Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie działania podjęła policja wobec nielegalnej produkcji leków?
- Kto był zaangażowany w nielegalny proceder?
- Jakie substancje były produkowane w zlikwidowanej fabryce?
- Jakie były metody dystrybucji sfałszowanych leków?
- Jakie zagrożenia związane są z przyjmowaniem tych nielegalnych preparatów?
- Jakie konsekwencje poniosły osoby zaangażowane w ten proceder?
Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji, działając pod nadzorem Wydziału Prokuratury Krajowej ze Szczecina, rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, która na wielką skalę trudniła się produkcją i dystrybucją sfałszowanych leków, sterydów oraz innych środków farmakologicznych. Dwie osoby, które odgrywały najpoważniejszą rolę w procederze – lider grupy i żandarm wojskowy – trafiły do aresztu.
– Wartość zabezpieczonych na miejscu preparatów specjaliści oszacowali na co najmniej 20 milionów zł, co obrazuje skalę przestępczego przedsięwzięcia – mówi „Rzeczpospolitej” Krzysztof Wrześniowski, rzecznik CBŚP.
Szeroko zakrojoną akcję na terenie województwa zachodniopomorskiego, w wyniku której zlikwidowano nielegalną fabrykę, policjanci przeprowadzili przy wsparciu śledczych z Polskiej Agencji Antydopingowej (POLADA).
To nie pierwszy przypadek fałszowania leków, ale pierwszy na tak wielką skalę.
Czytaj więcej
Służby rozbiły zorganizowaną grupę przestępczą, która produkowała sterydy i handlowała nimi przez internet. Jest siedmiu zatrzymanych, w tym lider...
Wytworzone preparaty były rozprowadzane za pośrednictwem paczkomatów
– Na miejscu została ujawniona kompletna linia technologiczna do produkcji leków, sterydów i innych farmaceutyków. Zabezpieczono również znaczne ilości gotowych już preparatów. To właśnie ekspert Polskiej Agencji Antydopingowej oszacował ich wartość na nie mniej niż 20 mln zł – podkreśla Wrześniowski, dodając, że była to największa tego typu fabryka, jaką dotychczas ujawniono w kraju.
Nielegalne laboratorium działało w Szczecinie, w kilkupiętrowym budynku. Panowały w tam urągające warunki, które rażąco odbiegały od obowiązujących norm wymaganych przy podobnej produkcji. Wręcz stwarzały poważne zagrożenie dla zdrowia – podkreślają śledczy.
Zabójstwa w Unii Europejskiej. Średnia liczba zabójstw na 100 tys. mieszkańców w krajach UE. Źródło: Eurostat, dane za 2023 rok
Grupa działała od czterech lat (od 2021 r.), a lekowym interesem kierował niejaki Robert B.
– Według naszych ustaleń był liderem grupy, sprawował kontrolę nad całym procederem – od pozyskiwania półproduktów, po nadzór nad procesem produkcji. Pozostałe osoby odpowiadały za wytwarzanie medykamentów oraz ich dystrybucję, między innymi poprzez sieć paczkomatów – wskazuje Krzysztof Wrześniowski.
Profil produkcji był szeroki. Wytwarzano między innymi sterydy anaboliczno-androgenne, leki na potencję, cukrzycę, pseudoefedrynę, a nawet hormon wzrostu i wiele innych substancji.
– Nie były to podróbki znanych marek, ale niejako „autorskie” środki opatrzone stosownym, opisem typu: na przyrost tkanki mięśniowej, na poprawę kondycji, na pobudzenie wzrostu – wskazuje nam jeden ze śledczych.
Czytaj więcej
Sfałszowane farmaceutyki z przemytu i nielegalnej produkcji. Coraz częściej zajmują się tym rodzime gangi.
W nielegalną produkcję i handel byli zaangażowani ludzie służb i utytułowana medyczka
Zdumiewający jest skład grupy osób zaangażowanych w proceder – wśród ośmiorga zatrzymanych, oprócz Roberta B. byli także żandarm wojskowy i jego żona pracująca w branży medycznej i co więcej posiadająca tytuł naukowy. Ponadto dwoje mundurowych: policjantka szczecińskiego komisariatu (miała wynosić informacje z policyjnych baz danych) oraz antyterrorysta (posiadał w domu duże ilości medykamentów z lewej wytwórni i miał nimi handlować) – tych dwoje zatrzymywało Biuro Spraw Wewnętrznych Policji. Jaka była rola pracownicy z tytułem naukowym? Według policyjnych ustaleń, miała służyć grupie swoją wiedzą farmaceutyczną.
Wytworzone, odpowiednio zapakowane i oznaczone środki były oferowane w internecie i dostarczane do odbiorców z wykorzystaniem paczkomatów. – Na prostej zasadzie – klient zamawiał określony produkt, płacił i odbierał przesyłkę – wskazują śledczy.
Nielegalny biznes był dochodowy – policjanci zabezpieczyli mienie podejrzanych o wartości ponad miliona zł, w tym luksusowe samochody, biżuterię i gotówkę w różnych walutach.
– Zatrzymanym przedstawiono zarzuty udziału i kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, nielegalnej produkcji i wprowadzania do obrotu leków, sprowadzania niebezpieczeństwa dla życia wielu osób oraz prania pieniędzy – wskazuje Krzysztof Wrześniowski.
Sąd, na wniosek prokuratury, tymczasowo aresztował dwie osoby – lidera lekowego gangu oraz żandarma.
W fałszywej fabryce produkowano preparaty podawane również w formie iniekcji. Policja ostrzega przed przyjmowaniem takich środków pochodzących z nielegalnych źródeł. – Nie mają one żadnych odpowiedników w legalnym obrocie aptecznym, a ich stosowanie może stanowić realne zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia – podkreśla Krzysztof Wrześniowski.