Otwarta, łatwo dostępna i nowoczesna, ale skromna i bez przepychu – takich komend chcą interesanci i sami policjanci. To wnioski z badania, jakie na początku roku na zlecenie MSW przeprowadziła Pracownia Badań i Innowacji Społecznych „Stocznia" w związku z planowaną przez resort standaryzacją policyjnych budynków. MSW chce przeznaczyć na nią w latach 2013–2015 ok. 1 mld zł.
– Interesantom zależy na sprawnym załatwieniu spraw, z którymi przychodzą na policję, policjantom na wizerunku dobrze działającej instytucji – mówi „Rz" Małgorzata Woźniak, rzecznik MSW.
I tak: droga do komendy musi być dobrze oznakowana od centrum miasta, a budynek raczej niski niż wielopiętrowy.
„Komenda nie powinna wyglądać jak twierdza, ale powinna zachęcać do wejścia do środka" – zaznaczył biorący udział w badaniu pracownik socjalny.
Nie może być wysokich schodów, muszą być ułatwienia dla osób starszych i niepełnosprawnych. Drzwi wejściowe mają być przeszklone, a napis „Policja" na fasadzie dobrze widoczny – czytamy w raporcie. Interesanci nie chcą w oknach krat – przynajmniej od frontu – ani wysokich płotów wokół (inaczej sprawę widzą komendanci, więcej niż połowa ankietowanych komendantów oceniła je pozytywnie).
Petenci uważają, że budynki i wnętrza muszą być zadbane, bo to wpływa na wizerunek policji. Ale – podkreślają – nie może być przepychu, jak np. gmachy ZUS. „Lepiej byłoby za cenę tych kwiatków kupić policjantom benzynę" – stwierdził jeden z badanych.
Przyzwoity standard jest ważny też dla policjantów. „Jak ktoś tu wchodzi i to widzi, to sobie myśli – co on może? Jakby coś mógł, to by tu nie siedział" – to opinia policjanta z bardzo zniszczonego komisariatu.
Sporo zastrzeżeń badani mieli do poczekalni. – Skarżyli się na chaos informacyjny, twierdzili, że natłok informacji na tablicach ogłoszeń sprawia, że są nieczytelne – mówi Woźniak.
Co ciekawe, większość czekających w recepcji uważa, że krzesła powinny być ustawione tam w rzędzie, a nie przy stoliku. Powód? Siedzenie przy stole skłania do rozmów, a przychodząc na policję, ludzie raczej wolą zachować anonimowość.
I właśnie brak anonimowości potrzebnej już przy wstępnym zgłoszeniu sprawy okazuje się problemem, zwłaszcza w przypadku świadków poważniejszych przestępstw, związanych z przemocą, którzy liczą na specjalne potraktowanie. – Recepcja musi gwarantować interesantowi pełną intymność zgłaszania problemu – stwierdza raport.
Petentom przeszkadza także to, że policjanci przesłuchują świadków w obecności innych funkcjonariuszy, a nie w oddzielnych pokojach. „Dla mnie to tragedia. Siedzi się w pokoju, gdzie jest miejsce tylko na biurko i krzesło, co chwila ktoś wchodzi, dzwoni telefon, przy drugim biurku siedzi inny pan, który pracuje, a ten, który zapisuje moje zeznania, robi to w tempie, że lepiej nie mówić. To nie są warunki do tego, żeby przesłuchiwać" – to opinia pracownicy organizacji pozarządowej.
– Wygląd otoczenia działa nas nas, niezależnie czy zdajemy sobie z tego sprawę, czy nie. Nie mamy zaufania do miejsca, które wygląda jak spelunka. Ale od wyglądu komendy ważniejsza jest standaryzacja usług. Tak, żeby każdy, kto przyjdzie do komendy w takim czy innym mieście, wszędzie otrzymał dokładnie taką samą usługę. Trochę tak jak w McDonaldzie – komentuje prof. Janusz Czapiński, psycholog społeczny.
– Dzisiaj najważniejsze jest to, by wyposażyć policjantów w dobry sprzęt i urządzenia, bo na wszystko im brakuje i żebrzą o wsparcie czy o nowe radiowozy w samorządach, a nie zajmować się tym, jak mają wyglądać policyjne budynki. Zlikwidowano już ponad 100 posterunków, likwidacja 200 jest w planach i to są realne problemy. Chociaż pewnie dobrze byłoby, gdyby wszystkie posterunki czy komendy miały jednolity standard, ale trzeciorzędna potrzeba – mówi „Rz" poseł Jarosław Zieliński z PiS.
Raport posłuży do opracowania modelu nowo budowanych komend i poprawiania tych istniejących. – Szacujemy, że blisko połowa, czyli ok. 400 komend i komisariatów, wymaga remontu lub budowy nowej siedziby – mówi „Rz" Mariusz Sokołowski, rzecznik KG Policji.