fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Bloger wygrywa spór z fiskusem o koszty - wyrok NSA

Adobe Stock
Jeśli urząd nie kwestionuje, że ktoś prowadzi firmę, nie może mu hurtowo wyrzucić z kosztów wszystkich wydatków.

Blogi i vlogi rosną w internecie jak grzyby po deszczu. Cieszą się popularnością nie tylko na świecie, ale i w Polsce – wśród celebrytów i zwykłych zjadaczy chleba, którzy marzą o szybkiej karierze i krociowych zarobkach. Choć założenie bloga czy vloga jest łatwe, jego podatkowe rozliczenie już niekoniecznie, zwłaszcza gdy chodzi o koszty.

Fiskus co do zasady uważa, że gdy bloger wydaje pieniądze na kosmetyki, ubrania czy inne gadżety, nie może ich wrzucać w koszty firmy. W środę Naczelny Sąd Administracyjny zakwestionował jednak to podejście. Uznał, że skarbówka musi się postarać i nie może hurtowo wyrzucić z kosztów wszystkich wydatków, kwalifikując je jako osobiste.

Skoro jest firma...

Sprawa dotyczyła przyszłej blogerki modowej. We wniosku o interpretację wyjaśniła, że planuje założyć jednoosobową firmę. Będzie to internetowy blog o szeroko rozumianej tematyce kosmetycznej i modowej, który stanie się źródłem przychodów.

Na blogu zamierza publikować artykuły informacyjne, testy i recenzje m.in. odzieży, biżuterii, perfum itd. Dodatkowo umieszczać własne stylizacje i kreacje ubraniowe oraz modne dodatki, np. torebki, bransoletki itp. Z wniosku wynikało, że wpisy na blogu będą uzupełniane treściami multimedialnymi.

Jeśli chodzi o zyski, przewidywała, że blog zapewni je z dzierżawy powierzchni reklamowej, a także z umów o dzieło i zlecenia z zamawiającymi artykuły sponsorowane czy testy. Uważała, że wszystkie wydatki związane z prowadzeniem bloga, w tym na zakup: ubrań, biżuterii, kosmetyków, perfum, fotografii, filmów i innych treści, będą kosztem jej firmy. Zwłaszcza że nie planuje odsprzedaży towarów.

Przeciwnego zdania był jednak fiskus. Uznał, że wydatki z tytułu prowadzenia bloga mają charakter osobisty i jako takie nie mogą być kosztem działalności. I to żadne z nich.

...może mieć koszty

Inaczej do sprawy podszedł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach. Jego zdaniem fiskus zbyt pochopnie założył, że nic nie może być kosztem blogerki.

Z tą oceną zgodził się również NSA. Jego zdaniem WSA prawidłowo wytknął fiskusowi niekonsekwencję. Skoro uznaje, że blogerka ma firmę, czyli uzyskuje przychody z działalności gospodarczej, powinien pod tym kątem ocenić też jej wydatki.

Jak tłumaczył sędzia NSA Andrzej Jagiełło, w spornej sprawie nie można wszystkich wydatków skwitować stwierdzeniem, że mają charakter osobisty. Każdy wydatek trzeba ocenić indywidualnie pod kątem tego, czy ma związek z przychodem, czyli czy mieści się w definicji kosztu z art. 22 ustawy o PIT.

Wyrok jest prawomocny.

Sygnatura akt: II FSK 3802/17

Krzysztof J. Musiał - doradca podatkowy, partner w kancelarii Musiał i Partnerzy

Wyrok NSA to zdecydowanie głos rozsądku wobec fiskalnego podejścia do źródeł zarobkowania w XXI w. W dzisiejszych czasach nikogo nie dziwi, że wiele aktywności zarobkowych ma swoje źródło w internecie. Jeżeli mają one charakter odpłatny i zorganizowany, jak w tej sprawie, stanowią działalność gospodarczą z wszystkimi konsekwencjami. Ustawa o PIT poddaje opodatkowaniu tenże przychód pomniejszony o koszty poniesione w celu jego uzyskania, które nie są wymienione na liście negatywnej art. 23 PIT. Bez zbadania specyfiki takiego przedsiębiorstwa nie można więc twierdzić, że dany wydatek nie ma charakteru gospodarczego, tylko osobisty. Wolą ustawodawcy – poza wyjątkami z art. 23 ustawy o PIT – jest bowiem, by każdy wydatek poniesiony w celu uzyskania przychodu był kosztem podatkowym. Co trafnie podsumował w swoim orzeczeniu NSA.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA