fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Komu będzie służyć nowe prawo o biegłych rewidentach

123RF
Prace nad ustawą o biegłych rewidentach, firmach audytorskich oraz o nadzorze publicznym nabierają rozpędu. W czwartek podkomisja może się zająć regulacjami, które budzą największe emocje na rynku.
W czwartek odbędzie się kolejne posiedzenie podkomisji, która pracuje nad nową ustawą o biegłych rewidentach, firmach audytorskich oraz o nadzorze publicznym. Najprawdopodobniej podkomisja zajmie się kluczowymi dla branży kwestiami – czyli ewentualnym rozdzieleniem usług audytorskich i doradczych.

Zwolennicy zmian

Na początku lutego 25 polskich firm doradczych, doradców podatkowych i kancelarii w liście do przewodniczącego podkomisji, posła Artura Sobonia zaproponowało, aby bezwzględnie oddzielić usługi audytorskie od doradczych, ponieważ ich zdaniem brak takiego rozdziału rodzi ryzyko konfliktu interesów. Jak podkreślają, głównym celem zmian jest zapewnienie transparentności rynku firm audytorskich. W związku z tym domagają się wprowadzenia pełnego zakazu świadczenia usług doradczych przez firmy audytorskie na rzecz badanych podmiotów w czasie wykonywania badań audytorskich.
List wywołał poruszenie wśród tzw. wielkiej czwórki (Deloitte, EY, KPMG i PwC) oraz w środowisku biegłych rewidentów. Zdaniem Krzysztofa Burnosa, prezesa Krajowej Izby Biegłych Rewidentów, inicjatorzy listu dążą do stworzenia zamkniętego rynku usług, zarezerwowanego jedynie dla firm doradczych.
Burnos twierdzi, że efektem ubocznym proponowanej zmiany byłby szybki upadek dużej części małych i średnich rodzimych firm biegłych rewidentów. W jego ocenie projekt ustawy w obecnym kształcie rozdziela usługi doradcze i usługi audytorskie w sposób wystarczający.
Poseł Artur Soboń na wtorkowym posiedzeniu zapewnił, że zapoznaje się ze stanowiskiem obu środowisk.

Chłodnym okiem

Duże emocje, które zrodziły się przy okazji prac nad nową ustawą, dziwią Michała Rumińskiego, partnera zarządzającego w EEC Ventures i jednego z sygnatariuszy listu do posła Sobonia. – Rozdzielenie usług doradczych i audytowych dla tego samego podmiotu i w tym samym czasie leży w interesie wszystkich uczestników rynku, a wprowadzenie tych zmian będzie świadczyć tylko o jego dojrzałości – mówi Michał Rumiński.
– Już teraz wiele świadomych podmiotów gospodarczych zarówno w Polsce, jak i za granicą bez dodatkowych regulacji stopniowo, w coraz większym stopniu unika takiej sytuacji. Jest to według mnie coraz częściej stosowany i oczywisty standard rynkowy, który byłby potwierdzony taką regulacją – dodaje.
Podkreśla, że istotą całej sprawy jest to, aby w tym samym czasie audytor nie mógł świadczyć innych usług na rzecz tego samego podmiotu, aby usługi audytowe nie mogły być kanałem dystrybucji innych usług, które – jak stwierdził Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów – stanowią aż 80 proc. przychodów firm audytorskich.
– Taki zakaz zwiększyłby wartość i bezpieczeństwo rynku – zauważa Rumiński. – Należy unikać sytuacji, w której osoby wykonujące usługi audytorskie są lub mogą być używane, aby zachęcić klienta do skorzystania z innych usług tej samej firmy – przestrzega.
Jego zdaniem rodzi to oczywisty konflikt interesów, gdyż audytor musi oceniać jakość usługi swoich kolegów i ich bezpośrednich konkurentów. – Przy tej okazji bezpośrednio lub pośrednio może sugerować wykup innych usług, które są lub będą przedmiotem wykonywanego przez niego badania – uważa Rumiński. Dodaje, że jeśli chodzi o podział rynku, to udział organizacji zajmujących się audytem w sprzedaży innych usług prawdopodobnie nie ulegnie zmianie. – Wysokiej jakości usługi doradcze z innych dziedzin będą przez te organizacje świadczone po prostu na rzecz innych niż audytowane przez nie podmioty – zakłada Rumiński.

Propozycji zmian ustawy jest więcej

Jak przypomina Mirosław Kachniewski, prezes Stowarzyszania Emitentów Giełdowych, projekt zmiany ustawy o biegłych rewidentach był rezultatem kompromisu osiągniętego w wyniku wielomiesięcznych konsultacji i uzgodnień.
– Niestety, na samym finiszu procesu legislacyjnego pojawiły się trzy kontrowersyjne postulaty: skrócenia okresu rotacji, obowiązkowego badania wspólnego i całkowitego zakazu świadczenia usług innych niż audytowe – mówi prezes SEG. Jego zdaniem wdrożenie każdego z nich skutkowałoby podniesieniem kosztu audytu, a mogłoby także wpłynąć na obniżenie jego jakości.
– Dodatkowo brak odpowiednich przepisów przejściowych spowodowałby olbrzymi chaos związany z pospieszną zmianą biegłych rewidentów (mimo ważnych umów na badanie), wynikający ze skrócenia okresu rotacji i wyeliminowania możliwości dokonywania audytu przez podmioty, które w bieżącym roku świadczyły jakieś usługi na rzecz emitenta lub jego grupy kapitałowej – przestrzega Kachniewski.
W jego opinii tryb procedowania wskazuje, że decyzje, które zapadną, niekoniecznie muszą odzwierciedlać właściwe wyważenie merytorycznych argumentów poszczególnych grup uczestników rynku kapitałowego.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA