fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Rozliczenie śmieci w biurowcach i centrach handlowych to duży problem

Adobe Stock
Opłaty za odpady w biurowcach to duży problem. Nie ma jasności, co jest śmieciem komunalnym.

Opłata za śmieci to jeden ze stałych obciążeń domowych budżetów Polaków. Sposób jej kalkulacji przez samorządy nie zawsze podoba się mieszkańcom, co potwierdzają coraz liczniejsze spory, które trafiają na wokandy sądów administracyjnych. Okazuje się, że rozliczenie śmieci to także bardzo duży problem w budynkach niemieszkalnych, zwłaszcza w biurowcach i centrach handlowych, wyrastających jak grzyby po deszczu w większych miastach.

Góra niepewności

Problemów jest kilka. Pierwszy dotyczy deklaracji śmieciowej. Ta dla biurowca czy centrum handlowego jest jedna, choć firm wynajmujących wiele. W praktyce nie ma możliwości, by każdy wynajmujący indywidualnie zadeklarował, ile śmieci produkuje.

– Obecnie tylko właściciel może płacić za śmieci. To problem np. przy prowadzeniu restauracji. Mamy oddzielnie pomieszczenie dla restauracji, w którym są kosze, oraz posiadamy zestawienie ilości koszy wywiezionych przez restauracje. Według tego rozliczamy lokal z opłat. Staramy się to robić jak najsprawiedliwiej – wyjaśnia Anna Olszewska, zarządca nieruchomości Plac Bankowy 1.

Adwokat Rafał Dębowski dodaje, że jedna deklaracja dla nieruchomości niemieszkalnych komplikuje rozliczenia nie tylko najmu, ale także współwłasności. Może się bowiem zdarzyć, że współwłaściciele są w konflikcie i nie mogą się dogadać w podstawowych sprawach dotyczących nieruchomości.

Problemu w tym, że w biurowcach i innych nieruchomościach niemieszkalnych można złożyć tylko jedną deklarację śmieciową, nie widzi Marek Wójcik, ekspert Związku Miast Polskich.

– Zarządca czy właściciel budynku powinien uregulować tę kwestię z najemcami – uważa ekspert.

Michał Najgrodzki, dyrektor działu zarządzania Nieruchomościami Grupy Capital Park, tłumaczy, jak właściciele radzą sobie z problemami.

– W naszych nieruchomościach opłata za wywóz śmieci jest rozliczana jako jeden z elementów opłaty eksploatacyjnej, której wysokość jest różna dla każdego z najemców – wpływa na nią m.in. wielkość zajmowanej powierzchni – wyjaśnia Michał Najgrodzki.

O stanowisko w sprawie poprosiliśmy stołecznych samorządowców. W obszernych wyjaśnieniach Miasto Stołeczne Warszawa tłumaczy, że jedna deklaracja dla nieruchomości niemieszkalnych to nie wymysł radnych. Wynika z przepisów, co, jak wskazuje miasto, potwierdza liczne orzecznictwo sądów administracyjnych.

Okazuje się, że opłaty śmieciowe od budynków komercyjnych to od dawna problem także dla samych samorządów.

– Boryka się z nim nie tylko Warszawa, ale i inne duże miasta. Wszystko przez nieprecyzyjne przepisy. Prawo tworzone na kolanie nie daje jasnych odpowiedzi na podstawowe pytania, zwłaszcza co jest odpadem komunalnym, a co nie – mówi Marek Wójcik.

W jego ocenie podstawowym kryterium powinno być jednak, jakie jest źródło wytwarzania śmieci i w jakiej przestrzeni. Przykładowo komunalnymi będą odpady z targowisk, czyszczenia ulic lub parków.

Skutki tego „braku" już wkrótce mogą odczuć firmy ze stolicy. Jak wyjaśnia Rafał Dębowski, w Warszawie problem się pojawił, kiedy urzędnicy zaczęli twierdzić, że odpadem komunalnym jest każdy śmieć w biurowcu. Tymczasem większość z nich produkuje znikome ilości zwykłych śmieci. Znakomita większość to surowce wtórne, np. szkło czy makulatura, które są odbierane przez wyspecjalizowane firmy.

Nowe zagrożenie

– W Warszawie zdarza się już wszczynanie postępowań w celu wyegzekwowania dodatkowych opłat za śmieci, które zostały przez właściciela biurowca oddane do recyklingu na postawie umowy z firmą zewnętrzną. Efekt może być taki, że miasto zażąda opłat za coś, za co właściciel biurowca już raz zapłacił – wyjaśnia Rafał Dębowski.

Stołeczny ratusz nie odpowiedział na pytanie, czy takie postępowania są prowadzone, i ewentualnie z czego wynika rozbieżność wykładni między właścicielami biurowców a miastem. Przyznaje jednak, że kontrole przeprowadzane przez straż miejską potwierdzają zjawisko klasyfikowania przez wielu właścicieli nieruchomości odpadów jako innych niż komunalne, podczas gdy w istocie są one odpadami komunalnymi. Mimo że źródłem wytworzenia nie jest gospodarstwo domowe. Ratusz argumentuje, że nie może sobie pozwolić na nieprawidłowości w postępowaniu z odpadami, bo powoduje to straty w budżecie.

Właścicieli biurowców nie uspokoi też przypomnienie, że o rodzaju odpadów nie decyduje sześciocyfrowy kod, uzgodniony pomiędzy właścicielem a firmą odbierającą odpady – innym niż przedsiębiorca odbierający odpady komunalne w ramach systemu gospodarowania odpadami komunalnymi. Ważne jest wyłącznie to, jaki jest charakter odpadu oraz miejsce (źródło) jego wytworzenia.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA