Reklama
Rozwiń
Reklama

Będziemy więcej płacić za długie procesy

Za każdy rok przewlekłości państwo zapłaci minimum tysiąc złotych.

Publikacja: 28.04.2016 07:26

Będziemy więcej płacić za długie procesy

Foto: 123RF

Każdego roku na opieszałe sądy i prokuratury skarży się 17 tys. osób zniecierpliwionych wieloletnim prowadzeniem ich spraw. Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało właśnie zmiany w ustawie o skardze na przewlekłość postępowania. Ma być lepiej i hojniej dla obywateli.

Po zmianach do ustalenia, czy konkretna sprawa toczy się przewlekle czy też nie, brane będzie pod uwagę całe postępowanie: od wszczęcia sprawy (etap prokuratorski) aż do prawomocnego jej zakończenia (etap sądowy). Dziś obydwa etapy liczone są osobno. Często więc obywatel, który nie może się doczekać zakończenia procesu, na tym oddzielnym liczeniu traci.

W projekcie proponuje się też, aby w razie stwierdzenia przez sąd przewlekłości postępowania wysokość orzekanej sumy pieniężnej wynosiła nie mniej niż tysiąc złotych za każdy rok dotychczasowego trwania postępowania. I to niezależnie od tego, czy stwierdzona przewlekłość dotyczy wyłącznie etapu lub poszczególnych etapów postępowania. Patrząc na najnowsze badania sprawności sądownictwa, należy się spodziewać, że skarg będzie coraz więcej.

– Referat sędziego to nie worek bez dna. I nie można udawać, że nic się nie stanie, kiedy wrzucimy do niego kolejne setki spraw – uważa Marcin Ptaszyński, sędzia z Katowic. Potwierdza też, że skarg będzie coraz więcej. Ich liczba rośnie zresztą z roku na rok. Ze statystyk Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że coraz częściej ich adresaci nie tylko stwierdzają przewlekłość, ale i decydują się zapłacić za to obywatelom.

W 2009 r. zaledwie 600 zniecierpliwionych petentów dostało pieniądze, w 2014 r. już trzy razy tyle. Budżet wydaje więc coraz większe pieniądze, by zrekompensować obywatelom stracony czas: w 2009 r. wydał na to niewiele ponad 1,7 mln zł, w 2014 r. już ponad 4,8 mln zł, a w 2015 r. ponad 5,2 mln zł.

Reklama
Reklama

Najczęściej zniecierpliwieni obywatele skarżą się na przewlekłe sprawy cywilne. Drugie miejsce zajmują sprawy karne. Następne w kolejce są: gospodarcze, pracy i ubezpieczeniowe.

– Jeśli tak dalej pójdzie, zamiast inwestować w nowe etaty pomocnicze: asystentów czy urzędników, będziemy płacić odszkodowania. To błędne koło, bo niezadowolonych i roszczeniowych obywateli będzie coraz więcej – uważają sędziowie.

Obywatel, któremu sąd przyzna rację w kwestii przewlekłości, może liczyć na finansową rekompensatę w wysokości od 2 tys. zł do 20 tys. zł. Może też nie dostać nic poza przyznaniem mu racji, że proces trwa zbyt długo. Rekompensaty nie sięgają bynajmniej tego pułapu. Średnia w sprawie cywilnej to 2,9 tys. zł, w karnej – 3105 zł, a w postępowaniu prokuratorskim – 3,9 tys. zł.

Dziś jeszcze w zależności od tego, jakiej fazy postępowania skarga dotyczy, pieniądze na rekompensaty idą z budżetów sądu, prokuratury lub komornika.

Najczęściej państwo płaci za bezczynność w podejmowaniu czynności procesowych, najrzadziej za wyznaczenie zbyt odległego terminu pierwszej rozprawy. W sprawach skarg na postępowanie karne (sądowe i prokuratorskie) w 2015 r. najczęściej sądy przyznawały pieniądze za bezczynność w procedowaniu, a najrzadziej za nadużywanie zawieszenia postępowania.

etap legislacyjny: uzgodnienia międzyresortowe

Nieruchomości
To może być koniec odśnieżania chodników przez właścicieli posesji. Skarga do TK
Zawody prawnicze
Komornik przemówi ludzkim głosem. „Trzeciodłużnik” przestanie straszyć
Samorząd
W kominkach można palić, ale nie wszędzie i nie we wszystkich
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama