Kancelaria Prezesa Rady Ministrów i Instytut Strat Wojennych zapowiedziały wyliczenie strat, by wystawić Rosji rachunek za II wojnę światową. Zdaniem dyrektora Instytutu, dr Bartosza Gondka, „nadszedł najwyższy czas, aby upomnieć się o tę niesłusznie zapomnianą do niedawna część historii Polski i dokonać rozliczenia – nie tylko wobec Niemiec, lecz również wobec prawnych i politycznych spadkobierców ZSRS”.
Dyrektor zaprezentował też pierwszy numer periodyku „Studia i Materiały Instytutu Strat Wojennych”. Pobieżna lektura wskazuje, że zawiera on mniej lub bardziej ciekawe teksty o Kresach Wschodnich, podobne do tych, jakie od lat publikuje „Karta”. Wcześniej Instytut informował, że jego badacze odnaleźli w ukraińskich archiwach plakat propagandowy polskiej organizacji podziemnej, opaskę z czasów Akcji „Burza”, świadectwo maturalne uczennicy oraz dzienniki rodzinne i wyroki sądowe. Jaki to ma jednak związek z reparacjami od Rosji?
Czytaj więcej
Instytut Strat Wojennych gromadzi dokumentację archiwalną, aby oszacować straty poniesione przez...
Właściwsza nazwa to Instytut Strat i Zysków Wojennych
Nie ulega wątpliwości, że w wyniku agresji ZSRR Polska poniosła ogromne straty ludności w czasie deportacji, zesłań i działań wojennych oraz poważne straty materialne i dziedzictwa narodowego. Następcą prawnym ZSRR jest Rosja, która ponosi odpowiedzialność za te działania, a rosyjskie prawo nie przewiduje rekompensat jako zadośćuczynień dla ofiar. Ponadto dawne nasze kresy należą dziś do Ukrainy, Białorusi i Litwy, które po rozpadzie ZSRR na początku lat 90. XX w. uzyskały niepodległość.
W wyniku konferencji w Jałcie i Poczdamie Polska uzyskała za ziemie utracone na Wschodzie rekompensatę w postaci ziem zachodnich i północnych. Skutki wojny obejmują więc nie tylko straty, ale i terytorialne i majątkowe zyski. Właściwsza byłaby więc nazwa – Instytut Strat i Zysków Wojennych im. Jana Karskiego.