Wicepremier Krzysztof Gawkowski kupił kradziony samochód. Na razie jest świadkiem

Służby sprawdzają, czy wicepremier Krzysztof Gawkowski dochował należytej staranności przy kupnie samochodu, który – jak się okazało – był kradziony. Póki co jest on świadkiem.

Publikacja: 30.04.2024 06:23

Krzysztof Gawkowski

Krzysztof Gawkowski

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

Nabyty przez wicepremiera i ministra cyfryzacji peugeot 5008 kilka dni temu został zajęty przez policjantów CBŚP na polecenie Prokuratury Krajowej jako dowód w sprawie szajki złodziei samochodów – po tym jak ustalono, że pojazd został skradziony, a jego numer VIN jest „zapożyczony” od innego auta tej samej marki i koloru jeżdżącego we Francji. Minister czuje się pokrzywdzony, jednak póki co takiego statusu w śledztwie mu nie przyznano – ustaliła „Rzeczpospolita”.

– Pan Krzysztof Gawkowski jest świadkiem. Na chwilę obecną nie ma statusu pokrzywdzonego – potwierdza nam prok. Przemysław Nowak, rzecznik Prokuratury Krajowej. I zaznacza, że jest to „normą w przypadku postępowań dotyczących tego rodzaju zdarzeń”. – Nie wyklucza to oczywiście uzyskania przez pana Gawkowskiego statusu pokrzywdzonego, po ustaleniu wszystkich okoliczności mających znaczenie – dodaje prok. Nowak.

Czytaj więcej

Teraz w bazie CEPiK sprawdzisz historię używanego auta z Niemiec i Francji

Jak doszło do tego, że wicepremier Krzysztof Gawkowski kupił kradziony samochód?

Kilka dni temu Krzysztof Gawkowski opisał swoją historię na portalu X. Wskazał, że dzień wcześniej dowiedział się, „że auto, które legalnie kupił za 100 tys. zł, ma swojego »bliźniaka« we Francji”, a jemu „sprzedano podrobioną w Polsce wersję”. „Finał jest taki, że samochód został zajęty przez Policję i Prokuraturę, a my z żoną straciliśmy 100 tys. zł” – wskazał minister.

I opisał, jak w październiku 2023 r. kupił peugeota 5008 od prywatnej osoby.

„Przed zakupem sprawdzamy pojazd po numerze VIN i dodatkowo jedziemy na sprawdzenie do autoryzowanego serwisu Peugeota. Płacimy za usługę sprawdzenia, otrzymujemy potwierdzenie. Kupujemy auto z całą historią i rejestrujemy w urzędzie komunikacji. Inwestujemy, użytkujemy przez ponad pół roku i teraz dowiadujemy się, że samochód jest nielegalny”.

I pyta: „jak autoryzowany serwis mógł nie sprawdzić dlaczego w innym państwie (macierzystym dla marki) jeździ samochód o takim samym nr VIN!?”, grożąc „pozwami i roszczeniami”.

Sprawa zakupu kradzionego samochodu. Wiele pytań do Krzysztofa Gawkowskiego 

Tyle relacji ministra. Jednak sprawa może nie być taka oczywista.

Pierwsza wątpliwość: z ustaleń śledztwa wynika, że numer VIN miał być przerobiony w dostrzegalny „gołym okiem” sposób – niektóre litery i cyfry były pogrubione, co już powinno wzbudzić wątpliwości. Z kolei cenę za tego typu auto, o jakiej mówi minister – 100 tys. zł (rok produkcji: 2021) – można uznać za atrakcyjną. Na portalach samochodowych są wyższe – średnio o kilka do ok. 20 tys. zł i więcej.

Mechanizm dotyczący „bliźniaków” generalnie polega na tym, że przestępcy wykorzystują dane oryginalnego samochodu

Iwona Jurkiewicz, rzeczniczka CBŚP

Faktem jest, że sprawdzenie w rządowym portalu Historia Pojazdu nie daje odpowiedzi, czy samochód został skradziony. – W tym portalu są informacje dotyczące jedynie historii pojazdu w naszym kraju, od momentu jego zarejestrowania w Polsce – tłumaczy nam jeden z policjantów. – Z kolei wszystkie dokumenty niezbędne do zarejestrowania auta przedstawia się w wydziale komunikacji np. urzędu dzielnicy – dodaje nasz rozmówca. I radzi, że najlepszy sposób na uniknięcie zakupu kradzionego pojazdu to podjechanie nim pod komendę policji, gdzie można poprosić o sprawdzenie pojazdu – jeśli numery są przebite, policjanci to wychwycą.

Z ustaleń śledztwa, które prowadzi Podkarpacki Wydział do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Rzeszowie, wynika, że grupa przestępcza, złożona głównie z Polaków, kradła samochody we Francji i przez Czechy przerzucała je do Polski. Numery VIN przebijano prawdopodobnie w Czechach lub już u nas w kraju.

Czytaj więcej

Auta z Niemiec od dziś w usłudze Historia Pojazdu

– Mechanizm dotyczący „bliźniaków” generalnie polega na tym, że przestępcy wykorzystują dane oryginalnego samochodu – tej samej marki i koloru, który jeździ za granicą – i „przystosowują” do niego numery skradzionego auta – tłumaczy nam Iwona Jurkiewicz, rzeczniczka CBŚP. Możliwe, że w taki sposób mógł być przerobiony VIN peugeota, którego nabył minister Gawkowski.

– Kwestia mechanizmu przebicia numerów VIN i rejestracji samochodów jest przedmiotem śledztwa. O szczegółach nie informujemy – wskazuje nam prok. Przemysław Nowak. – Obecnie w sprawie jest osiem osób podejrzanych i wobec wszystkich zastosowano tymczasowe aresztowanie – informuje.

Inna kluczowa kwestia: jak udało się zarejestrować taki „trefny” pojazd, zwłaszcza że każdy, kto nabywa auto z zagranicy, wie, jak pokaźny komplet dokumentów jest potrzebny (od karty pojazdu, po m.in. faktury zapłaty za pojazd, potwierdzenie opłaty cła), żeby dokonać zalegalizowania go w kraju. Czy minister sam udał się do urzędu, czy też kogoś do tego upoważnił – nie wiadomo. W śledztwie te wszystkie okoliczności mają być badane.

Krzysztof Gawkowski doprowadzi do zmian w prawie w związku z zakupem przez siebie kradzionego samochodu?

Ministrowi Gawkowskiemu podlega rządowy portal Historia Pojazdu – dlatego zapytaliśmy go m.in. o to, czy próbował sprawdzić w nim dane auta.

„W usłudze Historia Pojazdu, gdy chodzi o auta, które nie były wcześniej zarejestrowane w Polsce, możemy sprawdzić ich historię na podstawie danych z innych krajów, które są połączone z naszym systemem. To oznacza, że jeśli jakieś ryzyko dotyczące danego pojazdu zostało odnotowane gdzieś indziej, na przykład w Niemczech, we Włoszech, we Francji, w Belgii, w Holandii, w Hiszpanii, w Szwecji, w Danii, w Norwegii, w Wielkiej Brytanii, w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, w USA lub w Kanadzie, to będziemy o tym wiedzieć” – odpowiedział „Rzeczpospolitej” resort cyfryzacji.

Czytaj więcej

Historia pojazdu z zagranicy w CEPiK 2.0

I zapewnia, że „ryzyka, które pokazujemy w naszej usłudze, obejmują różne rzeczy, takie jak kradzież pojazdu. Jednakże system nie zawiera informacji o tym, czy pojazd o tym samym numerze VIN jest zarejestrowany gdzieś indziej. To oznacza, że nie można wnioskować, że usługa prezentuje fałszywe dane tylko dlatego, że nie ma informacji o kradzieży pojazdu” – dodaje ministerstwo.

Jakiego rodzaju przestępstwo miało miejsce związane z konkretnym pojazdem? „Tym zajmują się właściwe organy ścigania” – dodaje MC w odpowiedzi.

Krzysztof Gawkowski zapowiedział, że postara się o zmiany legislacyjne w prawie. „Każdy obywatel przed zakupem auta powinien mieć możliwość potwierdzić czy gdzieś w UE nie jeździ numerowy klon samochodu, które chce nabyć” – napisał na portalu X.

Nabyty przez wicepremiera i ministra cyfryzacji peugeot 5008 kilka dni temu został zajęty przez policjantów CBŚP na polecenie Prokuratury Krajowej jako dowód w sprawie szajki złodziei samochodów – po tym jak ustalono, że pojazd został skradziony, a jego numer VIN jest „zapożyczony” od innego auta tej samej marki i koloru jeżdżącego we Francji. Minister czuje się pokrzywdzony, jednak póki co takiego statusu w śledztwie mu nie przyznano – ustaliła „Rzeczpospolita”.

Pozostało 93% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Sondaż: Co czwarty wyborca PiS wierzy w rozpad PiS
Polityka
Awantura o LGBT. Wiceminister wyszedł ze studia, poseł kazał mu się pospieszyć
Polityka
Jarosław Kaczyński o klimacie: Temperatura była o 13 stopni wyższa i przyroda kwitła
Polityka
„Europa ludzkich spraw”. Lewica prezentuje swój program do PE
Polityka
Sondaż: Donald Tusk chce fortyfikować granicę wschodnią. Co sądzą o tym Polacy?