Prawo drogowe

Pijany kierowca w Niemczech - co mu grozi

Adobe Stock
Jazda pod wpływem alkoholu czy narkotyków to szczyt głupoty. Dlatego test, który należy potem zdać - niezależnie od słonej kary i utraty prawa jazdy - nazywany jest „Idiotentest", czyli testem dla idiotów. Problem w tym, że zdają go jedynie geniusze.

W Niemczech lepiej nie ryzykować. Jeśli poziom alkoholu we krwi kierowcy przekracza 0,5 promila to jest to wykroczenie. Więcej niż 1,1 promila jest już przestępstwem. Pijany kierowca może zostać ukarany grzywna w wysokości od 500 do 3 tys. euro oraz zabraniem prawa jazdy nawet na 3 miesiące. 

Czytaj także: Pijani kierowcy idą na kursy 

Pijani kierowcy poddawani są tzw. "Idiotentest" - testowi dla idiotów. Stosuje się go w wypadku kierowców, którzy we krwi mieli ponad 1,6 promila ale także byli pod wpływem narkotyków i innych środków odurzających.

Czytaj także: Na co musi uważać młody kierowca w 2018 r.

Jednak "test dla idiotów" nie jest wcale łatwy. Psycholog musi być przekonany, że picie było incydentem. Kierowca przechodzi także test reakcji oraz ogólne badanie lekarskie wykluczające uzależnienie.

A co o prowadzeniu na podwójnym gazie myślą sami Niemcy?

- Jak dzieci były małe, to postanowiłam, że nie będę piła jeżdżąc z nimi. I tak zostało do dziś. Uważam, że to nieodpowiedzialne pić i prowadzić - powiedziała zapytana kobieta.

- Nie! Dla mnie zero na liczniku to najlepsza opcja! - mówił inny w rozmowie z dziennikarzem.

- Jedno piwo jest ok, ale więcej nie powinno się pić - odpowiedział kolejny kierowca.

W Niemczech prawo jazdy może stracić także ten, kto zostanie złapany pijany za kierownicą roweru.

 

Źródło: DW

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL