Reklama

Prof. Leszek Balcerowicz: Zamiast happy endu będzie zderzenie ze ścianą

Bez napływu Ukraińców do pracy w Polsce, nasz PKB byłby niższy o około 7 proc. - podkreśla prof. Leszek Balcerowicz, Forum Obywatelskiego Rozwoju, w przeszłości minister finansów i prezes NBP.

Publikacja: 19.01.2026 04:30

prof. Leszek Balcerowicz

prof. Leszek Balcerowicz

Foto: PAP/Albert Zawada

Co prezydent Karol Nawrocki powinien zrobić z ustawą budżetową?

To nie ma praktycznego znaczenia, dlatego że ustawa budżetowa, nawet gdyby prezydent jej nie podpisał, wchodzi w życie. Co najwyżej byłby to gest symboliczny. Patrząc na wypowiedzi prezydenta, to jakoś nie nasunęła mi się myśl, żeby był orędownikiem dyscypliny budżetowej, co by oznaczało mniejsze wydatki i dzięki temu mniejszy deficyt.

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański ostrzega przed konsekwencjami ewentualnego skierowania ustawy budżetowej do Trybunału Konstytucyjnego i mówi, że taki ruch ze strony prezydenta oznaczałby nie tylko wstrzymanie podwyżek dla sfery budżetowej, ale także dodatkowych środków przeznaczonych na ABW oraz Agencję Wywiadu.

To by oznaczało, że obowiązuje poprzedni budżet, czy jakaś jego kontynuacja. Poprzedni budżet ma również ogromne wydatki i ogromny deficyt. Byłbym bardziej rad, gdyby minister finansów zwracał uwagę na problemy finansów publicznych w Polsce.

Czytaj więcej

Deficyt budżetowy 2025 niższy od planu. Minister finansów mówi o „sporym zapasie”

Ustawa budżetowa na ten rok zakłada, że wydatki państwa wyniosą 918,9 mld zł, a deficyt budżetowy ukształtuje się na poziomie nie wyższym niż 271,7 mld zł. Dochody budżetu państwa zaplanowano na 647,2 mld zł. Relacja państwowego długu publicznego do PKB ukształtuje się na poziomie 53,8 proc., pozostając poniżej progu ostrożnościowego 55 proc. określonego w ustawie o finansach publicznych. Wydatki na obronę narodową przekroczą 200 mld zł, co odpowiada 4,81 proc. PKB.

Liczby niewiele mówią, bo trzeba zobaczyć, jak to się ma procentowo i na tle innych krajów. Mamy największy deficyt budżetowy w Europie. W granicach 7 proc. PKB. To jest ogromna suma. Dla porównania Czechy mają 2,1 proc. Można być krajem postsocjalistycznym i zdecydowanie bardziej zdyscyplinowanym pod względem wydatków.

Dlaczego Czechom się udaje, a Polsce nie?

Za mało osób zaangażowanych w kształtowanie opinii publicznej zwraca uwagę na problemy ogromnego deficytu i rosnącego długu. Kontynuacja tego kursu, który zaczął się kilkanaście lat temu, jeszcze za rządów PiS, trwa za rządów obecnej koalicji. Taka polityka nie może doprowadzić do happy endu, tylko zderzenia ze ścianą. A jaki jest najlepszy tego miernik? Ile płaci się z roku na rok za koszty obsługi długu? A te koszty rosną i będą rosły wskutek utrzymywania nadmiernych wydatków i deficytu. Więc jak to się może zakończyć? Bez ograniczania wydatków Polskę czeka zderzenie się ze ścianą. A to oznaczałoby ogłoszenie niewypłacalności.

Reklama
Reklama

Jaki jest obecnie realny stan finansów państwa?

Najważniejsze są rozmiary deficytu. Powtórzę, mamy rekordowo w Europie wysoki deficyt – 7 proc. PKB. Wszystkie inne kraje europejskie mają niższy, nawet Węgrzy.

Z czego to wynika?

Są dwie możliwe przyczyny. Jedna z nich to za niskie podatki. Oczywiście to nie jest zbyt trafne w naszym przypadku, bo mamy podatki, które są mniej więcej na poziomie niemieckim. I są wydatki. Obliczyliśmy w ramach Forum Obywatelskiego Rozwoju, że co najmniej 200 miliardów zł to takie wydatki, które nie mają ani społecznego, ani ekonomicznego sensu i są wyrazem populistycznej polityki. Czy wskutek wprowadzenia 800+, wcześniej 500+, poprawia się demografia w Polsce? Z góry było wiadomo, że się nie poprawi, bo inne są czynniki wpływające na niską dzietność, ale jednak podwyższono 500+, które jest utrzymywane. A to są dziesiątki miliardów złotych.

Czy należałoby zlikwidować 800+?

Tak, o tym mówimy i ja postuluję to od lat. Jeżeli chce się wspomóc osoby biedniejsze czy wielodzietne, to należałoby skierować do nich podwyższone zasiłki rodzinne. To byłoby o wiele mniejsze obciążenie budżetu. A jaki ma sens skierowanie pieniędzy do zamożnych rodzin z dziećmi?

Lepiej wprowadzić próg dochodowy?

Trzeba to zlikwidować. Jeżeli państwo ma odgrywać rolę opiekuna, to powinno skupić uwagę na osobach, które są w rzeczywistej potrzebie i nie być monopolistą.

Czytaj więcej

Kiedy wypłaty 800 plus w styczniu 2026? Zmiany w terminach przelewów

Podatki powinny zostać podniesione?

Główny, czy nawet jedyny problem finansów publicznych w Polsce to nadmierne wydatki. Argentyna bankrutowała na skutek nadmiernych wydatków.

Reklama
Reklama

Czy rządzący, szczególnie przed wyborami, nie mogą sobie pozwolić na jakiekolwiek cięcia?

Po pierwsze, nie należy mówić o cięciach, bo kojarzą się z amputacją. Trzeba mówić o ograniczeniach. Po drugie, trzeba pamiętać, że poglądy wyborców PiS i poglądy wyborców Koalicji Obywatelskiej różnią się. I to znacznie. Programy socjalne, które są głównym źródłem problemów fiskalnych w Polsce są bardziej popierane przez wyborców PiS niż przez wyborców KO. Z różnych powodów, między innymi miejsce zamieszkania, wykształcenie. Jaki sens ma prowadzenie polityki przez KO i polityki rządowej, jeśli najbardziej odpowiada preferencjom wyborców PiS? Jeżeli to było oparte na założeniu, że dzięki nim się ich przyciągnie, to jest błędne założenie. Bo oni z innych powodów trzymają się PiS.

Czternasta emerytura?

Trzeba zawsze zacząć od źródeł finansowania. Zdrowe finansowanie polega na tym, że nie zadłuża się społeczeństwa. A te wszystkie wydatki są kosztem rosnącego zadłużenia społeczeństwa. Więc jeżeli one miały być utrzymywane, to albo trzeba ograniczać inne, być może bardziej potrzebne wydatki, albo zrezygnować z tych wydatków.

A co z rosnącymi wydatkami na obronność?

To są zupełnie inne rzędy wielkości. Na obronę, jak na kraj europejski, wydajemy dziś dużo. Wydatki socjalne w budżecie to znacząca i rosnąca pozycja. Jeżeli się popatrzy na to, ile pieniędzy przypada z kieszeni społeczeństwa, poprzez składki, które w gruncie rzeczy są podatkami, na emerytury i wydatki o charakterze socjalnym, to nie można tłumaczyć w żadnej mierze tego wydatkami na obronę.

Czytaj więcej

Zbrojeniówka wciąż bez strategii. Rządowi się nie spieszy

Gdzie należałoby ograniczać wydatki budżetowe?

Obliczaliśmy, w ramach FOR, jakie wydatki można i należałoby ograniczyć bez uszczerbku dla ważnych celów społecznych i to jest ok. 200 mld zł. Gdyby to zrobiono, większość deficytu by zniknęła. Część wydatków jest pod publiczkę.

Minister finansów Andrzej Domański zdaje sobie z tego sprawę?

Mnie oceniano różnie, ale starałem się robić to, co uważałem, służąc stabilizacji i rozwojowi polskiej gospodarki, dlatego nie będę wystawiał personalnych cenzurek, tylko oceniam na podstawie kształtu budżetu. A to jest budżet rozrzutności, tym bardziej jak na sytuację Polski, kraju, który powinien rozwijać się szybciej niż bogaty Zachód.

Reklama
Reklama

Polska przecież dwudziestą gospodarką na świecie. Zostaliśmy zaproszeni na szczyt G20. Bezrobocie jest na niskim poziomie.

To bardzo dobrze. Tyle że my porównujemy obecną sytuację z katastrofą, jaką mieliśmy po socjalizmie, czyli w 1988-1989 r. Skok do przodu nie zawsze wynikał z tego, że była prowadzona dobra polityka gospodarcza. Ostatnie dziesięć lat to zero prywatyzacji, mimo że odsetek firm należących do własności państwowej jest obok Turcji, w Polsce najwyższy. Mamy rosnące wydatki, głównie socjalne, co prowadzi do wzrostu kosztów obsługi długu. Rozwijaliśmy się siłą rozpędu. Upływa trochę czasu od momentu rozpoczęcia dobrej polityki gospodarczej, do ujawnienia się jej skutków. Trzeba też powiedzieć o tym, że do Polski napłynęło do pracy wielu Ukraińców. Ten czynnik, mając nadzieję, że Ukraińcy z powodzeniem powstrzymają agresję Putina, się nie powtórzy. A sytuacja demograficzna Polski jest jedną z najbardziej dramatycznych w ogóle w Europie.

Ukraińcy uratowali polską gospodarkę?

Bez napływu Ukraińców do pracy w Polsce, nasz PKB byłby niższy o około 7 proc.

W części społeczeństwa narastają nastroje antyukraińskie, a część klasy politycznej sprzeciwia się finansowemu wspieraniu Ukraińców.

To nieetyczne, bo w kraju, który się szczyci chrześcijaństwem, powinna dominować potrzeba pomagania innym. Odsetek Ukraińców pracujących w Polsce jest wysoki. Oni wnoszą więcej do naszego budżetu niż wynoszą wydatki, które są do nich skierowane. Te głosy to jest albo wyraz kompletnej, nienawistnej ignorancji, albo populistycznej, perfidnej propagandy.

Czyli Ukraińcy więcej wnoszą do polskiej gospodarki, niż dostają?

Tak jest.

Reklama
Reklama

Wróćmy do prywatyzacji. Co należałoby sprywatyzować? Konfederacja chciała, żeby studia wyższe i ochrona zdrowia były płatne. Słusznie?

W Polsce szpitale są nie tylko państwowe. Mamy dużo prywatnych szpitali i nie znam żadnych badań, z których by wynikało, że szpitale państwowe są sprawniejsze, lepsze niż prywatne. Własność prywatna sprawdza się w ogromnej większości dziedzin. Mamy duży odsetek banków, które są państwowe i nie znajduję żadnego ekonomicznego uzasadnienia, żeby w tej sytuacji utrzymywać obecny stan. Mam przed sobą takie dane dotyczące odsetka firm państwowych wśród stu największych spółek. Kto jest na czele? Na czele jest Rosja, 60 proc., a później my, mamy prawie 50 proc. wśród największych. A kto jest po drugiej stronie? Stany Zjednoczone – prawie zero. Rosji nie należy naśladować.

Ochrona zdrowia powinna zostać sprywatyzowana?

Trzeba odróżnić finansowanie od świadczenia. Powtórzę, nie widzę powodu, dlaczego miałby być monopol państwa na szpitale, przychodnie, itp. Nie ma bezpłatnych rzeczy w tym niedoskonałym świecie, więc albo ludzie płacą bezpośrednio z kieszeni, albo płacą przez podatki.

A studia wyższe powinny być płatne?

Powinny być płatne, ale uzupełniane systemem stypendiów i pożyczek studenckich.

Czy państwowe firmy, jak PKP czy LOT powinny zostać sprywatyzowane?

Jak popatrzymy na największe linie świata, to czy one są państwowe, pomijając Arabię Saudyjską? Nie, są prywatne. Nie ma żadnych argumentów na rzecz własności państwowej w jakiejkolwiek dziedzinie gospodarki.

Rządzący, zarówno obecni, jak i poprzedni idą w przeciwną stronę, stawiając na projekt CPK, który został przemianowany na Port Polska. Czy takie projekty powinny być finansowane z budżetu państwa?

Nie. Miarą użyteczności projektów inwestycyjnych jest to, że prywatni inwestorzy chcą je finansować. Poza nielicznymi wyjątkami. Państwo powinno się skupiać na tych dziedzinach, w których nie może być zastąpione w całości, jak obrona, porządek wewnętrzny.

Reklama
Reklama

Kopalnie należy utrzymywać czy likwidować?

Nie należy utrzymywać kopalni, w których nie ma węgla. Na początku transformacji mieliśmy 200 tys. Teraz mamy 70 tys., ale wydobycie jest bardzo drogie. W związku z tym nie można utrzymywać obecnego zatrudnienia. Górnicy jako grupa zawodowa są traktowani na tle innych grup całkiem dobrze.

Czy powinna zostać wprowadzona w tym roku kwota wolna od podatku na poziomie 60 tys. złotych, jak obiecywał Donald Tusk przed wyborami?

W tym wypadku oznaczałoby to obniżenie podatków zwłaszcza dla ludzi biedniejszych. Na pewno trzeba przypominać o tych obietnicach.

Czytaj więcej

Mercosur podpisany. UE: Sukces, powstaje największa strefa wolnego handlu na świecie

A czy umowa Unii Europejskiej z krajami Mercosur to błąd?

Nie. Im większa jest skala wolnego rynku, tym większe są korzyści per saldo dla uczestników. Okresy protekcjonizmu kojarzyły się raczej z komplikacjami gospodarczymi, zwłaszcza w mniejszych krajach, a nie z korzyściami dla gospodarki. No bo kto się wtedy cieszył? Monopoliści. Jest mnóstwo zabezpieczeń w tej umowie i wiele korzyści dla krajów, które podpisały umowę. Wolny handel w skali międzynarodowej przynosi konkurencję, która nie wszystkim się podoba i to jest zrozumiałe, ale korzyści z międzynarodowego podziału pracy i konkurencji przeważają nad niekorzystnymi skutkami.

Rozczarowały pana rządy Donalda Tuska?

Jestem krytyczny co do kierunku polityki gospodarczej. Doceniam jednak, że przywracanie praworządności w Polsce czy polepszenie stosunków z Unią Europejską, to są bardzo ważne i pozytywne zmiany. Obserwowałem zapowiedzi i wypowiedzi przedstawicieli Koalicji Obywatelskiej wcześniej i co mnie wtedy uderzało to, że nie było rywalizacji z PiS na rozsądek w polityce gospodarczej. Była licytacja na to, kto da więcej różnych podarunków. Kontynuowanie takiej polityki nie może prowadzić do  szczęśliwego zakończenia.

Reklama
Reklama

Powiedział pan, że dzisiaj koalicja rządowa idzie na ścianę, jeżeli chodzi o stan finansów Polski...

Tak, patrząc na piętrzące się problemy budżetowe, które objawiają się w tym, że płacimy bardzo dużo za zaciągane długi i mamy największy deficyt budżetowy w Europie. Prowadzenie takiej polityki jest przejawem braku odpowiedzialności wobec własnego społeczeństwa.

To może dla polskiej gospodarki byłoby lepiej, gdyby gospodarczo liberalna Konfederacja współrządziła z KO?

Przy założeniu utrzymania bardziej  wolnorynkowego i odpowiedzialnego kursu w stosunku do finansów publicznych byłoby lepiej, żeby tego rodzaju nurt z partii politycznych się umacniał. Jeżeli chodzi o podatki, to problemem jest ich nadmierne skomplikowanie. Jesteśmy na jednym z ostatnich miejsc w OECD pod tym względem. 

Czytaj więcej

Sondaż. Koalicja Obywatelska przed Prawem i Sprawiedliwością, Konfederacja ucieka Konfederacji

Czyli Konfederacja jawi się panu jako ugrupowanie gospodarczo odpowiedzialne?

Względnie odpowiedzialne.

Ale Konfederacja jest uniosceptyczna.

Wolny rynek również w kontaktach międzynarodowych jest dużo lepszy niż izolacja kraju, zwłaszcza średniej wielkości, tak jak Polska. Jesteśmy częścią wielkiego obszaru gospodarczego, to znaczy Unii Europejskiej, co jest ogromnym plusem dla nas.

A czy sama obecność Polski w Unii Europejskiej jeszcze się nam opłaca?

Korzyści nie ograniczają się do tego, że dostaje się wpłaty netto, tylko są one związane z dostępem do ogromnego rynku. Gdyby było tak, że do Unii Europejskiej opłacałoby się należeć tylko wtedy, kiedy się dostaje od niej pieniądze, to kto by pozostał w Unii? Niemcy by się wycofały, Francja by się wycofała.

Jest alternatywa dla Polski poza Unią?

Zła. Fizycznie można to sobie wyobrazić, ale co by nas czekało? Powrót do sojuszu ze Wschodem.

Leszek Balcerowicz

Doktor habilitowany nauk ekonomicznych, nauczyciel akademicki, były wiceprezes Rady Ministrów i minister finansów w rządach Tadeusza Mazowieckiego (1989–1991), Jana Krzysztofa Bieleckiego (1991) i Jerzego Buzka (1997–2000), poseł na Sejm III kadencji (1997–2000), prezes Narodowego Banku Polskiego (2001–2007). Założyciel think tanku Forum Obywatelskiego Rozwoju. 

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Reforma PIP nadal w grze. Co zmieniło się po burzy z przełomu roku?
Polityka
Sondaż: To prezydenckie weto ma więcej zwolenników niż przeciwników
Polityka
Sondaż: Co czwarty Polak chce Konfederacji Korony Polskiej w przyszłym Sejmie
Polityka
Nieoficjalnie: Szymon Hołownia chce powtórki całych wyborów na przewodniczącego Polski 2050
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama