fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Adwokaci

Czy adwokatura wykona orzeczenie Izby Dyscyplinarnej SN

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Przed adwokaturą decyzja, czy wykonywać orzeczenia organu, którego nie uznaje za sąd.

Czy mecenas, którego adwokatura wydaliła z zawodu i którego kasacja poległa przed Izbą Dyscyplinarną Sądu Najwyższego, musi się pożegnać z palestrą? Czy jednak orzeczenie wydane przez niesąd – bo tak o Izbie Dyscyplinarnej mówi zarówno Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, jak i połączone stare izby SN – nie obowiązuje, a prawnik ze zszarganym życiorysem może wciąż chodzić po sądowych korytarzach z adwokacką togą przewieszoną przez ramię? Te pytania przestały być już teoretyczne. Z odpowiedzią na nie będzie się wkrótce musiała zmierzyć stołeczna adwokatura.

Czytaj także:

Najcięższa z kar

Jak informowaliśmy, w ubiegły czwartek Izba Dyscyplinarna rozpoznawała kasację adwokata B.P. Prawnik przywłaszczył sobie 75 tys. zł od klienta pod pretekstem wniesienia kosztów sądowych. Adwokackie piony dyscyplinarne nie miały wątpliwości, że powinien zostać wydalony z zawodu. Tak też się stało. Podobnie uznała Izba Dyscyplinarna rozpoznająca kasację B.P. od orzeczenia Wyższego Sądu Dyscyplinarnego.

Czy jednak postanowienie tej izby powinno zostać wykonane, a B.P. pożegna się z adwokacką profesją?

Wyroku nie było

– Decyzję o tym, co zrobić w opisywanej sytuacji, będzie musiała podjąć zarówno rada, jak i dziekan warszawskiej adwokatury, do którego należy wykonywanie kar dyscyplinarnych. Dziekan może uznać orzeczenie Izby Dyscyplinarnej SN i wykonać karę, ale wtedy uzna też legitymację tej izby jako sądu. Może też kary nie wykonać, wskazując, że kasacja w sprawie adwokata B.P. nie została wciąż rozpoznana przez sąd, a ten pogląd znajduje oparcie w styczniowej uchwale Sądu Najwyższego. Wtedy jednak B.P. pozostanie członkiem palestry, bo nie będzie można go skreślić z listy adwokatów – do czasu rozpoznania kasacji, zgodnie z prawem o adwokaturze, orzeczenie dyscyplinarne nie może być bowiem wykonane – komentuje adwokat dr Łukasz Chojniak.

Do drugiego scenariusza bliżej jest adwokat Sylwii Gregorczyk-Abram.

– Kasacja opisanego prawnika nie została jeszcze rozpoznana. Izba Dyscyplinarna nie jest bowiem sądem ani w rozumieniu prawa europejskiego, ani prawa polskiego. Nie wydaje zatem orzeczeń – wskazuje. – B.P. wciąż jest zatem adwokatem, który czeka na rozpoznanie swojej sprawy przez sędziów SN – uważa.

To jest wyrok

Inny pogląd prezentuje prof. Maciej Gutowski, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Poznaniu.

– W Polsce zasadniczo nie istnieje nieważność orzeczeń z mocy prawa. Powyższego nie zmieniła ani uchwała trzech izb Sądu Najwyższego, ani wyrok TSUE. Co oznacza, że – idąc tropem uchwały trzech izb oraz wyroku Trybunału – w opisywanej sprawie mamy do czynienia z poważną wadliwością orzeczenia, która w sprawie cywilnej powoduje nieważność postępowania, a w sprawie karnej istnienie bezwzględnej przesłanki odwoławczej, a zarazem podstawę wznowienia postępowania. Ci więc, którzy mówią, że Izba Dyscyplinarna nie jest sądem i związku w tym nie może wydawać ważnych wyroków, opierają się na pewnym uproszczeniu – mówi prof. Gutowski.

– Krótko mówiąc, dopóki orzeczenia Izby Dyscyplinarnej nie zostaną w jakiś sposób wzruszone, dopóty nie można mówić, że nic się w sądzie nie wydarzyło. W mojej ocenie B.P. nie jest więc już adwokatem – dodaje prof. Gutowski.

Zdaniem eksperta możliwe jest jednak w tej sprawie wznowienie postępowania z urzędu przez Izbę Karną SN (art. 542 w zw. z art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k.), przy czym były adwokat może sam złożyć wniosek, argumentując, że został pozbawiony prawa do kasacji przez to, że sąd (Izba Dyscyplinarna) był nienależycie obsadzony, i na podstawie prawa Unii Europejskiej i wyroku TSUE domagać się pominięcia przepisów o właściwości Izby Dyscyplinarnej.

Jak wskazuje natomiast adwokat Jacek Ziobrowski, prezes Wyższego Sądu Dyscyplinarnego Adwokatury, Naczelna Rada Adwokacka pracuje właśnie nad przygotowaniem stanowiska, jak palestra powinna reagować na rozstrzygnięcia wydane przez Izbę Dyscyplinarną SN.

Dokument ma być gotowy w połowie marca.

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Mikołaj Pietrzak, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie

Zarówno ORA w Warszawie, jak i NRA wielokrotnie krytykowały ostatnie zmiany w wymiarze sprawiedliwości. Akceptując w pełni wytyczne Sądu Najwyższego z uchwały połączonych trzech izb SN z 23 stycznia 2020 r., dostrzegam olbrzymi problem z możliwością wykonania prawomocnych rozstrzygnięć Wyższego Sądu Dyscyplinarnego, od których kasacje rozpoznała Izba Dyscyplinarna SN, czyli podmiot niebędący sądem. Musimy bowiem z jednej strony mieć na uwadze treść uchwały SN, z drugiej zaś jak najszybciej wykonać prawomocne rozstrzygnięcie WSD. Można argumentować, że dopóki nie rozstrzygniemy tej kwestii, adwokat, wobec którego orzeczono najcięższą z kar: wydalenie z zawodu, nadal będzie mógł zawód wykonywać. Ten chaos wynika ze zmian w sądownictwie wprowadzanych z naruszaniem standardów konstytucyjnych i europejskich. Ostatecznie uderza w obywateli i ich bezpieczeństwo prawne.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA