fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Trudny powrót do utraconych dworków

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Jeżeli przygotowywana przez rząd ustawa reprywatyzacyjna wejdzie w życie w obecnym kształcie, to byli właściciele dworków dostaną tylko okrojone rekompensaty. Majątki zabrane na cele reformy rolnej mają być bowiem potraktowane jak wszystkie inne znacjonalizowane nieruchomości
Niezależnie od tego, czy mienie to zostało zabrane zgodnie z ówczesnym prawem czy z jego rażącym naruszeniem, nie przewiduje się zwrotów w naturze.
Obiecywane 15 czy 20 proc., płatne w ratach rozłożonych na 15 lat, jest szczątkową rekompensatą wartości utraconych nieruchomości – mówi Stanisław Wielowieyski, wiceprezes Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Ziemiańskiego. Na niedawnym spotkaniu przedstawicieli organizacji skupiających m.in. byłych właścicieli nieruchomości ziemskich obecny projekt ustawy reprywatyzacyjnej uznano za niewystarczający. – Trzeba stworzyć również inne możliwości zrekompensowania utraty własności. Nie trafia do nas argument, że nie ma czego oddawać, skoro gminy i Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa sprzedają dworki osobom trzecim – uważa prezes.
Z istniejących przed wojną 18 tys. zespołów pałacowo-parkowych i dworsko-parkowych pozostało ok. tysiąc. Wiele nadal niszczeje, część – mimo zgłoszonych roszczeń – sprzedano. Zwrócono niewiele, choć ani dekret o przeprowadzeniu reformy rolnej, ani rozporządzenie wykonawcze z 1945 r. ministra rolnictwa i reform rolnych nie nakazywały wprost konfiskaty budynków mieszkalnych.
– Dworki zabrano z rażącym naruszeniem prawa, posługując się bezprawną interpretacją dekretu – mówi adw. Grażyna Kazalska-Bafia. – Art. 2 ust. 1 lit. e dekretu mówił jedynie, że na cele reformy rolnej będą przeznaczone nieruchomości ziemskie przekraczające określone normy obszarowe. Dworki, które właściciele musieli opuścić w ciągu siedmiu dni, absolutnie nie odpowiadały temu kryterium. Uchwała siedmiu sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego z 5 czerwca 2006 r. potwierdziła, że organ orzekający o tym, czy dana nieruchomość lub jej część wchodzi w skład nieruchomości ziemskiej, nie może się ograniczać jedynie do zbadania norm obszarowych. Musi ustalić, czy między obiektami mieszkalnymi a gospodarstwem rolnym zachodził związek funkcjonalny.
Przejęcie nieruchomości ziemskiej na cele reformy rolnej następowało bowiem z mocy samego prawa, bez żadnych decyzji. O tym, czy dana nieruchomość lub jej część wchodziła w skład nieruchomości ziemskiej podlegającej reformie rolnej, orzekają więc dziś wojewodowie oraz minister rolnictwa na podstawie § 5 rozporządzenia wykonawczego ministra rolnictwa i reform rolnych z 1 marca 1945 r.
Jeszcze do niedawna wojewodowie, a szczególnie minister rolnictwa, nie kryli niechęci do oddawania czegokolwiek zabranego na cele reformy rolnej. Najczęściej używanym argumentem uzasadniającym odmowę stało się istnienie związku funkcjonalnego łączącego dwór z resztą majątku ziemskiego.
Wiele odmownych decyzji nie utrzymuje się w sądach. NSA oraz Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, orzekające w takich sprawach, na ogół podzielały pogląd Trybunału Konstytucyjnego, wyrażony w (nieobowiązującej już obecnie, choć nadal aktualnej) uchwale z 19 września 1990 r. TK stwierdził, że z przepisów dekretu nie wynika, ażeby na cele reformy rolnej były przeznaczone nieruchomości niebędące w funkcjonalnym związku z gospodarstwem rolnym.
ok.1000 zespołów pałacowo-parkowych i dworsko-parkowych pozostało z 18 tys. istniejących przed wojną
– Mimo to nadal bardzo trudno taki dworek odzyskać – mówi adw. Józef Forystek. – Nie pomagają wygrane sprawy sądowe i orzeczenia NSA, że polskie dwory i pałace, w których koncentrowało się życie rodzinne, z reguły nie były związane z produkcją rolną. Minister rolnictwa uchylał pozytywne dla byłych właścicieli decyzje wojewodów, stwierdzając, że dworki łączył z majątkami ziemskimi związek funkcjonalny.
Wiele takich spraw znacznie się też przedłużyło z powodu sporu o to, czy mają je rozstrzygać sądy administracyjne czy cywilne, zakończonego dopiero uchwałą siedmiu sędziów NSA z 5 czerwca 2006 r. o drodze administracyjnej w takich sprawach. Ale ta droga wciąż pozostaje wyboista. Pojęcie związku funkcjonalnego dworku z gospodarstwem rolnym jest na tyle pojemne, że daje się interpretować w różny sposób. Niejednolite bywa więc również orzecznictwo sądowe.
W marcu 2008 r. WSA w Warszawie oddalił skargę Teresy Chłapowskiej na decyzję ministra rolnictwa i rozwoju wsi. W przeciwieństwie do wojewody wielkopolskiego, który ustalił, że zespół dworsko-parkowy w Czerwonej Wsi nie miał charakteru nieruchomości ziemskiej, minister uznał, że między dworem a resztą majątku istniał związek funkcjonalny. Dwór podlegał więc dekretowi o reformie rolnej. WSA stwierdził, że decydującym, a zarazem jedynym kryterium, jakie należy stosować do interpretacji dekretu, jest kryterium obszarowe. Nie trzeba zatem badać ewentualnego związku funkcjonalnego, ponieważ wystarczające są intencje ustawodawcy, wyrażające się w chęci zabrania przez państwo wszystkiego, co spełniało te normy. A więc nie tylko majątków ziemskich, ale także siedzib ich właścicieli. Miała to być konfiskata niszcząca ziemiaństwo.
Adwokaci zajmujący się reprywatyzacją twierdzą, że taka interpretacja dekretu przez sąd nie znajduje uzasadnienia ani w przepisach prawa, ani w dotychczasowym orzecznictwie. Może natomiast zahamować nawet jej szczątkowe formy. Na rozpatrzenie przez NSA oczekuje obecnie skarga kasacyjna. Gdyby i NSA podzielił stanowisko WSA, byłym właścicielom dworków i ich spadkobiercom pozostawałoby już tylko czekać na ustawę reprywatyzacyjną.
Adw. Józef Forystek uważa, że oprócz ustawy – która nie może zamknąć ludziom możliwości wykazania, że dworek zabrano w sposób bezprawny, a więc należy się pełne zadośćuczynienie – należałoby przewidzieć jeszcze inne sposoby. Reprywatyzacja jest bowiem możliwa na podstawie ustawy o gospodarce nieruchomościami. Już teraz niektóre gminy podejmują uchwały o sprzedaży dworków za symboliczną złotówkę byłym właścicielom, którym przysługuje pierwszeństwo nabycia. Należałoby tę praktykę szerzej upowszechnić.
Dworki to przykład mienia przejętego z rażącym naruszeniem prawa, a więc bezprawnie, pod pretekstem stosowania dekretu o reformie rolnej. W chwili obecnej byli właściciele bądź ich spadkobiercy mogą więc takie mienie odzyskać lub uzyskać pełne odszkodowanie – po unieważnieniu decyzji administracyjnych czy z mocy wyroków sądowych. Jeżeli natomiast przygotowywana ustawa reprywatyzacyjna gwarantowałaby jedynie wypłatę rekompensat lub zmuszała do wyboru między rekompensatą a drogą sądową, sytuacja prawna tych osób uległaby znacznemu pogorszeniu. Dlatego należałoby pozostawić im możliwość dochodzenia świadczenia z ustawy reprywatyzacyjnej oraz prawo do ewentualnego odszkodowania przyznawanego przez sąd do wysokości doznanej szkody. Problemu nie byłoby natomiast w wypadku zwrotu w naturze.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA