fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rząd PiS

Jaki broni Ziobrę. "Skąd bierze się zawziętość III RP do jego odwołania?"

Fotorzepa/ Jerzy DUdek
"Skąd bierze się zawziętość III RP do odwołania Zbigniewa Ziobry? Bynajmniej nie z tego, że jest słabym ministrem, bo wtedy by nie przeszkadzał" - ocenił na Twitterze były wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.

"Rozbite mafie vatowskie, reprywatyzacyjne, skonfiskowane majątki grup przestępczych na największa w III RP skalę, wiele bardzo zaawansowanych śledztw, podjęcie się niemożliwego (patrz historia III RP) - tj. realnych zmian w sądownictwie w tym również personalnych - generuje potężny atak" - wyliczał na Twitterze Patryk Jaki.. "Przy podjęciu takiego wyzwania, będą błędy" - zauważył europoseł, zaznaczając jednak, że Zbigniew Ziobro "szybko je koryguje".

Do sukcesów Ziobry na stanowisku ministra sprawiedliwości Patryk Jaki zaliczył także "zmiany z KPK, KK, Ustawie o prokuratorze, nowa ustawa o komornikach, ukrócenie lichwy itd." "Ciągły spadek przestępczości i wzrost poczucia bezpieczeństwa nie »zrobiły się same«" - dodał.

Patryk Jaki ocenił, że "używanie prywatnych spraw do ataku jest obrzydliwe". "Dobrze, że są dymisje. Jednak za arbitrów elegancji nie będą robiły elity III RP, które od lat skutecznie tworzą fabrykę hejtu" - stwierdził. "Elity III RP tak »brzydziły« się hejtem, że robiły zakładki, podawały dalej i linkowały takie »żarciki«, które oczywiście nie są hejtem bo dotyczyły PiS-u " - zauważył, jako przykład podając wpisy ze znanego facebookowego profilu "Sok z buraka".

W sondażu Kantar, opublikowanym w czwartek przez "Fakty" TVN, 59 procent ankietowanych opowiedziało się za dymisją ministra Zbigniewa Ziobry. W badaniu uwzględniono tylko tych, którzy słyszeli o aferze z hejtowaniem sędziów w Ministerstwie Sprawiedliwości. Takich osób było 77 procent. 

Apele o dymisję Ziobry pojawiły się po doniesieniach Onetu o tym, że urzędnicy Ministerstwa Sprawiedliwości udostępniali wrażliwe informacje z życia co najmniej 20 sędziów, a wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak aranżował i kontrolował akcję, która miała skompromitować szefa Stowarzyszenia "Iustitia".

Aby zdyskredytować prof. Krystiana Markiewicza, szefa "Iustitii", wykorzystano pogłoski i plotki na temat jego życia intymnego. Dokument w sprawie sędziego przekazała wiceministrowi sprawiedliwości kobieta o imieniu Emilia w czerwcu 2018 roku. Kobieta współpracowała z wiceministrem Łukaszem Piebiakiem. Za jego zgodą anonimowo wysyłała do mediów kompromitujące materiały - ustalił Onet.

- To jest absolutnie zatrważające, że został zbudowany system w państwie, w Ministerstwie Sprawiedliwości, który zmierza do tego, żeby niszczyć konkretnych ludzi, którzy chcą walczyć o praworządność i sprawiedliwość - mówił o całej sprawie prof. Markiewicz.

Kobieta miała dać pracownikom resortu dostęp do swojego konta na Twitterze, by można było skopiować historię jej wpisów, także tych wykasowanych. Prywatnie Emilia jest związana z jednym z pracowników Krajowej Rady Sądownictwa, sędzią, który wcześniej pracował w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Dowody świadczą o tym, że kobieta była w bezpośrednim kontakcie z ministrem Piebiakiem. Za pośrednictwem komunikatorów internetowych ustalała sposoby kompromitowania sędziów w mediach społecznościowych oraz w mediach prorządowych. Plan ten zaakceptował wiceminister.

"Dziękuję bardzo. Teraz trzeba wypocząć by dalej walczyć o dobrą zmianę. O podwyżce się pomyśli" - pisał w jednej z wiadomości wiceminister Piebiak.

Inna rozmowa miała dotyczyć ataku medialnego na sędziego Piotra Gąciarka z warszawskiego oddziału „Iustitii". Materiał na jego temat pojawił się w programie "Alarm" w TVP1.

- Może wybuchnie mała afera w programie Alarm. Mam nadzieję, że nie zawiodłam - pisała kobieta.

W poniedziałek Mateusz Morawiecki poinformował, że poprosił ministra Zbigniewa Ziobro o wyjaśnienia w tej sprawie. Dodał, że decyzję podejmie po otrzymaniu tych informacji.

Do sprawy odniosła się Helsińska Fundacja Praw Człowieka. "Działania te nie mieszczą się w jakikolwiek sposób w standardach państwa demokratycznego, swoim charakterem przypominając raczej kampanię oszczerstw prowadzoną przez aparat państwa przed 1989 r." - czytamy w stanowisku HFPC.

Politycy opozycji, w związku z publikacją Onetu, domagają się dymisji wiceministra Piebiaka i ministra sprawiedliwości, Zbigniewa Ziobry.

Z kolei SLD złożyło zawiadomienie do prokuratury ws. wiceministra Piebiaka.

Kilkanaście godzin po publikacji artykułu w Onecie wiceminister Łukasz Piebiak podał się do dymisji zapowiadając jednocześnie złożenie pozwu przeciw Onetowi.

Według kolejnych materiałów opublikowanych przez Onet to zaufany człowiek Piebiaka, sędzia Jakub Iwaniec z Ministerstwa Sprawiedliwości, dostarczał hejterce wrażliwych danych dotyczących sędziów i wspólnie z Emilią opracował akcję mającą na celu skompromitowanie sędziego Markiewicza.

Po opublikowaniu materiałów dotyczących Iwańca jego delegacja do Ministerstwa Sprawiedliwości została skrócona w trybie natychmiastowym. Poinformował o tym rzecznik rządu Piotr Müller w programie #RZECZoPOLITYCE.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA