Reklama

Karol Nawrocki otwiera wiele frontów i traci, stając ślepo po stronie Donalda Trumpa

Polski prezydent, który ma łatwość w krytykowaniu innych polityków i międzynarodowych sojuszników, ani razu nie skrytykował prezydenta USA i amerykańskiej administracji, która ujmuje polskim żołnierzom i atakuje polskie władze. Czy Karol Nawrocki przestaje podobać się Polakom?

Publikacja: 06.02.2026 18:00

Karol Nawrocki

Karol Nawrocki

Foto: PAP/Jarek Praszkiewicz

Sytuacja bez precedensu. Amerykański ambasador w Polsce Thomas Rose zapowiedział zerwanie kontaktów USA z drugą osobą w państwie po tym, jak Włodzimierz Czarzasty nie zaaprobował wniosku o przyznanie pokojowej Nagrody Nobla Donaldowi Trumpowi. „Z dniem dzisiejszym nie będziemy już utrzymywać kontaktów ani komunikować się z marszałkiem Sejmu Czarzastym” – poinformował w czwartek ambasador po tym, gdy zarzucił „oburzające i nieuzasadnione obelgi pod adresem prezydenta Trumpa”. Szkopuł w tym, że Czarzasty nie obraził Donalda Trumpa.

Czytaj więcej

Włodzimierz Czarzasty: Donald Trump nie zasługuje na Pokojową Nagrodę Nobla

Czy Włodzimierz Czarzasty obraził Donalda Trumpa?

Marszałek Sejmu podczas poniedziałkowej konferencji prasowej powiedział, uzasadniając odmowę: „Wzmacniać trzeba Unię Europejską, NATO, ONZ, WHO i siebie. W tym tkwi nasze bezpieczeństwo. Prezydent Trump destabilizuje sytuację w tych organizacjach, reprezentując politykę siły i przy użyciu siły prowadzi politykę transakcyjną. To łamanie polityki zasad, wartości, często łamanie prawa międzynarodowego. Polityka ceł, inna interpretacja historii np. dotycząca udziału polskich żołnierzy na misjach, instrumentalne traktowanie innych terytoriów, jak w przypadku Grenlandii” – stwierdził marszałek Sejmu, dodając: „To wszystko powoduje, że nie poprę wniosku o Nobla dla prezydenta Trumpa, bo na niego nie zasługuje”. Gdzie tu potwarz? W języku dyplomatycznym wypowiedź drugiej osoby w Polsce była dobitna i jednoznaczna, ale mieściła się w kulturze osobistej i nie zawierała obelg. Zaskakiwać może tylko to, że obraża się administracja Trumpa, gdy prezydent USA obraża każdego, kto nie podziela jego wizji świata.

Sprawa jest poważna i wielowymiarowa oraz wpłynie na wewnętrzną sytuację polityczną w Polsce. Kluczową rolę odgrywa w niej nie tylko Włodzimierz Czarzasty, ale również prezydent Polski Karol Nawrocki.

Czytaj więcej

Prof. Dudek: marszałek Czarzasty nie powinien tak ostentacyjnie prezentować się jako antytrumpista
Reklama
Reklama

Karol Nawrocki chciał uderzyć w najsłabszy punkt Donalda Tuska

Sekwencja zdarzeń była następująca: najpierw sprzyjająca PiS TV Republika poinformowała o braku pełnej weryfikacji przez służby specjalne Włodzimierza Czarzastego oraz kontaktów biznesowych, w których pojawia się Rosjanka. 

Jeżeli rzeczywiście Włodzimierz Czarzasty nigdy nie został sprawdzony przez służby, unikał weryfikacji i ma powiązania ze zwolenniczką Putina, a pełni funkcję drugiej osoby w państwie, to sprawa powinna być jak najszybciej wyjaśniona, a nie zamieciona pod dywan czy bagatelizowana. Tym bardziej, że sytuacja nie jest nowa, bo dotyczy też czasów, kiedy szef Nowej Lewicy był wicemarszałkiem Sejmu, a w 2019 r. głosowały za jego wyborem również 177 posłów PiS.

Informacja podana przez pracownika stacji, który ma relacje towarzyskie z politykami PiS i przeciwnikami Czarzastego, nie przebiła się medialnie. Do akcji wkroczył Karol Nawrocki, zwołując posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, dorzucając do agendy spotkania sprawę Czarzastego. Z informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że politycy PiS informowali administrację Trumpa o problemach marszałka, licząc na reakcję. I doczekali się, ale nie takiej, jakiej oczekiwali.

Czytaj więcej

Rzecznik o przeszłości prezydenta Nawrockiego: Niech Czarzasty poczyta artykuły

Atak na Donalda Tuska przez uderzenie w Czarzastego miał być zorkiestrowany. – Republika dostała materiały obciążające ze służb. Widać gołym okiem, że to robota fachowców. Nie wiadomo tylko, czy polskich służb, czy może rosyjskich lub innych – mówi w rozmowie z „Rzeczpospolitą” ekspert zajmujący się przez lata polską ochroną wywiadowczą. Problem w tym, że nie tylko materiał Republiki nie wypalił, prezydent wdał się w spór, ale też reakcja USA była chybiona.

Ambasador USA nie wspomina, że kontakty Czarzastego dyskredytują go lub stawiają pod znakiem zapytania współpracę z nim. Wskazał na „obelgi” marszałka pod adresem Trumpa. Gdyby Amerykanie mieli wiedzę na temat niepożądanych kontaktów Czarzastego, wyraziliby swoje wątpliwości wobec niego w inny sposób, jako priorytet przedstawiając „szacunek wobec amerykańskich przywódców”. Problemem dla USA jest nieliczenie się z ego Trumpa, a nie kontakty Czarzastego, jak chciałoby PiS.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Rozmienianie RBN na drobne. Duży błąd Karola Nawrockiego

Partia Jarosława Kaczyńskiego wpadła w amerykańską pułapkę

Urzędnicy Karola Nawrockiego i politycy partii Jarosława Kaczyńskiego jednoznacznie opowiedzieli się po stronie USA. Problem w tym, że ambasador USA kontynuował swoją krucjatę wymierzoną w Czarzastego w mediach społecznościowych i przekroczył granicę nieprzekraczalną. Thomas Rose odniósł się do wpisu premiera Donalda Tuska, który bronił marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego: „Zakładam, że pana przemyślana i dobrze sformułowana wiadomość została do mnie wysłana przez pomyłkę”. Ambasador USA nie poprzestał na aroganckim tonie wobec szefa polskiego rządu. W mediach społecznościowych w rozmowie z przypadkowym internautą, krytykującym Rose’a, który powinien „wracać do domu” z prywatnego konta napisał: „Czy powinniśmy zabrać ze sobą wszystkich żołnierzy i cały sprzęt?”. Później wpis wykasował. 

Spór między marszałkiem Sejmu a ambasadorem USA w Polsce wywołał szeroką dyskusję w internecie, a zasięg debaty sięgnął 34 mln użytkowników – podał kolektyw Res Futura. 52 proc. analizowanych wypowiedzi broniło stanowiska Włodzimierza Czarzastego. „W tej grupie dominują głosy podkreślające suwerenność Polski oraz odrzucające prawo ambasadora do wywierania presji politycznej na drugą osobę w państwie” – napisano w analizie.  41 proc. komentarzy popierało decyzję ambasadora USA, wskazując, że miał on prawo zerwać kontakty z marszałkiem Sejmu. O czym to świadczy? O tym, że sprawa jest głośna i poszła nie tak, jak oczekiwałby PiS i prezydent.

Warto także dodać, że suwerenności Polski przed atakami administracji Trumpa bronią również przeciwnicy polityczni Czarzastego, od partii Razem po Konfederację. PiS z Nawrockim zostało samo na polu boju, wstawiając się za ambasadorem USA. Nie tak to miało wyglądać, tym bardziej, że sprawie Czarzastego warto się przyjrzeć od strony bezpieczeństwa i prześwietlić marszałka Sejmu.

Reklama
Reklama

 

Karol Nawrocki gra do własnej bramki

Z informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że TV Republika przygotowała kolejne materiały mające uderzać nie tylko w Czarzastego, ale również w innych polityków Nowej Lewicy. Dlaczego? – Karol Nawrocki i PiS uderzają w najsłabsze ogniwo koalicji rządzącej, czyli Czarzastego i Lewicę, bo w Tuska i KO, tym bardziej PSL nie mają czym. Plan jest taki, że rządzący mają bronić marszałka i wpadną w nasze sidła, bo wyjdą kolejne materiały dyskredytujące lewicową część koalicji – mówi nam polityk znający kulisy sprawy. Czy rzeczywiście akcja może się powieść?

Ekspert od służb twierdzi w rozmowie z „Rz”, że służby powinny wcześniej zweryfikować Czarzastego i jego kontakty, również gdy był wicemarszałkiem Sejmu za rządów PiS. Teraz jednak sprawa wymknęła się spod kontroli PiS i prezydenta. Dzisiaj nikt nie mówi o „niebezpiecznych związkach” Czarzastego, ale o tym, że obce mocarstwo narzuca Polsce swoją wolę.

A Polacy, którzy byli pod obcym butem przez dekady, nie chcą zamienić jednego buta na inny. Ich sympatia przestaje być po stronie USA, co pokazują sondaże. Dla Karola Nawrockiego to gigantyczny problem, gdyż jego dobre relacje z Donaldem Trumpem miały być atutem w polityce wewnętrznej.

Reklama
Reklama

– Nawrocki zmarnował pół roku prezydentury, jeśli chodzi o politykę krajową. Tusk ogrywa go. Z premierem prezydent nie potrafi sobie poradzić politycznie. Wygrywa wizerunkowo i wygrywał polityką zagraniczną, ale zaczynają się schody – mówi w rozmowie z „Rz” polityk prawicy, pracujący przy kampaniach wyborczych i mający dobre relacje z administracją Trumpa.

Z naszych informacji wynika, że politycy PiS są niezadowoleni, że sprawa „problemów” Czarzastego została „wrzucona” do TV Republiki, która jest traktowana jako przybudówka PiS, a nie do poważnego, bezstronnego medium. – Nawrocki skleja się zbytnio z jedną stroną, przez co niepotrzebnie ustawia się w narożniku. A po tej stronie nie musi już zabiegać o wsparcie – zauważa polityk PiS.

Sondaże pokazują delikatny spadek poparcia dla Karola Nawrockiego. Mimo że głowa państwa góruje w sondażach zaufania społecznego, to jego poprzednicy cieszyli się większą przychylnością społeczną po pół roku sprawowania urzędu. Dlaczego więc Nawrocki słabnie?

– Prezydent powinien wykorzystać swoje atuty, czyli dobre relacje z administracją Trumpa, ale i tu zaczynają się problemy  mówi w rozmowie z „Rz” socjolog prof. Jarosław Flis z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Chodzi o sprawę Jeffreya Epsteina, w której przewija się nazwisko Trumpa. Temat rozgrzewa międzynarodową opinię publiczną, a Trump reaguje nerwowo na pytania o dawne relacje ze zmarłym przestępcą.

Reklama
Reklama

– Karol Nawrocki bardzo przykleił się do Donalda Trumpa, a prezydent USA zaskakuje i nie wiadomo, czego jeszcze się po nim spodziewać. Sprawa ICE również mu nie pomaga – zauważa prof. Flis. Przypomnijmy, że w USA dwoje Amerykanów zginęło w trakcie interwencji funkcjonariuszy ICE, którzy mają za zadanie walkę z nielegalną imigracją. Polityk PiS Dominik Tarczyński po tym, jak funkcjonariusze zastrzelili Amerykanów, którzy z nielegalną imigracją nie mieli nic wspólnego, napisał w mediach społecznościowych, że robią dobrą robotę.

Dla partii Kaczyńskiego nadgorliwość Tarczyńskiego była problemem. Tym bardziej, jeśli zestawić ją z wypowiedziami Donalda Trumpa i brakiem reakcji Nawrockiego i PiS-u na nie.

Czytaj więcej

Najnowszy ranking zaufania CBOS. Jak Polacy ocenili prezydenta Karola Nawrockiego?

Prezydent Polski nie ma relacji partnerskich z prezydentem USA

Podczas spotkania RBN Karol Nawrocki będzie chciał, poza sprawą Czarzastego, rozmawiać o uczestnictwie Polski w Radzie Pokoju i programie SAFE. Ale czy prezydent sam na siebie nie ściąga kłopotów? Nie dość, że zwołał RBN w czasie dorocznego wystąpienia ministra spraw zagranicznych w Sejmie, które marszałek Sejmu na wniosek Radosława Sikorskiego przełożył, to jeszcze będzie musiał spotkać się z Czarzastym, gościem RBN, którego wraz ze swoimi urzędnikami atakuje.

A co Nawrocki może załatwić dla Trumpa? Nic. Środki z programu SAFE nie mogą być wydawane w USA. O uczestnictwo w Radzie Pokoju prezydent nawet formalnie nie wystąpił. Nawrocki może markować działania na rzecz USA i boksować się z Tuskiem na rzecz PiS. Problem w tym, że jak pokazują badania, Polacy nie chcą relacji wasalnych z USA, stawiając na suwerenność. A PiS jest podzielone, podobnie jak rozdrobniona prawica, a na walce z rządem buduje się KO i teraz Lewica oraz Czarzasty.

Reklama
Reklama

Prof. Antoni Dudek w rozmowie z „Rz” stwierdził, że Nawrocki i PiS będą brnąć w relacje z Trumpem, bez względu na to, co powie, bo wierzą, że w 2027 r. pomoże wrócić do władzy partii Kaczyńskiego. 

Pytanie, czy amerykańska magia wciąż działa, gdy w Białym Domu powieszone zostało w oficjalnym miejscu zdjęcie Trumpa z Putinem, który jest odpowiedzialny za wojnę na Ukrainie. Czy wyborcom podoba się, że Putin oszukuje naszego sojusznika w sprawie zawieszenia broni na Ukrainie, mimo że Trump ściska się z prezydentem Rosji na czerwonym dywanie?

Czytaj więcej

Prof. Dudek komentuje zwołanie RBN. Wskazuje, kiedy nastąpi apogeum konfliktu prezydenta z rządem

Strach Pałacu Prezydenckiego przed piętnem wetomatu

Karol Nawrocki zrobił sobie chwilową przerwę w wetowaniu, ale za chwilę będzie blokował choćby ustawę dotyczącą związków partnerskich. W Pałacu Prezydenckim boją się, że do Nawrockiego przyklei się łatka wetomatu.

Ponadto wciąż nie wiemy wszystkiego na temat przeszłości byłego prezydenta. Czy prezydent wystąpiłby do służb, żeby prześwietliły jego kontakty i przyjrzały się relacjom sprzed wyborów prezydenckich? Tu wciąż jest wiele białych plam. Przyjacielskie powitania z kibolem-przestępcą na Jasnej Górze to jeden z przykładów, że zabagniona przeszłość upomina się o Nawrockiego.

Prezydent ma też problem ze swoimi ludźmi. Na Krakowskim Przedmieściu trwa walka o wpływy i dostęp do ucha pierwszego obywatela RP. Sławomir Cenckiewicz, mentor Nawrockiego, ma nad prezydentem największą władzę, ale nie ma dostępu do wszystkich tajemnic państwowych. Gardłujący Nawrocki w sprawie poświadczeń Czarzastego nie wypada wiarygodnie, gdy sam ma niewyjaśnioną przeszłość i szefa BBN bez dostępu do wszystkich tajemnic. Przeszłość dopada też prezydenckiego ministra Adama Andruszkiewicza, który jest podejrzany o fałszowanie podpisów sprzed 12 lat. Przez 8 lat rządów PiS prokurator generalny Zbigniew Ziobro nie zdecydował się umorzyć śledztwa. Również relacje z PiS różnie się układają.

Amerykanie chcą wpływać na polską politykę i przyszły polski rząd

Po spotkaniu Jarosława Kaczyńskiego z Grzegorzem Braunem Amerykanie wystraszyli się, że PiS chce koalicji rządowej z antysemitami. To środowisko poparło Nawrockiego w wyborach. PSL nie chce współpracować z PiS, a prezydent nie ma wpływu na ludowców, mimo nacisków administracji Trumpa.

Poza słowami, które nic nie ważą. Karol Nawrocki nic nie może dziś zaoferować USA. W relacjach w UE nie ma mocy sprawczej, co pokazał, nie potrafiąc zbudować sojuszu blokującego umowę z Mercosur, mimo wcześniejszych deklaracji. W relacjach wewnętrznych prezydent może być jedynie twarzą destabilizacji i blokowania. Spór z Tuskiem przegrywa, co pokazują sondaże, a teraz wzmacnia Czarzastego i Nową Lewicę.

Prezydent otworzył zbyt wiele frontów naraz i przyklejając się do problematycznego Trumpa zużywa się szybciej, niż się spodziewano. Karol Nawrocki pozostanie liderem sondaży zaufania, bo Polacy obdzielają prezydentów premią, ale miesiąc miodowy od wyborców już dawno temu minął, a teraz, wdając się w nieswoje walki, przestaje być atutem prawicy w walce z Donaldem Tuskiem.

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: Niefortunny komunikat ambasadora Rose'a
felietony
Jarosław Kuisz: Ochy i achy z Zachodu
felietony
Jacek Czaputowicz: Straty i zyski wojenne Polski
Opinie polityczno - społeczne
Jerzy Surdykowski: W obecnym świecie pozostaje nam siła bezsilnych
Opinie polityczno - społeczne
Piotr Pałka: Polska 2050 wybrała przewodniczącą już w pierwszej turze
Opinie polityczno - społeczne
Dr hab. Krzysztof Wasilewski: Jak Donald Trump kreuje rzeczywistość za pomocą memów
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama