Reklama
Rozwiń
Reklama

Giganci zagarnęli rynek kredytów hipotecznych

Udział sześciu największych banków w sprzedaży nowych kredytów mieszkaniowych wzrósł do 89 proc. Co to oznacza dla klientów?

Aktualizacja: 10.10.2018 10:46 Publikacja: 09.10.2018 21:00

Giganci zagarnęli rynek kredytów hipotecznych

Foto: Adobe Stock

Rosnące dochody Polaków i niskie stopy procentowe, skutkujące dobrą zdolnością kredytową, napędzają rynek hipotek. Wyraźnie jednak widać, że mocno aktywnych jest tylko parę spośród kilkunastu banków komercyjnych.

Mniej ma więcej

W II kwartale sześć banków miało łącznie 88,7 proc. udziału w nowej sprzedaży kredytów mieszkaniowych – wynika z danych Ipopemy Securities. Jeszcze trzy lata temu sześć najbardziej aktywnych wtedy banków miało 82 proc. udziału, a pięć lat temu – 73 proc. Prym wiodą PKO BP (29,1 proc. udziału w nowej sprzedaży), Pekao (18,1 proc.), ING BSK (16,7 proc.) i Santander Bank Polska (11,4 proc.), czyli najwięksi w Polsce. Mniejszy udział mają mBank (7,1 proc.) i Millennium (6,3 proc.).

– Ten swoisty oligopol to efekt postępującej konsolidacji polskiego rynku bankowego. Wynika z sytuacji makroekonomicznej i warunków działania banków, tzn. niskich stóp procentowych, rosnących wymogów kapitałowych i regulacyjnych. W takich warunkach lepiej radzą sobie duże banki, a hipoteka to produkt niskomarżowy i mrożący dużo kapitału na długi okres, więc małe banki, borykające się z niską rentownością lub niedoborami kapitału, nie sprzedają hipotek. Zamiast tego koncentrują się na produktach, które szybko rotują, nie angażują tak dużo kapitału i są wyżej rentowne; są to np. kredyty konsumenckie czy faktoring – tłumaczy Łukasz Jańczak, analityk Ipopemy.

Hipotek od paru lat właściwie nie udziela już Getin Noble Bank, mający problemy z rentownością i kapitałami, nigdy na dużą skalę nie robił tego Handlowy, a banki spoza pierwszej dziesiątki nie dość, że mają niewielkie udziały w rynku, to często borykają się z problemami lub ich strategia nie zakłada sprzedaży hipotek na dużą skalę. Z biznesowego punktu widzenia dla banków nie jest to dobra sytuacja, bo wprawdzie kredyty mieszkaniowe są nisko rentowne, ale ich wartość jest duża i pozwala budować bilans, poza tym wiąże klienta z bankiem, który może mu sprzedać także inne produkty, np. kartę kredytową czy ubezpieczenie.

Reklama
Reklama

– Taka koncentracja będzie postępować także w przypadku innych produktów. Jednak rynek nie jest jeszcze na tyle zdominowany przez niewielką grupę banków, aby klienci odczuwali to w postaci wyższych cen czy gorszej oferty – na razie konkurencja wciąż jest odpowiednio duża. Jednak w długim terminie nie można wykluczyć, że warunki będą się nieco pogarszać, gdyby się okazało, że rynek zdominowało trzech–czterech graczy – ocenia Jańczak.

Na stabilne marże hipotek wskazują dane NBP. Po wzroście na skutek wejścia w życie podatku bankowego w 2016 r. ostatnio średnie oprocentowanie nowych hipotek wynosi 4,3–4,4 proc. (składa się na to WIBOR plus marża). W ostatnich latach oprocentowanie malało w ślad za spadającymi stopami procentowymi.

Na razie bez obaw

Czy szybko rosnący rynek hipotek jest blisko przegrzania? – Na razie nie widać istotnych zagrożeń, które w krótkim czasie mogłyby istotnie wpłynąć na wzrost szkodowości, czyli opóźnień w spłatach kredytów mieszkaniowych. Jednak kredyty mieszkaniowe są udzielane na wiele lat, a co za tym idzie – narażone są na ryzyko związane z cyklem gospodarczym i zmiennością stóp procentowych – mówi Waldemar Rogowski, główny analityk Biura Informacji Kredytowej. Zwraca też uwagę, że z danych NBP wynika, iż w ostatnich latach średnia wartość wskaźnika obrazującego wysokość kosztów obsługi kredytu w relacji do dochodów wynosiła ok 40 proc., co wskazuje, że klienci mają bufor finansowy, który mógłby być wykorzystany w razie np. spadku dochodów czy wzrostu stóp.

Wprawdzie ceny mieszkań w Polsce ostatnio rosną w kilkuprocentowym tempie w skali roku i są na szczytowych poziomach sprzed kryzysu, ale jednocześnie istotnie przez dekadę wzrosły dochody Polaków (przeciętne wynagrodzenie wzrosło w latach 2007–2017 o blisko 60 proc.). Poza tym mocno spadły stopy procentowe: są najniższe w historii (1,5 proc.) i pozostaną takie jeszcze przez co najmniej rok–dwa. Ponadto wzrósł wymagany wkład własny i wykorzystanie kredytów nie budzi niepokoju (w niektórych nowych inwestycjach nawet 70–75 proc. mieszkań kupowanych jest za gotówkę).

Pędem po kredyt

We wrześniu Polacy wnioskowali o hipoteki na kwotę wyższą o prawie jedną czwartą niż rok temu. Podobne zwyżki notowano w sierpniu i lipcu, a przez osiem miesięcy tego roku sprzedaż hipotek wzrosła o 18,7 proc. i udzielono ich na kwotę 37,5 mld zł (liczba tych kredytów zwiększyła się o 9,3 proc., do 154,9 tys., więc nadal rośnie średnia ich wartość). Biuro Informacji Kredytowej zwraca uwagę, że na rynku kredytów mieszkaniowych nadal panuje bardzo dobra koniunktura, co powinno w kolejnych miesiącach pozwolić na osiągnięcie w skali całego roku 56 mld zł sprzedaży. Już 2017 r. był bardzo dobry, najlepszy od sześciu lat – sprzedaż wyniosła 46,5 mld zł, czyli urosła pod względem wartości o 11,1 proc.

Banki
Listonosz, aplikacja i prosta bankowość. Bank Pocztowy szykuje dużą zmianę
Banki
Płatności kartami Visa zablokowane. Banki wskazują, co robić
Banki
Banki pobiły swój rekord. Zysk za 2025 rok powyżej oczekiwań
Banki
Zyski BNP Paribas BP zadowoliły inwestorów? Kurs mocno w górę
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama