Biały Dom powołał również 11-osobową Radę Wykonawczą Gazy, której zadaniem ma być koordynacja regionalna i międzynarodowa. Nie jest jasne, jakie obowiązki będzie miała rada lub jej członkowie. Według listy opublikowanej przez Biały Dom, w skład rady wchodzą m.in. Blair, Kushner, Rowan i Witkoff – kilka z tych samych osób, które zasiadają w radzie założycielskiej.
W skład Rady Wykonawczej weszli również wysocy rangą urzędnicy z państw regionu, w tym minister spraw zagranicznych Turcji Hakan Fidan, katarski dyplomata Ali Al-Thawadi, egipski urzędnik wywiadu Hassan Rashad i minister ZEA Reem al-Hashimy. Nominowano również Sigrid Kaag, holenderską polityczkę i koordynatorkę ONZ w Strefie Gazy. Izraelski Kanał 12 poinformował, że w radzie zasiądzie izraelsko-cypryjski biznesmen Yakir Gabay, blisko związany z Blairem i Kushnerem.
Jak dotąd, w składzie organów Rady Pokoju, powołanej pierwotnie do odbudowy Strefy Gazy, nie znalazł się żaden Palestyńczyk.
Zaproszone państwa. Kto przyjął zaproszenie, kto rozważa
Donald Trump wystosował zaproszenia do Rady Pokoju do liderów około 60 państw, ale wysyłanie zaproszeń wciąż trwa.
Dotychczas wiadomo, że zaproszenie Trumpa przyjął premier Węgier Viktor Orbán, prezydent Argentyny Javier Milei, sekretarz generalny Partii Komunistycznej Wietnamu To Lam, prezydenci Kazachstanu Kasym-Żomart Tokajew i Uzbekistanu Shavkat Mirziyoyev. Zaproszony do Rady białoruski dyktator Aleksander Łukaszenko „wyraził gotowość udziału”, przyjęcie zaproszenia ogłosił król Maroka Mohamed VI, przedstawiciele Paragwaju, Armenii i Albanii.
Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer również został zaproszony do Rady. W poniedziałek poparł Stany Zjednoczone w opracowaniu drugiej fazy planu zawieszenia broni. – Z zadowoleniem przyjmujemy skupienie się prezydenta Trumpa na utrzymaniu zawieszenia broni w Strefie Gazy i przejściu do fazy drugiej. Jesteśmy otwarci na konstruktywny udział w takich działaniach – powiedział premier dziennikarzom.
We wtorek 20 stycznia otrzymanie zaproszenia potwierdziły Chiny, które niedawno zawarły z Waszyngtonem handlowy rozejm. Guo Jiakun, rzecznik chińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, na konferencji prasowej odmówił komentarza, gdy zapytano go, czy Chiny przyjmą zaproszenie. Zapytany, jak Pekin ocenia prezydenturę Trumpa w ciągu ostatniego roku, zwłaszcza w świetle jego stanowiska wobec Wenezueli i groźby aneksji Grenlandii, rzecznik powstrzymał się od oceny.
Kancelaria Prezydenta Karola Nawrockiego także potwierdziła zaproszenie od Donalda Trumpa, nie podano jednak, czy głowa państwa je przyjmie. Szef Biura Polityki Międzynarodowej prezydenta Marcin Przydacz podkreślił potrzebę współpracy między stroną rządową a Kancelarią Prezydenta przed podjęciem decyzji, zwłaszcza że, jak powiedział, „do gremium zaproszono też osoby, z którymi prezydentowi RP zdecydowanie nie po drodze, takie jak przywódca Rosji”. Dodał jednak, że „w dyplomacji nigdy nie jest tak, że można rozmawiać tylko z tymi, z którymi się w stu procentach zgadza”.
Premier Donald Tusk przypomniał, że „przystąpienie Polski do organizacji międzynarodowej wymaga zgody Rady Ministrów i ratyfikacji przez Sejm” i zapewnił, że „rząd kierować się będzie wyłącznie interesem i bezpieczeństwem państwa polskiego. I nikomu nie damy się rozegrać”.
Rzecznik rządu Adam Szłapka po wtorkowym posiedzeniu rządu, na którym informację o Radzie Pokoju miał przedstawić wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski podkreślił, że aby „ jakiekolwiek zobowiązania na Polskę można było nałożyć musi być decyzja Rady Ministrów, zgoda Rady Ministrów”. – O taką zgodę na razie nikt nie wystąpił –dodał.
– Jakiekolwiek zobowiązania muszą być poprzedzone głęboką analizą – zaznaczył Szłapka. Rzecznik polskiego rządu mówił też, że premier Tusk rozmawiał z prezydentem Karolem Nawrockim i obaj pozostają w kontakcie w tej sprawie.
Przydacz potwierdził, że Nawrocki zadzwonił do premiera, by porozmawiać z nim o inicjatywie, którą przedstawili Amerykanie. - Do sprawy należy podchodzić z zimą głową i z pełną odpowiedzialnością dla bezpieczeństwa państwa polskiego, ale także bezpieczeństwa globalnego. Panu prezydentowi wydaje się, że trzeba z rządem w tej materii akurat pracować – mówił w Davos, gdzie trwa Światowe Forum Ekonomiczne. – Myśmy jeszcze wczoraj wystąpili do MSZ z wnioskiem o pilną opinię w tej sprawie, jeszcze jej nie dostaliśmy, mamy nadzieję, że MSZ przyspieszy swoje działania – dodał. Przydacz zaapelował do ministra Sikorskiego, by ten „zagęszczał ruchy”, ponieważ w Davos trwają już rozmowy o Radzie Pokoju.
Irlandia również wyraziła poważne zastrzeżenia. Minister spraw zagranicznych Helen McEntee ostrzegła, że proponowane ciało „miałoby mandat szerszy niż wdrożenie Planu Pokojowego dla Gazy”, podkreślając, że „ONZ posiada unikalny mandat do utrzymania międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa”.
Władimir Putin zaproszony do Rady Pokoju
Najbardziej kontrowersyjnym potencjalnym członkiem Rady Pokoju Donalda Trumpa jest przywódca Rosji, i to właśnie zaproszenie dla Putina, podejrzanego o zbrodnie wojenne na Ukrainie i od marca 2023 roku objętego nakazem aresztowania, wydanym przez Międzynarodowy Trybunał Karny, jest główną przyczyną wątpliwości wielu państw co do dołączenia do Rady.
Nie wiadomo też, czy sama Rosja, która w lutym 2022 roku napadła na Ukrainę i od tej pory toczy z nią pełnoskalową wojnę, do niej przystąpi. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział, że przywódca Rosji „otrzymał zaproszenie kanałami dyplomatycznymi”, a obecnie analizowane są szczegóły tej propozycji.
– Mamy nadzieję nawiązać kontakt ze stroną amerykańską w celu wyjaśnienia wszystkich niuansów – powiedział Pieskow.
Francja odmawia przyjęcia zaproszenia. Czy Trump zmusi ją cłami?
Francja jest pierwszym krajem, który oficjalnie odrzucił zaproszenie. Biuro prezydenta Emmanuela Macrona wydało oświadczenie stwierdzając, że statut Rady „wykracza poza ramy Gazy i budzi poważne wątpliwości, zwłaszcza w odniesieniu do zasad i struktury Organizacji Narodów Zjednoczonych, których nie można kwestionować”. Donald Trump skwitował tę odmowę grożąc Francji cłami. – Nałożę 200 proc. ceł na francuskie wina i szampany i dołączy – stwierdził. Dodał jednocześnie, że nikt Macrona w Radzie nie chce, bo i tak po wyborach prezydenckich w 2027 roku opuści urząd (nie może ubiegać się o reelekcję)..
Krytyka składu i mandatu Rady Pokoju. Krytykują i Izrael, i Palestyna
Ogłoszenie składu Rady natychmiast wywołało krytykę ze strony palestyńskich analityków i organizacji praw człowieka, którzy zwrócili uwagę, że żaden z jej wysokich członków nie jest Palestyńczykiem, a niemal wszyscy są ściśle związani z Izraelem.
Islamski Dżihad, druga co do wielkości grupa w Gazie, skrytykował skład zarządu, stwierdzając, że nominacje „odpowiadają specyfikacjom izraelskim” i służą izraelskim interesom. Eksperci i obrońcy praw człowieka wcześniej wskazywali, że nadzorowanie przez Trumpa organu kierującego rządzeniem obcego terytorium przypomina strukturę kolonialną.
Izrael z kolei, w rzadkim sprzeciwie wobec działań Donalda Trumpa, skrytykował skład Rady Wykonawczej, a zwłaszcza obecność Kataru i Turcji. Oba kraje pośredniczyły w mediacji między Izraelem a Hamasem w celu zapewnienia zawieszenia broni w Strefie Gazy, ale izraelscy urzędnicy oskarżyli je o zbyt bliskie stosunki z Hamasem.
Czy Rada Pokoju może być konkurencją dla ONZ?
Według informacji Bloomberga Trump zamierza doprowadzić do formalnego ustanowienia „pełnej konstytucji” Rady Pokoju już 22 stycznia, podczas swojej wizyty na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos w Szwajcarii. Statut stałby się oficjalny po zaakceptowaniu go przez trzy państwa członkowskie.
Tymczasem wielu dyplomatów i analityków wyraża głębokie zaniepokojenie, że Rada Pokoju ma stanowić alternatywę dla ONZ, a nie uzupełnienie jej działań.
Zastępca rzecznika ONZ Farhan Haq, pytany o projekt statutu Rady Pokoju, stwierdził dyplomatycznie: – Sekretarz generalny uważa, że państwa członkowskie mają prawo do stowarzyszania się w różnych grupach. Organizacja Narodów Zjednoczonych będzie kontynuować swoją mandatową pracę.
Inny wysoki rangą urzędnik ONZ przypomniał, że ONZ jest „jedyną instytucją posiadającą moralne i prawne możliwości zjednoczenia każdego narodu, dużego czy małego”.
Jeden z zachodnich dyplomatów z kolei powiedział agencji Reutera, że Rada Pokoju to „ONZ Trumpa, które ignoruje fundamenty Karty ONZ”.