkreśla, że organizacja jednego wspólnego przedsięwzięcia, które realizuje cele integracyjno-motywacyjne oraz marketingowe, jest zdecydowanie bardziej korzystna z ekonomicznego punktu widzenia. Osobne spotkania dla pracowników oraz kontrahentów, dziennikarzy i polityków są dużo droższe.

Czy wydatki na imprezy można rozliczyć w podatkowych kosztach? Spółka twierdzi, że tak. Podkreśla, że budowanie zgranego zespołu i przyjaznego środowiska pracy ma wpływ na przychody z działalności. Podobnie jak promowanie firmy wśród innych kontrahentów. W interesie spółki jest także to, aby o jej planach dowiedzieli się przedstawiciele mediów i oficjele.

Czytaj więcej

Impreza firmowa: co można zaliczyć do kosztów
Autopromocja
CYFROWA.RP.PL

Jak cyfrowa rewolucja wpływa na biznes i życie codzienne

CZYTAJ WIĘCEJ

Co na to fiskus? Nie miał nic przeciwko rozliczaniu wydatków na spotkania dla pracowników, także byłych. Przekonał go argument, że mają one wpływ na wydajność i efektywność pracy, co przekłada się na wysokość przychodów. Spodobały mu się również elementy szkoleniowe pojawiające się na niektórych imprezach.

Urzędnicy zakwestionowali natomiast wydatki poniesione na inne osoby: kontrahentów, dziennikarzy czy polityków. Zdaniem skarbówki związek takich wydatków z przychodem jest zbyt odległy.

Poza tym działania skierowane do tych osób są reprezentacją rozumianą jako tworzenie dobrego wizerunku firmy. A wydatki na reprezentację są wyłączone z podatkowych kosztów – podsumował fiskus.

Numer interpretacji: 0111-KDIB2-1.4010.203.2021.1.AP