Wciąż nie jest jasne, czy i kiedy Amerykanie i Irańczycy ustalą ramy wstępnego porozumienia pokojowego i potwierdzą przedłużenie zawieszenia broni o 60 dni. Kluczowy problem – irańskiego programu nuklearnego – miałby być omawiany już po przedłużeniu rozejmu.

Czytaj więcej

Beniamin Netanjahu nakazał izraelskiej armii wtargnąć w głąb Libanu. USA próbują mediować

Ale Donald Trump, jak twierdzi dobrze zazwyczaj poinformowany w sprawach polityki zagranicznej prezydenta amerykański portal Axios, chciałby to przyspieszyć. Od razu zamierza uzyskać zapewnienie w sprawie pozbycia się przez Iran wzbogaconego uranu i innych szczegółów dotyczących ograniczenia programu nuklearnego. Wszystko pod znanym od lat (i istotnym dla innych międzynarodowych graczy) hasłem, że najważniejsze jest, by Teheran nigdy nie mógł wyprodukować bomby atomowej.

Czytaj więcej

Nowy pomysł Donalda Trumpa. Muzułmańskie kraje mają zaprzyjaźnić się z Izraelem

Iran trzyma się dotychczasowych ustaleń, że w pierwszej fazie rozmów z USA problem wzbogacania uranu nie będzie rozwiązany, na to potrzeba czasu. Jego zdaniem w tej fazie chodzi o wykazanie determinacji w sprawie zakończenia wojny, którą 28 lutego wszczęły Stany Zjednoczone i Izrael. 

Jakie tematy są w tej początkowej fazie najistotniejsze dla Teheranu? Mój irański rozmówca wskazuje dwie: otwarcie cieśniny Ormuz i zakończenie przez Izrael, sojusznika Ameryki, wojny w Libanie. Irańczycy od tygodni forsują plan pokojowy w szerszej wersji, obejmujący także jego sojuszników w krajach Bliskiego Wschodu, w szczególności zakończenie izraelskich ataków na libański Hezbollah. 

Cieśnina Ormuz

Cieśnina Ormuz

Foto: PAP

To pierwsze chciałby rozwiązać, choć inaczej niż Irańczycy, także Donald Trump. Sprawa Libanu wydaje się w przewidywalnej przyszłości nierozwiązywalna. Izrael realizuje własny program podboju tego kraju, pokazując jednocześnie niezadowolenie z amerykańskich planów dogadania się z reżimem ajatollahów.

Jak wygląda irański plan dotyczący opłat za tranzyt statków przez cieśninę Ormuz

Donald Trump podkreśla, że cieśnina Ormuz to wody międzynarodowe i umowa ma gwarantować, że ani Iran, ani leżący po drugiej stronie cieśniny Oman nie będą pobierały opłat od przepływających tamtędy statków, należących do innych krajów. Iran miał wymuszać w czasie wojny nawet 2 mln dolarów od niektórych tankowców, a pozostałe zablokował, wywołując wielki kryzys naftowy i gospodarczy na całym świecie. Ameryka wprowadziła w połowie kwietnia blokadę statków korzystających z irańskich portów, by problem cieśniny uderzył i w interesy Republiki Islamskiej.

– Nam nie chodzi o opłaty, przynajmniej w takiej wersji, jak wydaje się je interpretować Trump – mówi „Rzeczpospolitej” przedstawiciel władz w Teheranie. Nie chodzi o opłaty za przepływ statków. Lecz o inne. – Za usługi i ochronę środowiska – wyjaśnia, dodając że wbrew twierdzeniom prezydenta USA cieśnina Ormuz to nie są wody międzynarodowe, bo każde państwo ma prawo do swoich wód terytorialnych do 12 mil morskich od wybrzeża, a cieśnina (w najwęższym miejscu) ma 21 mil morskich, co czyni z niej wody terytorialne Iranu i Omanu.

Izraelska ofensywa w Libanie

Izraelska ofensywa w Libanie

Foto: PAP

Irański rozmówca powołuje się na Konwencję Narodów Zjednoczonych o Prawie Morza (UNCLOS) z 1982 r. Jest w niej mowa o prawie do „nieszkodliwego przepływu” (bez wspominania o opłatach) przez morze terytorialne dla statków ze wszystkich państw, ale ten przepływ ma pewne ograniczenia. Na przykład musi być szybki i nie może naruszać bezpieczeństwa państwa nadbrzeżnego. Konwencja daje też takiemu państwu prawo wydawania ustaw, dotyczących ruchu w cieśninie, w tym związanych z ochroną przyrody. Wydaje się, że z tym Iran wiąże nadzieje na uzyskanie pieniędzy, których nie trzeba by nazywać opłatą za przepływ.

– Przez 47 lat [od czasu powstania Islamskiej Republiki] nie domagaliśmy się tego, ale teraz, po tym jak zostaliśmy zaatakowani, podkreślamy ten rodzaj suwerenności nad cieśniną Ormuz. Mamy do tego prawo – przyznaje mój rozmówca.

To jednak kwestia kontrowersyjna. Eksperci od prawa morskiego wskazują, że cieśnina Ormuz jest wyjątkowa ze względu na wielki ruch i wielkie znaczenie gospodarcze dla całego świata. Poza tym tylko w najwęższym miejscu ma poniżej 24 mil morskich, a często tę szerokość przekracza, co skłania niektórych do uznawania jej za wody międzynarodowe. Na dodatek, jak podkreśliła ekspertka z Uniwersytetu w Lejdzie Hilde Woker, Iran co prawda podpisał konwencję UNCLOS, ale nigdy jej nie ratyfikował. Formalnie nie podlega prawu morza.

Czytaj więcej

Izrael chce unicestwić Hezbollah. Liban karany za Iran

Izrael nasila wojnę w Libanie. Zdobył zamek krzyżowców i nie zamierza na tym poprzestać

Izrael nie tylko nie zamierza przerywać operacji militarnej w Libanie, ale ją nasila i rozszerza. Wcześniej na lądzie armia izraelska koncentrowała się na terenie do rzeki Litani, położonej 29 km od granicy. Teraz już atakuje kolejną część małego Libanu i wzywa tamtejszych mieszkańców do opuszczenia domów. Chodzi o region do następnej rzeki Zahrani (40 km od granicy, a w drugą stronę 40 km do przedmieść stolicy, Bejrutu).

Izraelskie działania w poprzedniej strefie do rzeki Litani wywoływały oburzenie społeczności międzynarodowej, ginęli tam i cywile, niemający nic wspólnego z szyickim Hezbollahem, w tym chrześcijanie. Setki cywilów zginęły od marca przede wszystkim w wyniku izraelskich ataków z powietrza. Ponad milion przesiedlonych Libańczyków (z 5,8 mln) nadal nie ma dokąd wrócić. Co czwartemu mieszkańcowi, jak wynika z szacunków ONZ, grozi głód. 

Izraelscy politycy świętowali w niedzielę zdobycie przez izraelskich żołnierzy zamku Beaufort (ściślej ruin) na wzgórzu wznoszącym się nad rzeką Litani, po jej drugiej stronie, patrząc z Izraela, Twierdza ma duże strategiczne znaczenie, odegrał ważną rolę w poprzednich wojnach Izraela. Wybudowali ją Europejczycy dziewięć wieków temu podczas wypraw krzyżowych. Premier Beniamin Netanjahu mówił w niedzielę o „bohaterskich wojownikach, którzy z dumą powiesili tam flagę Państwa Izrael”.

Netanjahu uznał też zdobycie Beaufort i rozszerzenie operacji lądowej poza rzekę Litani za dowód na wielką zmianę w polityce, którą jego kraj prowadzi. –  Przełamaliśmy barierę strachu. Przejęliśmy inicjatywę. Prowadzimy działania na wszystkich frontach – w Syrii, Gazie, Libanie –  stwierdził. Nie brzmi to jak zapowiedź pokoju na Bliskim Wschodzie.  

Czytaj więcej

Trump miał nigdy nie wybaczyć Netanjahu. W sprawie Iranu szybko mu uległ