fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Henryk Walczewski: Sędziowie nie czekają na Godota

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Kierowanie uwag do decydentów (władzy ustawodawczej i wykonawczej) jest dziś źle widziane.

W cieniu sporów o sprawy ustrojowe pozostają niestety sprawy przyziemne i codzienne, a z nich w większości bierze się powszechna już frustracja i wołanie o reformy w sądach. W imię koniecznych reform dokonano wielu zmian ustrojowych (głównie w Trybunale Konstytucyjnym i Sądzie Najwyższym), jednak jest mało prawdopodobne, aby przełożyły się na poprawę sytuacji w sądach powszechnych. A tam właśnie statystyczny Kowalski trafia ze swoimi problemami i niestety ma na co narzekać.

Na co narzekają Polacy? Z reguły i zawsze, że sprawy trwają za długo, potem – że niewiele rozumieją z tego, co się w sądzie dzieje, a podsumowują, że drogo, bo zamiast opłaty obniżać, to ostatnio znowu je podniesiono. Są też czynione zarzuty sędziom, że z ich winy mamy złe przepisy i kulawą organizację. Takie opinie „ludowe" są mieszanką prawd, półprawd, a może całkowitego nieraz niezrozumienia istoty rzeczy. Ale również zdania fachowców – choć bardziej wyważone – czasami niewiele odbiegają ...

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA