Tomasz Pietryga: Tomasz Szmydt – sędzia, wariat czy szpieg?

Służby muszą wyjaśnić, kim jest sędzia Tomasz Szmydt, który przed ucieczką na Białoruś związany był z ważnymi instytucjami państwowymi i miał dostęp do „wrażliwych” informacji.

Publikacja: 06.05.2024 18:07

Sędzia Tomasz Szmydt podczas posiedzenia sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka

Sędzia Tomasz Szmydt podczas posiedzenia sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka

Foto: PAP/Rafał Guz

Trudno dziś jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy ucieczka Tomasza Szmydta  to efekt zaburzeń psychicznych sfrustrowanego sędziego, czy może sprawa ma głębsze dno. W przypadku człowieka, który prosi o azyl polityczny u brutalnego dyktatora Łukaszenki, szkaluje swój kraj w białoruskich mediach i gwałtownie wywraca swoje życie do góry nogami, można sensownie podejrzewać, że utracił rozum.

Jednak znaków zapytania jest więcej, zwłaszcza gdy okazuje się, że sędzia orzekający w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Warszawie wydawał poświadczenia bezpieczeństwa w zakresie dostępu do informacji niejawnych oraz tajemnic NATO, z udziałem szefów ABW, SKW, a także był związany z ważnymi instytucjami państwowymi.

Czytaj więcej

"To jest dla mnie szokujące". Szefowa KRS o sprawie sędziego Szmydta

100 twarzy Tomasza Szmydta

Tomasz Szmydt po raz pierwszy zetknął się z Ministerstwem Sprawiedliwości w 2011 r., kiedy szefem resortu był Jarosław Gowin. Jako aktywista stowarzyszenia Themis, wspólnie z kolegami przedstawił propozycje reform. Za rządów PiS trafił do resortu, po tym jak Patryk Jaki, rozkręcając komisję ds. reprywatyzacji, poszukiwał administratywistów. Później kariera Szmydta szybko się rozwijała; został nawet dyrektorem w Biurze Krajowej Rady Sądownictwa. Stał się jedną z sędziowskich twarzy „dobrej zmiany”, symbolizującej szeroką wymianę zepsutych elit w sądownictwie. Jego dobrze rozwijająca się kariera została przerwana przez tzw. aferę hejterską. Do mediów trafiła korespondencja grupy sędziów skupionych wokół wiceministra Łukasza Piebiaka, kompromitując wykuwające się nowe sędziowskie elity.

Azyl polityczny sędziego, który był związany z centralnymi instytucjami naszego państwa i miał dostęp do informacji wrażliwych, rodzi pytania o działania służb

Informacje ujawnia „Mała Emi”, która okazała się być żoną (w trakcie rozwodu) Szmydta, współpracującego z hejterską grupą. Sędzia poznaje Emi na portalu randkowym, a po ślubie wtajemnicza ją w akcję atakowania innych sędziów. Kariera sędziego ulega załamaniu, chociaż on sam szybko zmienia front w TVN24, obciążając swoich kolegów z tzw. grupy hejterskiej i wchodząc z nimi w konflikt jako zdrajca.

Czytaj więcej

Polski sędzia prosi o azyl na Białorusi. Sikorski "w szoku". "W jakiej drużynie jest PiS?"

Zainteresowanie medialne z czasem cichnie, a sędzia ma kłopoty finansowe, co widać w jego oświadczeniach majątkowych, w których nie wykazuje praktycznie żadnego majątku, za to widoczne są wysokoprocentowe pożyczki.

Czytaj więcej

Sędzia zwrócił się do władz Białorusi o azyl. To "bohater" afery hejterskiej w MS

W poniedziałek dokonuje gwałtownej życiowej zmiany, kiedy okazuje się, że przebywa na Białorusi i prosi o azyl polityczny. Jego polskie wpisy na Twitterze nagle przekształcają się w cyrylicę: „Z powodu niezgody na politykę i działania władz zostałem zmuszony do opuszczenia rodzinnego kraju i obecnie przebywam na Białorusi. Byłem prześladowany i zastraszany za swoją niezależną postawę polityczną”.

Azyl polityczny sędziego, który był związany z centralnymi instytucjami naszego państwa i miał dostęp do informacji wrażliwych, rodzi pytania o działania służb.

Czytaj więcej

Sędzia Szmydt miał rozstrzygać o dostępie do dokumentów "NATO SECRET"

Cień na służbach i sędziach?

Czy przez te lata służby sprawdzały kontrowersyjnego sędziego zarówno na początku jego kariery, jak i wtedy, kiedy uległa ona załamaniu? Jak to się stało, że człowiek litościwie omijany szerokim łukiem przez własne środowisko, przekształcił się w uciekiniera politycznego do wrogo nastawionego kraju? Źle to świadczy o służbach, bo takiej ucieczki nie można zaplanować w ciągu godziny, ale też niestety nie najlepiej oddaje stan ducha środowiska sędziowskiego. To środowisko jest oceniane przez jednostkowe występki pojedynczych sędziów, którzy rzucają cień na resztę. Mieliśmy sędziów pijaków, złodziei, sprawców przemocy domowej, a teraz do panteonu dołącza sędzia szpieg.

Trudno dziś jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy ucieczka Tomasza Szmydta  to efekt zaburzeń psychicznych sfrustrowanego sędziego, czy może sprawa ma głębsze dno. W przypadku człowieka, który prosi o azyl polityczny u brutalnego dyktatora Łukaszenki, szkaluje swój kraj w białoruskich mediach i gwałtownie wywraca swoje życie do góry nogami, można sensownie podejrzewać, że utracił rozum.

Jednak znaków zapytania jest więcej, zwłaszcza gdy okazuje się, że sędzia orzekający w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Warszawie wydawał poświadczenia bezpieczeństwa w zakresie dostępu do informacji niejawnych oraz tajemnic NATO, z udziałem szefów ABW, SKW, a także był związany z ważnymi instytucjami państwowymi.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: ZUS in Digital Age, czyli zlikwidować urzędy skarbowe
Opinie Prawne
Ewa Szadkowska: Kampania za rządowe pieniądze? Krzysztof Szczucki prochu nie wymyślił
Opinie Prawne
Piotr Podgórski: Jak walką z cyberzagrożeniem wylewamy dziecko z kąpielą
Opinie Prawne
Tomasz Justyński: Czy to już koniec zasiedzenia, jakie znamy?
Opinie Prawne
Pietryga: Kompromis czy konfrontacja w sprawie KRS? Sądzę, niestety, że to drugie