Przedsiębiorcy od lat zabiegali o takie regulacje, a przygotowały je zespoły Komisji ds. Reformy Nadzoru Właścicielskiego przy Ministerstwie Aktywów Państwowych. Faktyczne czy umowne grupy spółek funkcjonują już w Polsce, w projekcie chodzi o więcej niż tylko stosunki dominacji i zależności między spółkami.

– Chodzi o umożliwienie spółce dominującej jednolitego kierownictwa nad spółkami zależnymi, aby efektywniej mogły konkurować z zagranicznymi. A także o określenie odpowiedzialności zarządu spółki zależnej za szkodę jej wyrządzoną wskutek stosowania wiążących poleceń spółki dominującej – wskazuje prof. Andrzej Szumański.

Czytaj także:

Rada nadzorcza ma pilnować, żeby zarząd działał w interesie spółki

Spółka dominująca będzie miała m.in. prawo do informacji o spółkach zależnych, a jej rada nadzorcza będzie mogła sprawować stały nadzór nad spółkami zależnymi należącymi do grupy, ale tylko w zakresie realizacji jej interesu. Z kolei wspólników (akcjonariuszy) mniejszościowych spółki zależnej ma chronić obowiązek spółki zależnej sporządzenia sprawozdania o jej powiązaniach ze spółką dominującą oraz wykaz wiążących ją poleceń, a to kluczowe narzędzie zarządzania spółką zależną.

– Celem nowelizacji przepisów o radach nadzorczych jest zaś wzmocnienie ich, aby stały się realnym partnerem dla zarządu, a nie jedynie jego kontrolerem – wskazuje mec. Radosław L. Kwaśnicki.

Według projektu zarząd ma regularnie informować radę nadzorcza o istotnych sprawach spółki, np. przekazując listę i treść uchwał zarządu. Ostateczny model nadzoru będą wybierać wspólnicy (akcjonariusze), nowela określa tylko ramy.

Kolejnym narzędziem w rękach rady nadzorczej ma być możliwość powołania doradcy, dzięki któremu może ona uzyskać większą wiedzę o sprawach spółki, co powinno ułatwić jej relacje z zarządem.

Wbrew obawom, że nowela jest przedsięwzięciem dla wzmocnienia sektora spółek Skarbu Państwa, z nowych rozwiązań skorzystają też spółki i holdingi prywatne.

Etap legislacyjny: konsultacje publiczne