fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Posłowie nakładają CIT na 40 tys. firm rodzinnych

AdobeStock
Zyski spółek komandytowych będą dwukrotnie opodatkowane. Resort finansów nie wykorzystał prostszego pomysłu: drobnej zmiany prawa spółek.

Sejm uchwalił w środę zmiany w ustawach o CIT i PIT, przewidujące m.in. podwójne opodatkowanie dochodów spółek komandytowych. Nie pomógł apel Konfederacji Lewiatan i 128 innych organizacji biznesowych, by odrzucić tę ustawę jako szkodliwą dla polskiego biznesu. „Spółki komandytowe nie służą do optymalizacji podatkowej! Są w większości powoływane przez polskich przedsiębiorców prowadzących opodatkowaną w kraju jednoosobową działalność gospodarczą" – głosił apel.

Sejmowa większość przychyliła się do argumentacji wiceministra finansów Jana Sarnowskiego, który twierdził, że spółki komandytowe działają w strukturach hybrydowych w połączeniu ze spółkami z o.o. i w ten sposób stosują agresywną optymalizację podatkową. Poseł sprawozdawca Andrzej Szlachta (PiS) posunął się nawet do twierdzenia, że optymalizację stosuje nawet 80 proc. działających w Polsce spółek komandytowych. Odczytał to stwierdzenie z kartki, nie podając źródła tych danych.

Czytaj także:

Norweska opcja

Ministerstwo Finansów w uzasadnieniu projektu ustawy powoływało się na przykłady z fachowej literatury podatkowej, wskazujące na fiskalne nadużywanie spółki komandytowej. Nie zacytowano natomiast pomysłu, przedstawionego na łamach „Przeglądu Podatkowego" jeszcze w 2013 r., nawiązującego do rozwiązań wprowadzonych w latach 80. w Norwegii. Tamtejsze władze dostrzegły wówczas optymalizacje z użyciem struktur, o których wspominał ostatnio Jan Sarnowski.

Uczestnicząca w nich spółka z o.o. jako komplementariusz spółki komandytowej unika niemal całego podatku dochodowego ze względu na bardzo mały (rzędu 0,01 proc.) udział w zyskach. W Norwegii wprowadzono minimalny próg udziału komplementariusza na poziomie 10 proc. Przy takim warunku stosowanie owych „hybryd" staje się nieopłacalne. Dochód spółki z o.o. (znacznie większy niż przy minimalnym udziale) jest wtedy opodatkowany podwójnie: pierwszy raz na poziomie tejże spółki z o.o. (komplementariusza sp. k.), a następnie przy wypłacie dywidendy do udziałowców tej spółki.

Sejm zaakceptował jednak inne rozwiązanie: spółka komandytowa, niezależnie od tego, kto i jakie ma w niej udziały, będzie od stycznia 2021 r. podatnikiem CIT, a jej udziałowcy zapłacą dodatkowo PIT od swojego udziału w jej zyskach. Wprowadzono też rozwiązanie pozwalające na opcjonalne odłożenie opodatkowania CIT do maja przyszłego roku.

Równocześnie Sejm uchwalił nowelę do ustawy o CIT, wprowadzającą tzw. estoński model podatku. Polega on na tym, że zyski spółki z o.o. są wolne od podatku, jeśli zostaną przeznaczone na inwestycje. Rozwiązanie to krytykowano jednak ze względu na dużą liczbę warunków dotyczących m.in. poziomu tych inwestycji. Wiceminister Sarnowski zapowiadał, że w kolejnych latach te ulgi mają być rozszerzane m.in. na spółdzielnie.

Ulgi Covid na dłużej

Posłowie przegłosowali też zgłoszoną w ostatniej chwili poprawkę przedłużającą ulgę dla darowizn przeznaczonych na zwalczanie epidemii koronawirusa. Według wprowadzonych wiosną przepisów od podstawy opodatkowania można było, do końca września, odliczyć nawet 200 proc. darowizny m.in. dla szpitali, Agencji Rezerw Materiałowych czy domów pomocy społecznej.

Według przegłosowanej poprawki ulgi w PIT i CIT mają obowiązywać do końca miesiąca, w którym zostanie odwołany stan epidemii ogłoszony z powodu Covid-19. W przypadku darowizn dokonanych między 1 października a 31 grudnia 2021 r. będzie można odliczyć dwukrotność jej kwoty. Gdy podatnik uczyni darowiznę między 1 stycznia a 31 marca 2021 r., odliczenie wyniesie 150 proc. darowanej kwoty, a później – kwota odpowiadająca wartości darowizny.

Etap legislacyjny: ustawa przekazana do Senatu

Błażej Kuźniacki adiunkt na Wydziale Prawa i Administracji Uczelni Łazarskiego

Zamiast dodatkowo opodatkowywać spółki komandytowe, można osiągnąć cel zamierzony przez resort finansów poprzez reformę kodeksu spółek handlowych. Tak stało się w Norwegii w 1985 r., gdy starano się przeciwdziałać tworzeniu struktur, w których niemal całe prawo do udziału w zyskach lub stratach przenosi się do komandytariuszy, a tylko ułamek procenta do komplementariusza, którym jest spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Można by to osiągnąć poprzez wprowadzenie warunku, że komplementariuszem mogłaby zostać osoba fizyczna lub prawna, która posiada co najmniej 10 proc. udziału w zyskach i stratach tej spółki. Takie rozwiązanie pozwoliłoby na zachowanie jednokrotnego opodatkowania zysków wypracowanych przez spółkę komandytową w sytuacjach, w których komplementariusz nie ma marginalnego udziału w zysku, a z drugiej realnie zabezpieczyło interesy wierzycieli.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA