fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

VAT

Twardy brexit wywoła chaos w rozliczaniu VAT

Adobe Stock
Wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej dla podatników VAT oznacza diametralną zmianę rozliczeń. Jeśli odbędzie się to bez umowy, początkowy okres może być bardzo trudny.

Wejście Polski do Unii Europejskiej nie tylko szeroko otworzyło polskim firmom drzwi do europejskich rynków, ale przede wszystkim uprościło rozliczenia podatkowe. Wyjście Wielkiej Brytanii z UE diametralnie tę sytuację zmieni. Eksperci podatkowi nie mają złudzeń: brexitowy zegar tyka, a twardy rozwód to gotowy przepis na gigantyczny chaos.

Jak wyjaśnia Adam Bartosiewicz, radca prawny, doradca podatkowy, wspólnik w kancelarii EOL po brexicie Wielka Brytania stanie się krajem trzecim. A to spowoduje zmianę skutków podatkowych dla transakcji towarowych z Wielką Brytanią oraz zmianę skutków podatkowych dla niektórych usług.

– Wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej zmieni zupełnie sposób rozliczania VAT. Transakcje z tym krajem nie będą już rozliczane na zasadach wewnątrzwspólnotowej dostawy czy nabycia towarów, tzw. WDT i WNT, ale jako ekspert i import. To wymusi diametralne zmiany w deklarowaniu i rozliczaniu VAT – wtóruje Roman Namysłowski, doradca podatkowy, partner w Crido Taxand.

Tomasz Ciszewski, doradca podatkowy, partner w BT&A Group, zwraca uwagę, że podstawową korzyścią bycia w UE jest brak granic i kontroli celnych. A to oznacza dużo prostsze i szybsze rozliczenia, w tym VAT.

– Przy WDT i WNT jest mniej dokumentów. W UE nie ma kontroli celnych i odpraw, czyli firmy oszczędzają czas, a co za tym idzie, pieniądze. Nie można też wykluczyć, że po opuszczeniu Unii przez Wielką Brytanię powróci konieczność zarejestrowania się tam dla celów VAT. To wszystko skomplikuje życie przedsiębiorców – uważa Ciszewski.

To, że brexit zmusi polskich przedsiębiorców utrzymujących stosunki gospodarcze z firmami z Wielkiej Brytanii do modyfikacji w sposobie prowadzenia działalności gospodarczej, potwierdza Jerzy Martini, doradca podatkowy, wspólnik w kancelarii Martini i Wspólnicy. Pierwszą i najbardziej oczywistą jest przejście na import i eksport.

– Od strony dokumentacyjnej i procesowej eksport towarów ma oczywiście inne wymogi niż „zwykła" dostawa wewnątrzwspólnotowa. Konieczne będzie dopełnianie formalności celnych oraz modyfikacja procedur dotyczących rozliczeń VAT, tj. inne dokumenty potwierdzające prawo do stosowania 0 stawki VAT. Analogicznie będzie z importem – tłumaczy Jerzy Martini.

Zdaniem naszych rozmówców to, sytuacja podatników będzie zależała od tego, jaki ostatecznie charakter przyjmie brexit: łagodny z umową czy twardy bez umowy.

– Łagodny oznacza okres przejściowy co najmniej do końca 2020 r., w którym dotychczasowe zasady opodatkowania transakcji towarowych pozostają bez zmian. Ale Polska, podobnie jak UE, nie ma przygotowanego scenariusza na tzw. twardy brexit. A to oznacza dla firm jedno: podatkowy chaos w rozliczaniu VAT – podkreśla Namysłowski.

Słowo chaos w kontekście twardego brexitu przewija się we wszystkich opiniach. Eksperci podkreślają, że największym wyzwaniem będzie okres przejściowy. Firmy nie zawieszą przecież swojej działalności na tydzień czy dwa. Będzie wiele transakcji, które rozpoczną się w okresie przed, a zakończą po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE.

– Jeśli 29 marca Wielka Brytania wyjdzie z UE bez umowy, to tego dnia o północy na jej granicy powinny stanąć szlabany. A przecież transport nie stanie, tysiące ciężarówek z Unii, w tym Polski, będzie w drodze. Czy 30 marca zostaną skontrolowane, jak zachowają się systemy komputerowe, czym w ogóle będzie taka transakcja?! – pyta retorycznie Tomasz Ciszewski i też nie ma wątpliwości, że będzie chaos.

Również w ocenie Adama Bartosiewicza, jeśli nie zostaną wprowadzone – choćby jednostronnie – jakieś regulacje przejściowe dotyczące transakcji w toku, to spodziewać można się wielkiego chaosu z określaniem skutków podatkowych tych transakcji.

– Dobrze by było, aby jakiekolwiek regulacje w tym zakresie zostały wydane, choćby jednostronnie na poziomie całej UE. Powinny one określać sposób rozliczania transakcji rozpoczętych, a nieukończonych przed datą brexitu – uważa ekspert.

Co może zrobić polski rząd, żeby uchronić przedsiębiorców przed tą katastrofą? Zdaniem Tomasza Ciszewskiego dziś niewiele. Jego zdaniem przygotowania na wypadek ewentualnego twardego brexitu powinny zacząć się pół roku temu. Dziś można pokusić się o przygotowanie listy zagrożeń, ale i tak największym problemem pozostaje to, że nikt nie potrafi odpowiedzieć, co się stanie i jak się przed tym uchronić.

– Dziś sytuacja z brexitem to jak lot dwóch samolotów na jednym kursie. Lecą na siebie i czekają, kto pierwszy ustąpi. Jeśli nikt, to dojdzie do kompletnej katastrofy i to zarówno dla firm brytyjskich, jak i unijnych – ocenia Ciszewski.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA