Reklama

Czy Rada Pokoju ma być Organizacją Narodów Zjednoczonych Donalda Trumpa?

Donald Trump ogłosił utworzenie Rady Pokoju 17 stycznia, określając ją jako „największą i najbardziej prestiżową radę, jaka kiedykolwiek zebrała się w jakimkolwiek czasie i miejscu”. Co wiemy o tej instytucji?

Publikacja: 20.01.2026 11:54

Donald Trump

Donald Trump

Foto: Reuters, Kevin Lamarque

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie cele przyświecają powstaniu i działalności Rady Pokoju Donalda Trumpa?
  • Jakie były reakcje międzynarodowe i stanowisko ONZ wobec utworzenia tego ciała?
  • Jakie są uprawnienia i kontrowersje związane z przewodniczącym Rady Pokoju?
  • Jak został zaprojektowany system członkostwa w Radzie Pokoju i jakie budzi wątpliwości?
  • Kto wszedł w skład władz Rady Pokoju i jakie kraje otrzymały zaproszenia do wzięcia udziału w tej inicjatywie?
  • Jakie są potencjalne konsekwencje dla relacji z ONZ oraz dla polityki światowej?

Rada Pokoju powstała powstała jako kluczowy element drugiej fazy planu pokojowego dla Strefy Gazy, wynegocjowanego za pośrednictwem USA między Izraelem a Hamasem. Zgodnie z dokumentami statutowymi, do których jako pierwsze dotarły agencje Bloomberg i Reuters, Rada Pokoju ma być międzynarodową organizacją, a jej celem jest promowanie stabilności, przywracanie wiarygodnych rządów oraz zapewnienie trwałego pokoju w obszarach dotkniętych lub zagrożonych konfliktami. W preambule dokumentu podkreślono potrzebę powołania „bardziej sprawnego i skutecznego międzynarodowego organu budującego pokój”.

„Trwały pokój wymaga pragmatycznego osądu, zdroworozsądkowych rozwiązań i odwagi, by odejść od podejść i instytucji, które zbyt często zawodziły” – czytamy w dokumencie.

Czytaj więcej

Czy Trump zdominuje tegoroczne Davos?

Rada Bezpieczeństwa ONZ wyraziła zgodę na powstanie Rady Pokoju. Ale tylko w celu odbudowy Strefy Gazy

17 listopada 2025 roku Rada Bezpieczeństwa ONZ przyjęła rezolucję nr 2803, formalnie popierając utworzenie Rady Pokoju przewidzianej przez plan pokojowy dla Strefy Gazy i nadając jej międzynarodową legitymację.

Reklama
Reklama

Jednak mandat zatwierdzony przez ONZ dotyczy wyłącznie Strefy Gazy i obowiązuje jedynie do końca 2027 roku Rosja i Chiny, dwa państwa posiadające prawo weta, wstrzymały się od głosu ws. Rady Pokoju, zgłaszając zastrzeżenia, że rezolucja nie przyznaje ONZ wyraźnej roli jeśli chodzi o przyszłość palestyńskiej enklawy.

Rzeczniczka przewodniczącej Zgromadzenia Ogólnego ONZ, była szefowej MSZ Niemiec Annalena Baerbock, stanowczo podkreśliła, że „istnieje jedna uniwersalna organizacja zajmująca się kwestiami pokoju i bezpieczeństwa i jest nią ONZ”. Dodała, że Rada Pokoju została ustanowiona z „bardzo konkretnym mandatem dotyczącym Strefy Gazy”

Jednak po tym, jak Stany Zjednoczone rozesłały w piątek statut Rady, stało się jasne, że Trump przewiduje znacznie większą rolę tej instytucji.

Czytaj więcej

Druga kadencja Donalda Trumpa. Rok decyzji, które wstrząsnęły USA i światem

Uprawnienia przewodniczącego Rady Pokoju

Według projektu statutu funkcję dożywotniego przewodniczącego Rady Pokoju ma pełnić Donald Trump. Przyznał on sobie niezwykle szerokie uprawnienia: 

  • Wyłączne prawo do zapraszania państw członkowskich;
Reklama
Reklama
  • Możliwość odwołania członka (decyzja może zostać zawetowana jedynie przez większość dwóch trzecich państw);
  • Prawo do zatwierdzania wszystkich decyzji podejmowanych przez Radę;
  • Uprawnienie do tworzenia, modyfikowania lub rozwiązywania podmiotów pomocniczych;
  • Wyznaczanie swojego następcy na stanowisku przewodniczącego;
  • Zatwierdzanie oficjalnej pieczęci organizacji.

Przewodniczący może zostać usunięty jedynie w wyniku dobrowolnej rezygnacji lub w przypadku niezdolności do sprawowania funkcji, stwierdzonej jednomyślnym głosowaniem zarządu wykonawczego.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Donald Trump: Potrzebujemy Grenlandii również przez głupotę Wielkiej Brytanii

Kontrowersyjny system członkostwa w Radzie Pokoju

Statut Rady Pokoju dopuszcza przystąpienie do niej poszczególnych państw na dwa sposoby: jeden to członkostwo trzyletnie, o którego przedłużeniu decyduje przewodniczący rady albo członkostwo stałe – te mają zagwarantowane państwa, które w pierwszym roku wpłacą co najmniej miliard dolarów w gotówce. 

Anonimowy urzędnik administracji Donalda Trumpa zapewniał, że wszystkie zebrane fundusze będą przeznaczone na odbudowę Strefy Gazy oraz że organizacja będzie działać bez „wygórowanych wynagrodzeń i ogromnego rozdęcia administracyjnego”. Jednak projekt statutu budzi poważne zastrzeżenia, gdyż sugeruje, że to sam Trump kontrolowałby zebrane środki, co większość potencjalnych państw członkowskich uznaje za niedopuszczalne.

Czytaj więcej

Donald Trump chce Grenlandii i grozi cłami. Wielka Brytania zareaguje inaczej niż UE?

Skład zarządu założycielskiego Rady Pokoju

Biały Dom ogłosił siedmioosobowy zarząd założycielski (Founding Executive Board), który ma nadzorować kluczowe obszary stabilizacji Gazy. W jego skład wchodzą:

Reklama
Reklama
  • Marco Rubio - Sekretarz Stanu USA, wieloletni zwolennik Izraela, który wielokrotnie popierał izraelskie uderzenia na Gazę, argumentując, że Hamas musi zostać „wyeliminowany”;
  • Jared Kushner - Zięć Trumpa, współautor odrzuconego „Planu Stulecia” z 2020 roku, szeroko krytykowanego za ignorowanie kwestii suwerenności Palestyńczyków i ich prawa do samostanowienie; plan skupiał się na stronie ekonomicznej projektu;
  • Steve Witkoff - Żydowsko-amerykański deweloper i specjalny wysłannik prezydenta USA na Bliski Wschód, który odegrał kluczową rolę w doprowadzeniu do zawieszenia broni w październiku 2025 roku;
  • Tony Blair – Były premier Wielkiej Brytanii. Założony przez niego Tony Blair Institute for Global Change współpracował z autorytarnymi rządami Egiptu, ZEA i Arabii Saudyjskiej. W grudniu 2025 roku Blair został wycofany z Rady Pokoju, po sprzeciwach krajów arabskich i muzułmańskich z powodu poparcia Blaira dla inwazji USA na Irak w 2003 roku. Jednak ta decyzja została zmieniona w styczniu 2026 roku i Blair wszedł w skład zarządu Rady;
  • Ajay Banga - Prezes Banku Światowego, były dyrektor generalny Mastercard, który wcześniej doradzał administracji Obamy;
Reklama
Reklama
  • Marc Rowan - Miliarder, dyrektor generalny Apollo Global Management, firma która posiada znaczące inwestycje w Izraelu i współpracuje z przedsiębiorstwami działającymi na nielegalnych osiedlach;
  • Robert Gabriel - Amerykański doradca polityczny, bliski współpracownik szefowej sztabu Białego Domu Susie Wiles.

Czytaj więcej

Donald Trump: Dania nie zrobiła nic, by odsunąć rosyjskie zagrożenie od Grenlandii

Wysoki przedstawiciel Rady Pokoju i inne ciała wykonawcze nowej instytucji

Funkcję Wysokiego Przedstawiciela ds. Gazy (High Representative for Gaza) objął Nikołaj Mładenow, były koordynator ONZ ds. Procesu Pokojowego na Bliskim Wschodzie pochodzący z Bułgarii, który ma doświadczenie w pracy z administracją Trumpa z czasów negocjacji Porozumień Abrahamowych.

Mładenow, mieszkający w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, nawiązał dobre stosunki z Jaredem Kushnerem, gdy ten negocjował Porozumienia Abrahamowe z 2020 roku na mocy których ZEA, Bahrajn, Maroko i Sudan znormalizowały stosunki z Izraelem.  Kushner powiedział „The New York Times”, że administracja Trumpa „zaufała” bułgarskiemu dyplomacie podczas negocjacji i przyjęła jego „konstruktywne uwagi”.

Reklama
Reklama

Biały Dom powołał również 11-osobową Radę Wykonawczą Gazy, której zadaniem ma być koordynacja regionalna i międzynarodowa. Nie jest jasne, jakie obowiązki będzie miała rada lub jej członkowie. Według listy opublikowanej przez Biały Dom, w skład rady wchodzą m.in. Blair, Kushner, Rowan i Witkoff – kilka z tych samych osób, które zasiadają w radzie założycielskiej. 

W skład Rady Wykonawczej weszli również wysocy rangą urzędnicy z państw regionu, w tym minister spraw zagranicznych Turcji Hakan Fidan, katarski dyplomata Ali Al-Thawadi, egipski urzędnik wywiadu Hassan Rashad i minister ZEA Reem al-Hashimy.  Nominowano również Sigrid Kaag, holenderską polityczkę i koordynatorkę ONZ w Strefie Gazy. Izraelski Kanał 12 poinformował, że w radzie zasiądzie izraelsko-cypryjski biznesmen Yakir Gabay, blisko związany z Blairem i Kushnerem.

Jak dotąd, w składzie organów Rady Pokoju, powołanej pierwotnie do odbudowy Strefy Gazy, nie znalazł się żaden Palestyńczyk. 

Czytaj więcej

Jacek Sasin o Grenlandii: Nie egzaltować się, że jakiś mały kraj ma problemy

Zaproszone państwa. Kto przyjął zaproszenie, kto rozważa

Donald Trump wystosował zaproszenia do Rady Pokoju do liderów około 60 państw, ale wysyłanie zaproszeń wciąż trwa.

Dotychczas wiadomo, że zaproszenie Trumpa przyjął premier Węgier Viktor Orbán, prezydent Argentyny Javier Milei, sekretarz generalny Partii Komunistycznej Wietnamu To Lam, prezydenci Kazachstanu Kasym-Żomart Tokajew i Uzbekistanu Shavkat Mirziyoyev. Zaproszony do Rady białoruski dyktator Aleksander Łukaszenko „wyraził gotowość udziału”, przyjęcie zaproszenia ogłosił król Maroka Mohamed VI, przedstawiciele Paragwaju, Armenii i Albanii.

Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer również został zaproszony do Rady. W poniedziałek poparł Stany Zjednoczone w opracowaniu drugiej fazy planu zawieszenia broni. – Z zadowoleniem przyjmujemy skupienie się prezydenta Trumpa na utrzymaniu zawieszenia broni w Strefie Gazy i przejściu do fazy drugiej. Jesteśmy otwarci na konstruktywny udział w takich działaniach – powiedział premier dziennikarzom.

We wtorek 20 stycznia otrzymanie zaproszenia potwierdziły Chiny, które niedawno zawarły z Waszyngtonem handlowy rozejm. Guo Jiakun, rzecznik chińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, na konferencji prasowej odmówił komentarza, gdy zapytano go, czy Chiny przyjmą zaproszenie.  Zapytany, jak Pekin ocenia prezydenturę Trumpa w ciągu ostatniego roku, zwłaszcza w świetle jego stanowiska wobec Wenezueli i groźby aneksji Grenlandii, rzecznik powstrzymał się od oceny.

Kancelaria Prezydenta Karola Nawrockiego także potwierdziła zaproszenie od Donalda Trumpa, nie podano jednak, czy głowa państwa je przyjmie. Szef Biura Polityki Międzynarodowej prezydenta Marcin Przydacz podkreślił potrzebę współpracy między stroną rządową a Kancelarią Prezydenta przed podjęciem decyzji, zwłaszcza że, jak powiedział, „do gremium zaproszono też osoby, z którymi prezydentowi RP zdecydowanie nie po drodze, takie jak przywódca Rosji”. Dodał jednak, że „w dyplomacji nigdy nie jest tak, że można rozmawiać tylko z tymi, z którymi się w stu procentach zgadza”. 

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: Rada Pokoju Donalda Trumpa, czyli potrójna pułapka na Karola Nawrockiego

Premier Donald Tusk przypomniał, że „przystąpienie Polski do organizacji międzynarodowej wymaga zgody Rady Ministrów i ratyfikacji przez Sejm” i zapewnił, że „rząd kierować się będzie wyłącznie interesem i bezpieczeństwem państwa polskiego. I nikomu nie damy się rozegrać”.

Rzecznik rządu Adam Szłapka po wtorkowym posiedzeniu rządu, na którym informację o Radzie Pokoju miał przedstawić wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski podkreślił, że aby „ jakiekolwiek zobowiązania na Polskę można było nałożyć musi być decyzja Rady Ministrów, zgoda Rady Ministrów”. –  O taką zgodę na razie nikt nie wystąpił –dodał. 

– Jakiekolwiek zobowiązania muszą być poprzedzone głęboką analizą – zaznaczył Szłapka. Rzecznik polskiego rządu mówił też, że premier Tusk rozmawiał z prezydentem Karolem Nawrockim i obaj pozostają w kontakcie w tej sprawie. 

Przydacz potwierdził, że Nawrocki zadzwonił do premiera, by porozmawiać z nim o inicjatywie, którą przedstawili Amerykanie. - Do sprawy należy podchodzić z zimą głową i z pełną odpowiedzialnością dla bezpieczeństwa państwa polskiego, ale także bezpieczeństwa globalnego. Panu prezydentowi wydaje się, że trzeba z rządem w tej materii akurat pracować – mówił w Davos, gdzie trwa Światowe Forum Ekonomiczne. – Myśmy jeszcze wczoraj wystąpili do MSZ z wnioskiem o pilną opinię w tej sprawie, jeszcze jej nie dostaliśmy, mamy nadzieję, że MSZ przyspieszy swoje działania – dodał. Przydacz zaapelował do ministra Sikorskiego, by ten „zagęszczał ruchy”, ponieważ w Davos trwają już rozmowy o Radzie Pokoju. 

Irlandia również wyraziła poważne zastrzeżenia. Minister spraw zagranicznych Helen McEntee ostrzegła, że proponowane ciało „miałoby mandat szerszy niż wdrożenie Planu Pokojowego dla Gazy”, podkreślając, że „ONZ posiada unikalny mandat do utrzymania międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa”.

Władimir Putin zaproszony do Rady Pokoju

Najbardziej kontrowersyjnym potencjalnym członkiem Rady Pokoju Donalda Trumpa jest przywódca Rosji, i to właśnie zaproszenie dla Putina, podejrzanego o zbrodnie wojenne na Ukrainie i od marca 2023 roku objętego nakazem aresztowania, wydanym przez Międzynarodowy Trybunał Karny, jest główną przyczyną wątpliwości wielu państw co do dołączenia do Rady.

Nie wiadomo też, czy sama Rosja, która w lutym 2022 roku napadła na Ukrainę i od tej pory toczy z nią pełnoskalową wojnę,  do niej przystąpi. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział, że przywódca Rosji „otrzymał zaproszenie kanałami dyplomatycznymi”, a obecnie analizowane są szczegóły tej propozycji.

–  Mamy nadzieję nawiązać kontakt ze stroną amerykańską w celu wyjaśnienia wszystkich niuansów – powiedział Pieskow.

Czytaj więcej

Brytyjski dziennikarz: odkupmy Stany Zjednoczone

Francja odmawia przyjęcia zaproszenia. Czy Trump zmusi ją cłami?

Francja jest pierwszym krajem, który oficjalnie odrzucił zaproszenie. Biuro prezydenta Emmanuela Macrona wydało oświadczenie stwierdzając, że statut Rady „wykracza poza ramy Gazy i budzi poważne wątpliwości, zwłaszcza w odniesieniu do zasad i struktury Organizacji Narodów Zjednoczonych, których nie można kwestionować”.  Donald Trump skwitował tę odmowę grożąc Francji cłami. – Nałożę 200 proc. ceł na francuskie wina i szampany i dołączy – stwierdził. Dodał jednocześnie, że nikt Macrona w Radzie nie chce, bo i tak po wyborach prezydenckich w 2027 roku opuści urząd (nie może ubiegać się o reelekcję)..

Czytaj więcej

Donald Trump opublikował prywatne rozmowy z Emmanuelem Macronem i Markiem Rutte

Krytyka składu i mandatu Rady Pokoju. Krytykują i Izrael, i Palestyna

Ogłoszenie składu Rady natychmiast wywołało krytykę ze strony palestyńskich analityków i organizacji praw człowieka, którzy zwrócili uwagę, że żaden z jej wysokich członków nie jest Palestyńczykiem, a niemal wszyscy są ściśle związani z Izraelem.

Islamski Dżihad, druga co do wielkości grupa w Gazie, skrytykował skład zarządu, stwierdzając, że nominacje „odpowiadają specyfikacjom izraelskim” i służą izraelskim interesom. Eksperci i obrońcy praw człowieka wcześniej wskazywali, że nadzorowanie przez Trumpa organu kierującego rządzeniem obcego terytorium przypomina strukturę kolonialną.

Izrael z kolei, w rzadkim sprzeciwie wobec działań Donalda Trumpa, skrytykował skład Rady Wykonawczej, a zwłaszcza obecność Kataru i Turcji. Oba kraje pośredniczyły w mediacji między Izraelem a Hamasem w celu zapewnienia zawieszenia broni w Strefie Gazy, ale izraelscy urzędnicy oskarżyli je o zbyt bliskie stosunki z Hamasem.

Czytaj więcej

Rusłan Szoszyn: Rada Pokoju Donalda Trumpa. Folwark zwierzęcy 2026

Czy Rada Pokoju może być konkurencją dla ONZ?

Według informacji Bloomberga Trump zamierza doprowadzić do formalnego ustanowienia „pełnej konstytucji” Rady Pokoju już 22 stycznia, podczas swojej wizyty na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos w Szwajcarii. Statut stałby się oficjalny po zaakceptowaniu go przez trzy państwa członkowskie.

Tymczasem wielu dyplomatów i analityków wyraża głębokie zaniepokojenie, że Rada Pokoju ma stanowić alternatywę dla ONZ, a nie uzupełnienie jej działań.

Zastępca rzecznika ONZ Farhan Haq, pytany o projekt statutu Rady Pokoju, stwierdził dyplomatycznie:  – Sekretarz generalny uważa, że państwa członkowskie mają prawo do stowarzyszania się w różnych grupach. Organizacja Narodów Zjednoczonych będzie kontynuować swoją mandatową pracę.

Inny wysoki rangą urzędnik ONZ przypomniał, że ONZ jest „jedyną instytucją posiadającą moralne i prawne możliwości zjednoczenia każdego narodu, dużego czy małego”.

Jeden z zachodnich dyplomatów z kolei powiedział agencji Reutera, że Rada Pokoju to „ONZ Trumpa, które ignoruje fundamenty Karty ONZ”.

Dyplomacja
Rosja: Grenlandia nie jest naturalną częścią Danii
Dyplomacja
Donald Trump: Potrzebujemy Grenlandii również przez głupotę Wielkiej Brytanii
Dyplomacja
Donald Trump zmusi cłami Emmanuela Macrona do dołączenia do Rady Pokoju?
Dyplomacja
Donald Trump chce Grenlandii i grozi cłami. Wielka Brytania zareaguje inaczej niż UE?
Dyplomacja
Donald Trump: Dania nie zrobiła nic, by odsunąć rosyjskie zagrożenie od Grenlandii
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama