Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk poinformował, że za rządów Prawa i Sprawiedliwości w Ministerstwie Obrony Narodowej stworzono proceder w którym cenne przedmioty miały trafiać do kieszeni współpracowników ministra Mariusza Błaszczaka.
Prezenty, o których była mowa na konferencji prasowej, pierwotnie miały być przeznaczone jako podarunki dla zagranicznych oficjeli. Jednak w rzeczywistości część z nich nie trafiała do zagranicznych gości.
Czytaj więcej
- Stworzono proceder w którym cenne przedmioty miały trafiać do kieszeni współpracowników ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka - poinformo...
Z informacji przekazanej przez Tomczyka wynika, że obecna członkini KRRiT, a wcześniej dyrektor Centrum Operacyjnego MON, Agnieszka Glapiak przesłała wiadomość w której załączyła zdjęcie oraz link do sklepu, w którym można kupić wskazany zegarek. Ze słów Tomczyka wynikało, że autorka maila wybrała zegarek dla siebie.
Mariusz Błaszczak o aferze zegarkowej w MON: Sprawa musi być wyjaśniona
O zakupy w MON zapytano na konferencji prasowej byłego ministra Mariusza Błaszczaka.
- Nie nadzorowałem komórki, która zajmowała się gadżetami i upominkami. W życiu publicznym kieruję się zasadą uczciwości i zasadą służby. Mówiłem o tym na forum Sejmu. Tę sprawę trzeba wyjaśnić do cna. Mam nadzieję, że wymiar sprawiedliwości będzie wyjaśniał tę sprawę - powiedział były minister obrony.
- Nie chcę ferować wyroków, w odróżnieniu od pewnego wiceministra z Platformy Obywatelskiej, ale sprawa musi być wyjaśniona. Jeżeli doszło do nieprawidłowości, to trzeba wyciągnąć konsekwencje wobec tych, którzy się tych nieprawidłowości dopuścili - dodał.
6 mln złotych na nagrody w MON. Błaszczak: Wypłacanie nagród nie jest niczym niezwykłym
Wiceminister Tomczyk informował również, że Błaszczak po przegranych przez PiS wyborach parlamentarnych rozdysponował 6 mln zł na nagrody dla swoich współpracowników
- 6 mln złotych nagród dla ponad 800 pracowników Ministerstwa Obrony Narodowej, zarówno pracowników cywilnych, jak i pracowników wojska. Proszę zwrócić uwagę na to, że w ciągu pół miesiąca ci którzy objęli władze wydali nawet do 3 mln złotych. (...) Wypłacanie nagród nie jest niczym niezwykłym. Jest czymś zupełnie przyjętym w każdym ministerstwie — skomentował Błaszczak.