O problemach wynikających z rozwijającego się rynku pośrednictwa w uzyskiwaniu odszkodowań z zakładów ubezpieczeń dyskutowano wczoraj w redakcji „Radcy Prawnego" (miesięcznik samorządu radcowskiego).

– Kwestie funkcjonowania kancelarii odszkodowawczych powinny być uregulowane dla bezpieczeństwa osób, które korzystają z ich pomocy – mówiła Krystyna Krawczyk, dyrektor Biura Rzecznika Ubezpieczonych.

Przedstawiciele kancelarii odszkodowawczych obecni na debacie mieli podzielone opinie na ten temat. Zdaniem Bartłomieja Krupy, prezesa Polskiej Izby Doradców i Pośredników Odszkodowawczych, rozsądne uregulowanie mogłoby spowodować, że funkcjonowanie kancelarii przestałoby budzić tak wiele emocji.

Kancelarie odszkodowawcze przekonują, że złe opinie na ich temat to mity

Jednakże inni przedstawiciele rynku podkreślali, że przy tendencji do deregulacji zawodów dyskusyjne jest proponowanie przepisów regulujących ich działanie.

Uczestnicy debaty podkreślali, że w ostatnich latach zwiększa się liczba pośredników w uzyskiwaniu odszkodowań.

Wiceprezes Krajowej Rady Radców Prawnych Dariusz Sałajewski podkreślał, że kwestie te budzą dużo emocji w mediach. Przypomniał artykuł w „Polityce" pod znamiennym tytułem „Kancelarie odszkodowawcze – łowcy nieszczęść". Wątpliwości mediów budzą m.in. sposób pozyskiwania klientów, np. namawianie do podpisania umowy tuż po tragedii czy też wysokość wynagrodzenia, które ma sięgać nawet 50 proc. odszkodowania.

Zdaniem przedstawicieli tych kancelarii takie wynagrodzenia to przeszłość i rynek już je uregulował na niższym poziomie. Podkreślali oni także, że negatywne opinie dotyczące kancelarii odszkodowawczych wynikają z daleko idących uogólnień.

Zwracano uwagę, że radcowie i adwokaci coraz ściślej współpracują z kancelariami, czasem nawet w nich pracują. Na tym tle pojawiają się wątpliwości etyczne. Normy dotyczące zakazu reklamy, czy też  uzależnianie wynagrodzenia wyłącznie od sumy wywalczonej dla klienta nie obowiązują bowiem kancelarii odszkodowawczych.