fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo prasowe

Sprostowania prasowe trzy lata po zmianie przepisów

123RF
Gruntownie zmienione przepisy prawa prasowego nie usunęły sporów na tle ich stosowania.

Marek Domagalski

Sprostowanie prasowe było krytykowane od lat, z jednej strony za jego rygoryzm wobec prasy, z drugiej za nieskuteczność. Nowelę przepisów w tej sprawie wymusił wyrok Trybunału Konstytucyjnego (K41/07), który zakwestionował karne rygory dla szefów redakcji za uchylanie się od prostowania. Nowy rozdział „Sprostowanie" prawa prasowego rezygnuje z sankcji karnych, ustanawia natomiast szybkie postępowanie przed sądem cywilnym. Jeśli redaktor naczelny odmówi sprostowania albo naruszy jego rygory, np. dokona niedopuszczalnych skrótów, zainteresowany może złożyć pozew o nakazanie jego publikacji. Sąd (okręgowy) ma go rozpatrzyć w ciągu 30 dni, a apelację można wnieść w ciągu siedmiu dni.

Problem nie zniknął

– W programie „Państwo w państwie" ciągle spotykamy się z przypadkami wykorzystywania nieprecyzyjnych i źle skonstruowanych przepisów o sprostowaniu. Powodują one, że media niedługo staną się słupem ogłoszeniowym i zostaną sparaliżowane przez „sprostowania", w których realnie nie chodzi o to, by coś widzom wyjaśnić, ale o to, by dopiec mediom, które odważyły się kogoś skrytykować – mówi Małgorzata Mikulska-Rembek, szefowa redakcji „Państwo w państwie". – Prostujemy tekst, potem prostujemy sprostowanie, a potem odwołujemy pierwsze sprostowanie – to prawdziwy przykład. Tracimy w oczach widzów wiarygodność, choć nie jesteśmy winni. A doprowadzają do tego nieprecyzyjne przepisy nieprzystające do rzeczywistości medialnej – dodaje Małgorzata Mikulska-Rembek.

Prawo i praktyka

Sprostowanie ma być „rzeczowym i odnoszącym się do faktów sprostowaniem nieścisłej lub nieprawdziwej wiadomości", zrezygnowano zaś z „odpowiedzi", przeciw którym protestowały media, obawiając się przemycania w nich zwyczajnych polemik.

– Rezygnacja z odpowiedzi prasowej była dobrym krokiem, natomiast wadą obecnego sprostowania jest brak jednoznacznego zapisu, że redaktor naczelny może odmówić jego publikacji, powołując się na prawdziwość opublikowanej informacji – wskazuje Dariusz Pluta, adwokat występujący w sprawach prasowych. – Całkowicie sprzeczna ze zdrowym rozsądkiem oraz z aksjologią prawa jest utrzymująca się wykładnia, wedle której redaktor naczelny nie tylko nie może się powołać na to, że informacja jest prawdziwa, ale też może zostać zmuszony wyrokiem sądu do opublikowania sprostowania zawierającego kłamstwa. Poza tym napisanie sprostowania spełniającego rygory ustawowe jest sztuką i umiejętnością samą w sobie, którą posiada niewielu profesjonalnych pełnomocników.

– Nie spotykam się z koniecznością angażowania sądów w przypadku odmowy sprostowania przez redakcję – twierdzi  Maciej Hoffman, dyrektor generalny Izby Wydawców Prasy. – Nowe zasady sprostowania odwołują się do faktów, a zatem problemy pojawiające się przy ich stosowaniu są raczej skutkiem złego stosowania prawa o sprostowaniu.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora, m.domagalski@rp.pl

Opinia

prof. Bogudar Kordasiewicz, specjalista od prawa prasowego

Nawet jeśli pierwotne dzieło ustawodawcy nie było doskonałe, zwroty niedookreślone, np. wypowiedź „nieścisła", z upływem czasu szlachetnieją, obrastają literaturą, orzecznictwem. Dzięki temu nabierają konkretnej treści. Tak jest też ze sprostowaniem prasowym. Dzięki obszernej cyrkulacji poglądów i orzecznictwa możliwe jest precyzyjne określenie sprostowania „nierzeczowego", informacji „nieścisłej". Nie wolno też zapominać, że sprostowanie prasowe urzeczywistnia zasadę proceduralnej równości broni, wyrażonej w dewizie: „należy wysłuchać drugiej strony". Nie wolno postrzegać jej wyłącznie przez pryzmat swej zawodowej wygody.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA