fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Jarosław Gwizdak: Indiana Jones w wydaniu olsztyńskim

Fotorzepa/Roman Bosiacki
W sprawie ujawniania list trwa znana z mat zapaśniczych wstępna faza pojedynku: walka o uchwyt.

W poprzednim felietonie pisałem o filmie „Boże Ciało" i jego głównym bohaterze „księdzu Tomaszu". Zastanawiałem się także, czy możliwy jest w naszym systemie sprawiedliwości „sędzia Tomasz". Odpowiedź przyszła zaskakująco szybko.

Okazało się, że podobne wątpliwości miał pan sędzia Paweł Juszczyszyn, delegowany do orzekania w Sądzie Okręgowym w Olsztynie. Zastanawiał się, czy pozytywnie zaopiniowany przez nową KRS sędzia sądu rejonowego jest sędzią, czy może raczej „sędzią Tomaszem". Postanowił zatem zwrócić się do Kancelarii Sejmu o udostępnienie list poparcia udzielonego członkom organu.

Gdzie się obrócić...

W sprawie ujawnienia list trwa znana z mat zapaśniczych wstępna faza pojedynku: „walka o uchwyt". Gdziekolwiek pojawia się aktywność zawodnika chcącego ujawnienia poparcia, tam momentalnie wyprowadzana jest kontra zwolennika tajności. Takie podchody trwają od początku kadencji nowej KRS.

Pikanterii sytuacji sędziego J...

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA