Reklama

Estera Flieger: „Nasi chłopcy”, nasza prowokacja, nasza histeria

Mogła być dyskusja. Jest konkurs na najgłupszy komentarz. Wygrywa Jarosław Kaczyński. Drugie miejsce zajmuje Władysław Kosiniak-Kamysz. Co wcale nie oznacza, że wystawa „Nasi chłopcy” nie podlega krytyce: problemem jest niepotrzebnie prowokacyjny tytuł i kontekst.
Wystawa "Nasi chłopcy" w Muzeum Gdańska

Wystawa "Nasi chłopcy" w Muzeum Gdańska

Foto: PAP/Adam Warżawa

2017 rok. Doktor Jarosław Szarek, ówczesny prezes Instytutu Pamięci Narodowej, atakuje Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Wytyka, że zdjęcie rotmistrza Witolda Pileckiego jest po pierwsze, za małe, a po drugie, prezentowane „nieopodal prostytutek w obozach koncentracyjnych”. O co chodzi?

Wystawa stała opowiada m.in. historię więźniów obozów koncentracyjnych, w tym kobiet zmuszanych przez Niemców do prostytucji. Do obozowych burdeli trafiały albo oszukane, albo mając nadzieję, że w ten sposób się uratują. Po wojnie nie mówiły o tym, wstydziły się i żyły z traumą. Dla prawicy to niegodne pamięci „prostytutki”, dla badaczy i badaczek – ofiary wojny, dramatyczne życiorysy (w książce „Przemilczane” prześledziła je dr Joanna Ostrowska).

Pozostało jeszcze 94% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama