Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w ubiegłym tygodniu nadał elitarnej ukraińskiej jednostce wojskowej, Centrum Operacji Specjalnych „Północ”, honorową nazwę „Bohaterów UPA”. UPA, czyli Ukraińska Powstańcza Armia, jest odpowiedzialna za rzeź wołyńską, masowe zbrodnie na ludności polskiej na Wołyniu. W latach 1943-1945 Ukraińcy dokonali ludobójstwa na Polakach na terenach Wołynia i Galicji Wschodniej – zginęło wówczas ok. 100 tys. Polaków.

Szef klubu Konfederacji Grzegorz Płaczek zwrócił się do prezydenta Karola Nawrockiego o wszczęcie procedury pozbawienia prezydenta Ukrainy Orderu Orła Białego, najwyższego polskiego odznaczenia, przyznanego ukraińskiemu politykowi w kwietniu 2023 r. przez ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudę „w uznaniu znamienitych zasług w pogłębianiu przyjaznych i wszechstronnych stosunków między Polską a Ukrainą”.

Czytaj więcej

Lublin reaguje na decyzję Zełenskiego. Ukraińska flaga usunięta z ratusza

Prezydent Karol Nawrocki oświadczył, iż Zełenski „udowodnił, że Ukraina, pod względem mentalnym, gloryfikowania bandytów, morderców z UPA, nie jest gotowa, by być częścią rodziny europejskiej”. – 8 czerwca odbędzie się posiedzenie kapituły Orderu Orła Białego i zaproponowałem, aby jednym z punktów było odebranie prezydentowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego – poinformował.

Wołodymyr Zełenski gloryfikuje UPA. Tomasz Siemoniak: Fatalny błąd prezydenta Ukrainy

Czy należy odebrać Wołodymyrowi Zełenskiemu Order Orła Białego? Pytany o to w poniedziałek minister Tomasz Siemoniak, koordynator służb specjalnych, powiedział w TVN24, że działanie prezydenta Ukrainy jest nieakceptowalne. – To, że UPA, zbrodnicza organizacja odpowiedzialna za mordowanie Polaków na Wołyniu w jakikolwiek sposób jest honorowana, jest absolutnie fatalne – podkreślił. – Natomiast wszystkie działania powinniśmy podejmować z punktu widzenia polskich interesów, a polski interes to jest Ukraina walcząca z Rosją – dodał.

Minister-koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak

Minister-koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak

Foto: tv.rp.pl

Siemoniak zaznaczył, że nie wiadomo, co w sprawie odebrania orderu postanowi Kapituła Orderu Orła Białego. – Nie rozumiem tego postępowania Zełenskiego. To jest fatalny błąd, to jest utrata serc Polaków – komentował. – Natomiast my musimy patrzeć na swoje własne interesy i nie jest w interesie Polski zerwanie z Ukrainą, brak wsparcia dla Ukrainy – przekonywał.

W rozmowie z TVN24 minister zwrócił uwagę, że zbliża się rocznica rzezi wołyńskiej. – Jest duża przestrzeń na takie gesty ze strony Zełenskiego czy Ukrainy, które mogą trochę poprawić te relacje po tej decyzji – mówił, dodając, że kompletnie nie rozumie decyzji o nadaniu ukraińskiej jednostce nazwy „Bohaterów UPA”. Siemoniak wyraził przy tym pogląd, że „wyjdziemy z tego zakrętu w relacjach politycznych” z Ukrainą. Ocenił, że „emocjonalne ruchy nie są dobre”, ale zastrzegł, że na krok Zełenskiego trzeba zareagować. – Natomiast podejmowanie ruchów formalnych, odebrania orderu, wymaga namysłu i zważenia polskiego interesu – powiedział.

Zbrodnia wołyńska - liczba ofiar w przedwojennym woj. wołyńskim w 1943 r.

Zbrodnia wołyńska - liczba ofiar w przedwojennym woj. wołyńskim w 1943 r.

Foto: PAP

– Czy w interesie Polski jest to, żeby pogarszać trwale relacje z Ukrainą, nawet jeśli prezydent Ukrainy to robi? – pytał Siemoniak. Ocenił, że decyzja ws. gloryfikowania UPA to „wielki błąd Zełenskiego”. – Dziwne, bo jest doświadczonym politykiem, który nie popełniał takich błędów do tej pory – dodał.

Adwokat z Warszawy zatrzymany ws. fałszywych alarmów. Minister: Zdumiewające

W niedzielę „Rzeczpospolita” podała, że mecenas Maciej Z., który fałszywie zawiadamiał o przygotowywanych zamachach na najwyższe osoby w państwie, w tym na prezydenta Karola Nawrockiego i ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, podszył się m.in. pod byłego wiceministra i znanego prokuratora. 48-latek – adwokat z Warszawy – został zatrzymany przez policjantów z Wydziału do Walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw KSP na polecenie Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście.

Czytaj więcej

Adwokat od doniesień o rzekomych zamachach podszywał się pod wiceministra

Jakie mogły być motywy działania mężczyzny? – Wyjaśni to prokuratura, potem sąd zdecyduje w tej sprawie – powiedział Tomasz Siemoniak, pytany w TVN24 o komentarz. Dodał, że „z wieloma ludźmi dzieją się złe rzeczy”, zwłaszcza gdy fałszywe poczucie anonimowości w internecie „daje im płaszczyznę do takiego działania”. – Na pierwszy rzut oka to wygląda na kogoś, kto (...) ma jakąś potrzebę zaistnienia (...). To zdumiewające, bo on jako adwokat ma przecież pełną świadomość, co jest przestępstwem i jaką karę może ponieść, więc jest to historia bardzo ciekawa – mówił w wywiadzie minister, zaznaczając, że „internet takich samotnych wilków też hoduje, którzy różne rzeczy robią”.