fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Ceny urzędowe leków refundowanych mają być wyższe

www.sxc.hu
Minister podwyższy ceny urzędowe refundowanych medykamentów. Dzięki temu zostaną w Polsce.

Krzysztof Łanda, nowy wiceminister zdrowia, odpowiedzialny za politykę lekową, ma plan na polepszenie pacjentom dostępu do leków. Zapowiada gruntowne zmiany w ustawie refundacyjnej i prawie farmaceutycznym.

– Podwyższymy ceny nominalne leków, a obniżymy ich ceny efektywne. Dzięki temu przestaną wyjeżdżać z Polski, a NFZ i pacjenci nie stracą – zapowiadał wiceminister Łanda na posiedzeniu sejmowej Komisji Zdrowia.

Wyższe ceny urzędowe leków mogłyby spowodować że hurtowniom farmaceutycznym nie opłacałoby się już eksportować za granicę, m.in. do Niemiec, niektórych leków refundowanych, np. insuliny Humalog czy leku na rozrzedzenie krwi Clexane. Bo skoro cena urzędowa medykamentu – określana na liście refundacyjnej przez ministra – wynosiłaby już nie 100, ale 400 zł, to eksporterowi nie opłacałoby się już wywozić go za granicę, skoro tam w przeliczeniu na złotówki też kosztuje 400 zł. Nic by nie zarobił.

Sami przedstawiciele hurtowni nie są jednak tak entuzjastycznie nastawieni do pomysłu nowej ekipy w resorcie zdrowia.

– Trzeba oczywiście próbować rozwiązań hamujących eksport. To sama firma farmaceutyczna powinna zgłaszać do resortu zdrowia i inspekcji farmaceutycznej leki, których brakuje. Dzięki temu resort zdrowia czuwałby nad tym i blokował eksport. W efekcie byłoby wiadomo, ile danego leku jest na rynku – mówi Irena Rej, prezes Izby Gospodarczej Farmacja Polska.

Teraz obowiązuje bowiem rozwiązanie blokujące wywóz leków wdrożone przez rząd PO. Zgodnie z nim minister zdrowia prowadzi listę leków deficytowych. Główny inspektor farmaceutyczny, biorąc pod uwagę ten wykaz, może zakazać hurtowni eksportu leków poza granice Polski. W praktyce okazało się, że rozwiązanie obowiązujące od lipca słabo się sprawdza. Leki nadal wyjeżdżają, a pacjenci szukają ich po aptekach. Międzynarodowi producenci ograniczają zaś dostawy leków do Polski.

Pomysł wiceministra Łandy nie ogranicza się jednak tylko do podwyższenia cen. Zapowiada, że większe szanse na wpisanie na listę refundacyjną będą miały te medykamenty, które są produkowane w Polsce. Istotne znaczenie będzie miało też to, czy przedsiębiorca prowadzi u nas badania nad lekami

– Firmy produkujące w naszym kraju są pod presją niższych cen farmaceutyków przyjeżdżających do nas np. z Indii. Trudno z nimi konkurować ceną. Rząd powinien promować krajową produkcję.Działamy i płacimy podatki w kraju, a pacjenci mają zaufanie do naszych leków – mówi Krzysztof Kopeć, dyrektor ds. prawnych i refundacji leków w Polskim Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego. Wiceminister zapewnia także, że ceny leków dla pacjentów nie wzrosną, bo urzędnicy wykorzystają instrumenty dzielenia ryzyka, jakie przewiduje ustawa refundacyjna. Oznaczają one, że firmy farmaceutyczne będą się dzielić zyskami z NFZ ze zbycia leków.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA