Decydujące znaczenie dla oceny charakteru stosunku prawnego łączącego spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością z członkiem jej zarządu ma treść tego stosunku i warunki jego realizacji.

Tak orzekł Sąd Najwyższy w wyroku I UK 27/17 z 13 marca 2018 r.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w O. decyzją z 9 października 2014 r. stwierdził, że odwołujący się W.O. jako pracownik u płatnika składek A. sp. z o.o. w O. nie podlega obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym od 9 września 2013 r. W.O., J.M. i P.M. prowadzili spółkę B. s.c., przekształconą następnie w B. sp. j. J.M., W.O., a 4 kwietnia 2011 r. w A. sp. z o.o. z siedzibą w O. Funkcję prezesa zarządu powierzono W. O., funkcję wiceprezesa zarządu – J. M., a członka zarządu – P.M. (wykreślony jako członek zarządu 20 września 2013 r.). Kapitał zakładowy spółki wynosił 360.650 zł i dzielił się na 7.213 udziałów o wartości nominalnej 50 zł. Wspólnicy nie powołali rady nadzorczej. W momencie powstania spółki wspólnikami byli W.O. (3.604 udziały), J.M. (3.497 udziały) oraz P.M. (112 udziałów). W wyniku zawartych 25 czerwca 2013 r. z P. M. i J. M. umów sprzedaży, W.O. od 27 czerwca 2013 r. posiadał w spółce 7.206 udziałów o łącznej wartości 360.300 zł w kapitale zakładowym wynoszącym 360.650 zł, natomiast J.M. posiadała jedynie 7 udziałów o łącznej wartości 350 zł. Zgodnie z wpisem z 20 września 2013 r. zarząd spółki stał się dwuosobowy. 22 kwietnia 2011 r. spółka reprezentowana przez J.M. zawarła z W. O. umowę o pracę na czas określony od 22 kwietnia 2011 r. do 30 kwietnia 2012 r. na stanowisku prezesa zarządu z wynagrodzeniem w wysokości 2.800 zł brutto. Porozumieniem zmieniającym z 25 kwietnia 2011 r. (ze skutkiem na dzień 1 maja 2011 r.) doszło do zmiany stanowiska odwołującego się – z prezesa zarządu na dyrektora finansowego, a porozumieniem zmieniającym z 30 kwietnia 2011 r. wynagrodzenie odwołującego się zostało podwyższone z kwoty 2.800 zł do kwoty 8.650 zł. W.O. pełnił równolegle funkcję prezesa zarządu, w ramach wykonywanych obowiązków, zajmując się bieżącym zarządzaniem spółką.

Sąd okręgowy uznał, że od dnia nabycia przez odwołującego się W.O. dodatkowo 3490 udziałów nie mogło dojść do wykonywania przez niego pracy w ramach umowy o pracę zawartej z A. sp. z o.o. Sąd I instancji uznał, że odwołujący się nie był podporządkowany organizacyjnie i służbowo A. sp. z o.o., co wyklucza realizację elementów charakterystycznych dla stosunku pracy. Sąd Okręgowy stwierdził ponadto, że J.M. nie uczestniczyła na co dzień w czynnościach zarządu spółki i nie mogła wydawać poleceń prezesowi zarządu w zakresie wykonania obowiązków pracowniczych.

Sąd Apelacyjny – Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w B. wyrokiem z 6 września 2016 r. oddalił apelację wniesioną przez odwołującego się oraz A. sp. z o.o. od wyroku sądu pierwszej instancji. Od tego wyroku W.O. wniósł do Sądu Najwyższego skargę kasacyjną, zaskarżając wyrok w całości. Sąd Najwyższy ją oddalił.

Gabriela Izworska starszy prawnik w krakowskim biurze Rödl & Partner

W stanie faktycznym, na kanwie którego zapadł komentowany wyrok, W.O. pełniący funkcję prezesa zarządu A. sp. z o.o., w odwołaniu od decyzji ZUS argumentował, że pozostaje w stosunku pracy z tą spółką, co uzasadnia objęcie go ubezpieczeniem społecznym. Sądy I i II instancji uznały jednak, że stosunek łączący W.O. z A. sp. z o.o. nie zawiera elementów charakterystycznych dla umowy o pracę, a mianowicie cech podporządkowania i odpłatności. W.O. nie był wprawdzie formalnie jedynym wspólnikiem tej spółki, jednakże znaczna dysproporcja pomiędzy liczbą posiadanych przez niego udziałów (7206) a liczbą udziałów posiadanych przez drugiego wspólnika J.M. (7) czyniła udział J.M. w spółce iluzorycznym. Ponadto, mimo że w zarządzie obok W.O. zasiadała także J.M. (jako wiceprezes zarządu), nie zajmowała się bieżącymi sprawami spółki, a jedyną osobą faktycznie wykonującą prawa i obowiązki członka zarządu był W.O.

Dopuszczalność zatrudnienia członka zarządu na podstawie umowy o pracę nie jest kwestionowana w orzecznictwie, przy czym nie dotyczy to spółek, w których członek zarządu jest jednocześnie jedynym wspólnikiem. W takiej sytuacji nie występują elementy składające się na definicję stosunku pracy. Nie sposób mówić o podporządkowaniu, rozumianym jako wykonywanie pracy pod kierownictwem pracodawcy w sytuacji, gdy ta sama osoba wyznacza zadania i je wykonuje. Podporządkowanie może odznaczać się pewną autonomią i ograniczać do wyznaczania pracownikowi zadań i wskazywania czasu ich wykonania, z jednoczesnym pozostawieniem swobody w zakresie ich realizacji, jednak określanie bieżących działań powinno pozostać domeną pracodawcy. W przedmiotowej sprawie to W.O. samodzielnie decydował na zgromadzeniu wspólników i o funkcjonowaniu spółki. W związku z tym pozostawał podporządkowany niejako samemu sobie.

Co więcej, jako że przesunięcia majątkowe na linii pracodawca (właściciel kapitału) – pracownik (wykonawca pracy) odbywały się de facto w ramach majątku W.O., Sąd Najwyższy zakwestionował również odpłatność świadczenia pracy. Jak wskazał SN w jednym z wcześniejszych orzeczeń (z 16 grudnia 1998 r., sygn. II UKN 394/98), bez znaczenia jest okoliczność, że przesunięcia te nie odbywają się bezpośrednio z majątku osobistego wspólnika, lecz poprzez spółkę.

Dodatkową kwestią pozostawała nieprawidłowa reprezentacja spółki przy zawarciu umowy o pracę z członkiem zarządu. Zgodnie z art. 210 k.s.h. w takich umowach w imieniu spółki powinna działać rada nadzorcza lub pełnomocnik powołany uchwałą zgromadzenia wspólników. Sądy obu instancji uznały umowę za zawartą w nieprawidłowym trybie i wkonsekwencji nieważną. SN stwierdził jednak, że późniejsza, prawidłowo podjęta uchwała wspólników konwalidowała wcześniejszą wadliwą czynność. Bez względu na kwestie formalne, brak konstruktywnych dla stosunku pracy elementów wykluczał posiadanie przez W.O. statusu pracownika oraz objęcie go ubezpieczeniem społecznym. ?