„Rozmawiałem dziś z Bibim Netanjahu, prosząc go, aby nie przeprowadzał dużej operacji przeciwko Bejrutowi (...). Zawrócił swoje wojska. Dziękuję Bibi” – napisał Trump używając zdrobniałego imienia premiera Izraela, Beniamina Netanjahu. 

„Rozmawiałem też z przedstawicielami przywództwa Hezbollahu, zgodzili się wstrzymać ostrzał Izraela i jego żołnierzy. Podobnie Izrael zgodził się przestać do nich strzelać. Zobaczymy jak długo to się utrzyma – miejmy nadzieję, że wiecznie” – dodał Trump. 

Beniamin Netanjahu twierdzi, że Izrael będzie kontynuował działania w południowym Libanie

Wpis Trumpa pojawił się dzień po tym, jak Beniamin Netanjahu ogłosił, że Izrael poszerza działania lądowe w Libanie, gdzie od 2 marca prowadzi ofensywę przeciwko Hezbollahowi. Izrael wznowił działania militarne w Libanie, po tym, jak Hezbollah ostrzelał północne pogranicze Izraela w geście solidarności z zaatakowanym przez USA i Izrael Iranem. 

Czytaj więcej

Przedstawiciel władz Iranu ujawnia, na jakiej podstawie Teheran zamierza pobierać opłaty za cieśninę Ormuz

W weekend izraelska armia zajęła m.in. 900-letnią twierdzę Beaufort, dawny zamek krzyżowców położony na wzgórzu w południowym Libanie, niedaleko miejscowości Arnun. Ruiny twierdzy mają strategiczne znaczenie ponieważ znajdują się na szczycie wzgórza górującego nad częścią południowego Libanu, skąd można obserwować m.in. dolinę Litani i drogi prowadzące na granicę z Izraelem. Minister obrony Izraela poinformował, że twierdza zostaje włączona do „strefy bezpieczeństwa” kontrolowanej przez Izrael w południowym Libanie. 

W ostatnich dniach izraelska armia posuwała się na północ od rzeki Litani, w kierunku rzeki Zahrani, oddalonej o ok. 10 km od zajmowanych przez nią dotychczas terenów w Libanie, co oznacza największe wtargnięcie sił zbrojnych Izraela w głąb Libanu od ponad ćwierć wieku. Rzekę Zahrani od Bejrutu dzieli ok. 40-50 km. 

Netanjahu potwierdził, że rozmawiał z Trumpem, ale przebieg rozmowy przedstawił nieco inaczej – z jego słów wynikało, że Trump nie nakazał Izraelowi wstrzymania działań, lecz ostrzegł przed ich konsekwencjami. Premier Izraela twierdzi, że przekazał prezydentowi USA, iż Izrael będzie nadal atakował cele w Bejrucie, jeśli ataki Hezbollahu nie ustaną. Premier Izraela miał też powiedzieć, że armia Izraela będzie nadal działała „zgodnie z planem” w południowym Libanie. 

Hezbollah jak na razie nie skomentował doniesień Trumpa o rozejmie. Tuż po wpisie Trumpa Izrael poinformował, że z terytorium Libanu wystrzelono pociski w stronę Izraela i wydał ostrzeżenie dla mieszkańców północnego pogranicza przed zagrożeniem z powietrza. 

Izraelska ofensywa w Libanie

Izraelska ofensywa w Libanie

Foto: PAP

Kolejna runda rozmów Izraela z Libanem w Waszyngtonie

Izrael zawarł 16 kwietnia porozumienie o zawieszeniu broni z rządem Libanu, które w maju zostało przedłużone, ale Hezbollah nie jest jego stroną. Działania militarne Izraela na terytorium Libanu – które Tel Awiw przedstawia jako akt samoobrony, mający na celu zapewnienie bezpieczeństwa mieszkańcom północnej części Izraela – są jedną z przeszkód na drodze do porozumienia kończącego wojnę USA i Izraela z Iranem, ponieważ wspierający Hezbollah Teheran domaga się zakończenia walk „na wszystkich frontach”. Szef MSZ Iranu Abbas Araghczi potwierdził to we wpisie z 1 czerwca w serwisie X. Z wpisu wynika, że jakiekolwiek zawieszenie broni między USA a Iranem musi obejmować Liban, a jego naruszenie na dowolnym froncie, będzie uznawane za naruszenie na wszystkich frontach. 

2 i 3 czerwca w Waszyngtonie mają spotkać się przedstawiciele Izraela i Libanu. Libańscy negocjatorzy chcą poszerzenia obszaru, który nie zostanie objęty działaniami militarnymi Izraela. 

Prezydent Libanu Joseph Aoun wydał 1 czerwca oświadczenie, podkreślając że libański rząd będzie nadal działał na rzecz „zakończenia cierpień Libańczyków w ogóle, a mieszkańców południa w szczególności”. Zaznaczył też, że negocjacje są „bezpieczniejsze” niż wojna.

W wyniku działań militarnych Izraela w Libanie podjętych po 2 marca zginęły jak dotąd 3 433 osoby, a ponad milion musiało uciekać ze swoich domów – wynika z informacji przekazywanych przez libańskie władze. Z kolei Izrael podaje, że w atakach Hezbollahu zginęło 26 żołnierzy i trzech cywilów.