Głośno w mediach o przeszłości prezentera mediów publicznych, którego sprawa karna sprzed dwudziestu lat o przemoc wobec kobiety została warunkowo umorzona. Co to oznacza z punktu widzenia prawa?

Orzeczenie uległo zatarciu, więc uznaje się je za niebyłe, a osobie takiej nie powinno się czynić zarzutu, że popełniła przestępstwo. Ktoś, kto publicznie rozgłasza takie informacje, musi uważać, aby nie narazić się na odpowiedzialność cywilną i może też karną. Tym bardziej że wyrok był warunkowo umarzający, a więc stwierdzający winę.

Warunkowe umorzenie postępowania sąd orzeka, gdy wina sprawcy nie budzi wątpliwości i sąd widzi szansę na poprawę – nie jest to jednak oczyszczenie z zarzutu stawianego przez prokuraturę.

Ale skazania nie ma, a dodatkowo z powodu czystej karty karnej należy osobę taką uważać zarówno za niekaraną, jak i wobec której warunkowe umorzenie nie widnieje już w rejestrze karnym.

Nie ma więc sprawy? Nawet jeśli dotyczy publicznie znanej osoby, która obecnie uczestniczy w rozliczaniu polityków z ich przeszłości?

Jeśli odpowiedzialność została poniesiona, to temat w świetle prawa powinien być zamknięty. Niestety sprawy przemocowe spotykamy na każdej stronie sceny politycznej. I tu i tam znajdziemy osoby, które błądzą i mają do czynienia z organami ścigania i sądem. Czy gdyby sprawa dotyczyła osoby niezaangażowanej politycznie, ktoś dziś by się nią zainteresował?

W sensie prawnym jest to osoba niekarana. Ale czy także nieskazitelna?

To co innego. Gdyby taka osoba chciała ubiegać się o stanowisko sędziego czy urzędnika publicznego – zapewne należałoby rozważyć, czy daje rękojmię należytego wykonywania tej funkcji i czy mogłaby ją bez szwanku etycznego pełnić.

A jeśli chodzi o osobę wykonującą zawód dziennikarza, i to w mediach publicznych? To coś zmienia w tej ocenie?

Oczekiwalibyśmy, aby ludzie byli prawi i nie popełniali błędów. Dziennikarz, o którym mówimy, jak wynika z doniesień prasowych, przeszedł przez machinę wymierzania sprawiedliwości karnej. Wyrok był dla niego korzystny. Dano mu szansę.

Czytaj więcej

Mec. Dariusz Pluta: „Stare brudy” w czasie kampanii