Rada miejska w Łodzi uchwaliła regulamin pomocy materialnej o charakterze socjalnym dla uczniów. Prokurator jednak zaskarżył uchwałę do sądu, zarzucając, że organ, wydając ją, przekroczył granice upoważnienia.

Sprawą zajął się Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi. Stwierdził nieważność spornych przepisów zaskarżonej uchwały. Jak wskazał, w ustawie o systemie oświaty są przesłanki uznania za istotnie naruszający prawo przepisu regulaminu określającego przyczyny wstrzymania lub zwrotu stypendium szkolnego, a także obowiązku zawiadomienia o ustaniu przyczyn, które stanowiły podstawę jego przyznania, oraz trybu, w jakim ustala się i ściąga nienależne świadczenia. To sprawy ustawowe i nie mieszczą się w pojęciu trybu i sposobu udzielania stypendium – uznał sąd, podzielając argument prokuratora co do przepisu regulaminu, który stanowił, że wysokość zasiłku szkolnego nie może przekroczyć jednorazowo wysokości stanowiącej pięciokrotność kwoty zasiłku rodzinnego (124 zł), o której mowa w ustawie o świadczeniach rodzinnych (czyli 620 zł).

Czytaj więcej

Sąd: wiek dziecka nie powinien się liczyć przy stypendium

– Uregulowanie to wykraczało poza upoważnienie ustawowe wynikające z art. 90f ustawy o systemie oświaty. Przepis ten pozwala radzie gminy określić jedynie sposób ustalania wysokości stypendium szkolnego. Nie przewiduje natomiast uprawnienia do wskazania w regulaminie sposobu ustalania wysokości zasiłku szkolnego – uzasadniała stanowisko sądu sędzia WSA Małgorzata Kowalska.

– WSA stanął na bardzo rygorystycznym stanowisku, iż treść aktów prawa miejscowego musi być w zasadzie „1:1” powtórzeniem przepisów o pomocy socjalnej dla uczniów. Stanowisko to budzi wątpliwości, skoro takie świadczenia mogą być również przyznawane z urzędu – ocenia adwokat Przemysław Wierzbicki z kancelarii KKLW. – Brakuje tu refleksji, jakie skutki wyrok wywoła dalej – czy uczniowie będą musieli zwrócić nienależną (jak się okazało) pomoc i czy nie będzie efektu „mrożącego” dla jednostek samorządu terytorialnego, gdyż każda niedoskonałość uchwały może skończyć się nieważnością, bez możliwości „naprawienia” błędu – dodaje.

Wyrok jest nieprawomocny. Nie wiadomo, czy organ się od niego odwoła.

Sygnatura akt: III SA/Łd 523/21