Z tego artykułu się dowiesz:
- W jakich okolicznościach w Lubartowie ogłoszono alarm?
- Co o sprawie powiedział przedstawiciel władz wojewódzkich?
- Ile środków napadu powietrznego w nocy Rosja użyła przeciwko Ukrainie?
- Co było celem rosyjskiego ataku?
- Jakie działania podjęło w związku z sytuacją polskie wojsko?
W sobotę rano w kilku gminach na terenie powiatu lubartowskiego uruchomiono dźwiękowe sygnały ostrzegawcze. Informacje na ten temat w mediach społecznościowych podał burmistrz Lubartowa Krzysztof Paśnik.
„Szanowni państwo, po otrzymaniu sygnału z Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego zgodnie z obowiązującymi procedurami uruchomiliśmy w mieście Lubartów sygnały ostrzegawcze. Syreny zostały uruchomione w związku z bieżącą sytuacją w Ukrainie” – napisał na Facebooku samorządowiec.
Czytaj więcej
– Dla nas po prostu oddanie terytorium jest nie do przyjęcia. Przecież właśnie dlatego walczymy, żeby nie oddać naszej ziemi – powiedział naczelny...
Alarm powietrzny w Lubartowie. W sobotni poranek zawyły syreny
Według informacji RMF FM, Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego w Lubartowie miało otrzymać z innego powiatu ostrzeżenie, że do miasta zbliża się jakiś obiekt. Stacja podała, że weryfikacja doniesień, w której brał udział Lubelski Urząd Wojewódzki w Lublinie, trwała prawie półtorej godziny.
Ostatecznie zagrożenie nie zostało potwierdzone, a alarm odwołano.
– Czekamy na szczegółowy raport w tej sprawie z Centrum Zarządzania Kryzysowego w Lublinie – powiedział w rozmowie z polsatnews.pl Maciej Bubicz, rzecznik prasowy Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego. Według jego relacji, syreny zawyły mniej więcej o tej samej porze na terenie całego powiatu. Bubicz dodał, że gminy uruchomiły alarm na polecenie Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego, a sytuacja miała miejsce w sobotę w godzinach porannych.
Dlaczego w Lubartowie uruchomiono syreny alarmowe? Wojewoda czeka na raport
Rzecznik powiedział Polsatowi, że w związku z konfliktem zbrojnym na Ukrainie w sobotę urząd przekazał komunikat „o realnym zagrożeniu dla Rzeczpospolitej z powietrza, co skutkowało wdrożeniem procedury SPO-13”.
W rozmowie z TVN24 Bubicz podkreślił, że ze strony RCB i wojewódzkiego centrum zarządzania kryzysowego nie było komunikatu o uruchomieniu syren alarmowych, a powiatowe centrum samodzielnie podjęło decyzję. – Wojewoda oczekuje teraz na raport na jakiej podstawie uruchomiono syreny, ma być pilnie przygotowany – oświadczył rzecznik.
W Krajowym Planie Zarządzania Kryzysowego procedura SPO-13 oznacza „ostrzeganie i alarmowanie wojsk oraz ludności cywilnej o zagrożeniu uderzeniami z powietrza”. RMF FM podało, że wojewoda lubelski Krzysztof Komorski chce omówić sobotni incydent z władzami samorządowymi oraz urzędnikami odpowiadającymi za zarządzanie kryzysowe. Do spotkania ze starostami i osobami zarządzającymi Powiatowymi Centrami Zarządzania Kryzysowego ma dojść w poniedziałek. Sprawdzone ma zostać, na jakiej podstawie ogłoszono alarm i czy procedury zadziałały prawidłowo.
Czytaj więcej
Spotkanie specjalnego wysłannika prezydenta USA ds. Bliskiego Wschodu Steve'a Witkoffa i zięcia Donalda Trumpa, Jareda Kushnera z Władimirem Putine...
Dlaczego ogłoszono alarm powietrzny? „Błąd spowodowany czynnikiem ludzkim”
W serwisie internetowym powiatu lubartowskiego w sobotę opublikowano komunikat dotyczący uruchomienia sygnałów alarmowych. Podano w nim, że Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego w Lubartowie o godz. 5.30 odebrało „drogą streamingową komunikat o natychmiastowym zagrożeniu uderzeniami z powietrza dla powiatu lubartowskiego”. Tekst głosi, że PCZK Lubartów podjęło decyzję o uruchomieniu procedury SPO-13, „informując pracowników kryzysowych z miast/gmin z terenu powiatu lubartowskiego o konieczności uruchomienia syren alarmowych”.
„Po przybyciu na miejsce prowadzenia nasłuchu w radiowej sieci ostrzegania, tj. do starostwa powiatowego w Lubartowie pracownicy PCZK Lubartów skontaktowali się telefonicznie z dyżurnym WCZK w Lublinie w celu zweryfikowania komunikatu o natychmiastowym zagrożeniu z powietrza dla powiatu lubartowskiego. Dyżurny WCZK w Lublinie nie potwierdził informacji o natychmiastowym zagrożeniu z powietrza. Po otrzymaniu tej informacji pracownicy PCZK Lubartów nawiązali ponowny kontakt telefoniczny z pracownikami z miast/gmin z terenu powiatu lubartowskiego z poleceniem odwołania zagrożenia poprzez ponowne uruchomienie syren alarmowych” – czytamy.
W oświadczeniu napisano, że syreny alarmowe ostrzegające o natychmiastowym zagrożeniu z powietrza uruchomione zostały na terenie dziewięciu gmin powiatu lubartowskiego: Lubartowa, Ostrowa Lubelskiego, Uścimowa, Firlej, Michowa, Kamionki, Abramowa, Jeziorzan i Niedźwiady). Z tekstu wynika, że uruchomienie procedury SPO-13 nie wynikało z potwierdzonych w Wojewódzkim Centrum Zarządzania Kryzysowego w Lublinie informacji systemowych, ale z „niezweryfikowanych informacji odebranych drogą nasłuchu streamingowego”. „Powyższy błąd spowodowany był czynnikiem ludzkim” – czytamy.
Co oznaczają sygnały alarmowe?
Zmasowany atak powietrzny Rosji na Ukrainę. Wołodymyr Zełenski: Celem był system energetyczny
W nocy z 5 na 6 grudnia Rosja przeprowadziła zmasowany atak powietrzny na cele na Ukrainie. Dowództwo Sił Powietrznych Ukrainy podało, że od godz. 18.00 w piątek do 10.00 w sobotę Rosjanie użyli 704 środków napadu powietrznego: 51 pocisków rakietowych różnych typów oraz 653 dronów m.in. typu Szahid. Według relacji strony ukraińskiej, obrona powietrzna zneutralizowała 615 celów (jeden pocisk balistyczny, 29 pocisków manewrujących i 585 bezzałogowców). Na Ukrainie uderzenia rosyjskich pocisków i 60 dronów odnotowano w 29 lokalizacjach.
W nocy polskie Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że w związku z aktywnością rosyjskiego lotnictwa dalekiego zasięgu, wykonującego uderzenia na terytorium Ukrainy, „rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej”. „Zgodnie z obowiązującymi procedurami Dowództwo Operacyjne RSZ uruchomiło niezbędne siły i środki pozostające w jego dyspozycji. Poderwane zostały myśliwce, a naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości” – brzmiał komunikat, w którym zaznaczono, że działania mają charakter prewencyjny i mają na celu zabezpieczenie polskiej przestrzeni powietrznej. Po kilku godzinach wojsko podało, że samoloty wróciły do baz oraz że nie zaobserwowano naruszenia przestrzeni powietrznej RP.
Czytaj więcej
Bez ukraińskich danych wywiadowczych o osobach współpracujących z Rosją, Polska nie poradzi sobie z dywersantami. W samej Ukrainie toczy się aż 2,8...
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podał w mediach społecznościowych, że głównym celem rosyjskiego ataku na Ukrainę były obiekty systemu energetycznego. Ukraińskie władze przekazały, że osiem osób zostało rannych, nikt nie zginął. „Niestety, są zniszczenia” – napisał Zełenski, dodając, że w mieście Fastów (obwód kijowski) w wyniku uderzenia dronem spłonął budynek dworca kolejowego. „Były też uderzenia w zakłady przemysłowe i budynki mieszkalne w obwodzie kijowskim” – zaznaczył.