Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zmiany wprowadza nowelizacja ustawy o ochronie zdrowia psychicznego?
- Dlaczego zmiana terminologii jest istotna w kontekście zaburzeń psychicznych?
- W jaki sposób nowe przepisy mają poprawić procedury przyjmowania pacjentów do szpitali psychiatrycznych?
- Jakie znaczenie mają nowe regulacje dotyczące przymusu bezpośredniego w opiece medycznej?
- Jakie wyzwania stoją przed funkcjonariuszami policji w kontekście przepisów o stosowaniu środków przymusu?
- W jaki sposób zmiany w prawie wpłyną na indywidualne traktowanie pacjentów?
Zmiana nazewnictwa to jedno z założeń projektu nowelizacji ustawy o ochronie zdrowia psychicznego, który trafił właśnie do wykazu prac rządu. Archaiczna terminologia ma zostać wyparta nie tylko ze względu na ryzyko stygmatyzacji.
Czytaj więcej
Sam fakt choroby psychicznej nie przesądza o braku zdolności procesowej danej osoby i udziału w sprawie czy możliwości ustanowienia pełnomocnika –...
Nowa ustawa o ochronie zdrowia psychicznego: co się zmieni? Koniec ze stygmatyzacją i dylematem, jak pomóc osobie w ciężkiej depresji
– Środowisko od dawna postulowało zaproponowane zmiany. Te w kwestii nazewnictwa są kluczowe, bo ustawa z 1994 r. wprowadziła pojęcie „osoby chorej psychicznie” i „choroby psychicznej”, które w medycynie nie istnieją; klasyfikacje WHO też jasno mówią o „zaburzeniach psychicznych” – komentuje dla „Rzeczpospolitej” prof. Piotr Gałecki, specjalista psychiatra i praktyk, kierownik Kliniki Psychiatrii Dorosłych Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.
Jak tłumaczy prof. Gałecki, obecnie w naszych przepisach przyjmuje się, że osoba „psychicznie chora” to ta mająca zaburzenia psychotyczne, czyli halucynacje lub urojenia.
– Tym samym osoba na nie niecierpiąca, ale np. w ciężkim epizodzie depresyjnym i z tendencjami samobójczymi, według przepisów chora nie jest i darmowe leczenie jej nie przysługuje – precyzuje ekspert.
Profesor unaocznia, że taki stan rzeczy prowadził do sytuacji, w których lekarze stawali przed dylematem: albo osobę taką do szpitala przyjąć i później tłumaczyć przed sądem opiekuńczym, do którego może się ona zwrócić, albo literalnie trzymać się przepisów i przyjęcia odmówić, a jeśli popełni ona samobójstwo, to tłumaczyć się przed prokuratorem.
– Dlatego rezygnacja z posługiwania się definicją „osoby chorej psychicznie” i zastąpienie jej pojęciem „osoby z zaburzeniami psychicznymi” są niezmiernie ważne – zwraca uwagę specjalista.
Na archaiczne podejście i nieadekwatne definicje wskazuje też mec. Oktawia Zarzecka, właścicielka kancelarii radcy prawnego. Przewiduje ona, że przy systemowych działaniach na rzecz dostępu do usług psychologicznych i psychoterapeutycznych oferowanych przez specjalistów, nowelizacja wpisuje się w pożądany kierunek zmian.
Rozpoczęcie tych prac pozytywnie postrzega też mec. Karolina Seidel, ekspertka ds. prawa medycznego prowadząca kancelarię adwokacką.
– Teraz oczywiste jest, że każdy pacjent powinien być traktowany indywidualnie, przez pryzmat swoich zaburzeń, a nie wrzucony do jednego wora z napisem „chorzy psychicznie” – komentuje.
Czytaj więcej
Mamy od 30 lat dość dobrą ustawę o ochronie zdrowia psychicznego, której nie zaszkodzi jednak drobny lifting, bo wiedza psychiatryczna przez ten cz...
Psychiatra bez monopolu na wydawanie zgody na zastosowanie przymusu bezpośredniego, czyli unieruchomienie lub izolację
Projekt ustawy zakłada też zmianę w przepisach dotyczących stosowania przymusu bezpośredniego, czyli unieruchomienia lub izolacji. Prof. Gałecki przypomina, że przymus taki stosowany jest najczęściej na oddziałach niepsychiatrycznych, np. geriatrycznych, intensywnej terapii czy pooperacyjnych, gdzie u części pacjentów występują choćby zaburzenia świadomości. Wiele szpitali w ogóle nie ma oddziałów psychiatrycznych, a nigdy nie wiadomo, kiedy pojawi się konieczność podjęcia wobec pacjenta takich działań.
– Dzisiaj może o tym zdecydować każdy lekarz, ale po upływie w sumie 16 godzin potrzebna jest już decyzja psychiatry. W konsekwencji dochodzi do sytuacji, kiedy np. w Warszawie z instytutu hematologii pacjenta wiezie się do instytutu psychiatrii i neurologii, bo tam dyżuruje specjalista. Po zmianach przedłużenia będzie mógł już dokonać lekarz każdej innej specjalizacji – tylko po prostu inny niż ten, który wydał pierwszą decyzję – unaocznia profesor.
W tym kontekście mec. Zarzecka przypomina, że lekarzy tej specjalizacji brakuje.
– Wprowadzenie takiego rozwiązania jest zatem odpowiedzią na konieczność podejmowania interwencji związanej z zastosowaniem przymusu bezpośredniego w sytuacjach pilnych, gdy pacjent zagraża życiu i zdrowiu – swojemu i innych osób – uzasadnia.
Czytaj więcej
Najwyższa Izba Kontroli alarmuje, że w domach pomocy społecznej stosuje się fizyczny przymus i antykoncepcję bez zgody sądu. Zdaniem ekspertów prac...
Policjanci nie zastosują „chwytów” wobec osób z zaburzeniami psychicznymi. „Pytanie, jak mają rozstrzygnąć, kto na nie cierpi”
Mec. Seidel zwraca również uwagę, że zwiększy się rola sądu opiekuńczego przy przyjmowaniu do szpitali psychiatrycznych osób małoletnich – bez zgody przedstawicieli ustawowych lub wtedy, kiedy nie zgadzają się oni ze sobą w tej kwestii. Nowe przepisy mają procedurę znacznie usprawnić.
Zdaniem dr. Jerzego Pobochy, byłego prezesa Polskiego Towarzystwa Psychiatrii Sądowej i biegłego sądowego, założenia do projektu ustawy to wyraz dostosowywania prawa do rzeczywistości, a nie odwrotnie. Podkreśla, że bardzo ważna zmiana dotyczyła będzie kwestii stosowania środków przymusu bezpośredniego przez policjantów, na co zezwala im „ustawa policyjna”.
– Zgodnie z przepisami wezwani na interwencję funkcjonariusze mogą wobec pacjenta używać chwytów, takich jak np. wykręcanie rąk. Niestety niektóre z takich działań miały fatalne skutki, łącznie z nagłymi zgonami, ponieważ u człowieka w psychozie może dojść wówczas do zatrzymania akcji serca. Całe odium spada wówczas na policjantów, mimo że działali zgodnie z prawem – argumentuje były prezes PTPS.
Wskazuje, że zapowiedziana zmiana uniemożliwiająca im stosowanie takich chwytów wobec osób z zaburzeniami psychicznymi to dobry krok.
– Pytanie tylko, jak funkcjonariusze mają rozstrzygnąć, kto na nie cierpi i rozsądzić, jak muszą się zachować – unaocznia jednak dr Pobocha.
Czytaj więcej
Użycie gazu wobec skutego kajdankami, leżącego na ziemi mężczyzny to tylko jeden z przypadków nadużywania środków przymusu bezpośredniego przez fun...