Reklama

„Dramat i paździerz straszliwy” w polskiej armii. Michał Dworczyk wskazał winnych

- Są miejsca, w których po prostu jest dramat i paździerz straszliwy - powiedział europoseł PiS Michał Dworczyk na antenie Polsat News, pytany o problemy polskiej armii. - Bardzo dużo się mówi, pręży muskuły, ale problemów strukturalnych się nie rozwiązuje - ocenił. Kto jest winien? Dworczyk odparł, że wina leży po stronie polityków i on sam „nie ucieka od odpowiedzialności” za ten stan.
Michał Dworczyk

Michał Dworczyk

Foto: PAP/Leszek Szymański

Dworczyk opowiedział, że latem ubiegłego roku odebrał w ramach rezerw polskich sił zbrojnych nowy przydział, przypisujący go do Żandarmerii Wojskowej. – Oczywiście nic nie mam do ŻW, ale nie mam też kompetencji, żeby służyć w tej formacji – stwierdził, że to „typowy przykład działania pozorowanego, którego w wojsku i obszarze obronności jest bardzo dużo”. – Niestety, tak w dużej mierze wyglądają rezerwy polskich sił zbrojnych – oświadczył, zwracając uwagę na to, że „rezerwa jest kluczem do prowadzenia działań w trakcie wojny, czego przykładem jest walcząca z Rosją Ukraina”.

Czytaj więcej

Konwencja programowa PiS w Stalowej Woli otwarta przemówieniem Mariusza Błaszczaka. Michał Dworczyk wykluczony

Michał Dworczyk porównał przygotowanie Polski i Finlandii, która liczy 5,5 mln mieszkańców. Powiedział, że Finlandia „w bardzo krótkim czasie może zmobilizować 380 tys. żołnierzy, a w ciągu pół roku ponad 900 tys.”. Porównując to do możliwości Polski oświadczył, że takie dane są tajne, ale „jest to kilkaset tysięcy osób”. Zwrócił uwagę, że w planie, dotyczącym rezerw są mężczyźni w jego wieku, „z brzuszkiem, którzy, jeżeli chodzi o realizację działań bojowych, są krótko mówiąc bardzo mało przydatni”. Zwrócił też uwagę, że wiele z takich osób potrafi posługiwać się jedynie sprzętem, którego już w wojsku nie ma.

„Dramat i paździerz”. Kto jest winny? „Wina leży po stronie polityków”

Problemem jest, zdaniem Dworczyka, brak odpowiedniej liczby przeszkolonych żołnierzy, gotowych do powołania w razie zagrożenia. – Bardzo dużo się mówi, pręży muskuły, ale problemów strukturalnych się nie rozwiązuje – mówił, zaznaczając, że dzieje się tak pomimo największej po II wojnie światowej modernizacji sprzętowej.

Czytaj więcej

Powszechna zbiórka na dozbrojenie polskiej armii
Reklama
Reklama

– Są miejsca, w których po prostu jest dramat i paździerz straszliwy. A jeśli chodzi o podstawowe kwestie, czyli umundurowanie, oporządzenie żołnierza, czyli coś, co wydaje się dużo prostsze niż na przykład zakup samolotu piątej generacji, jest katastrofa – ocenił polityk.

Pytany o odpowiedzialność za taki stan rzeczy, Dworczyk odrzekł, że wina leży po stronie polityków odpowiedzialnych za kwestie wojskowe w ciągu ostatnich trzech dekad. Zaznaczył, że sam nie ucieka od współodpowiedzialności.

Zasadnicza służba wojskowa? „Popełniono gigantyczny błąd”

Michał Dworczyk pytany w Polsat News o zawieszenie w 2009 r. obowiązku odbycia zasadniczej służby wojskowej, odrzekł, że w tej sprawie popełniono „gigantyczny błąd”. – Kiedy zaczęto zmieniać model armii, zaczęto likwidować zasoby i infrastrukturę, która jest niezbędna do szkolenia – tłumaczył.

Czytaj więcej

NIK o gospodarowaniu mieniem w jednostkach wojskowych o niskim wskaźniku rozwinięcia

Wyjaśnił, że dziś żołnierze z niektórych jednostek muszą jechać setki kilometrów na strzelnicę. – Gdy byłem wiceministrem, w 2017 r. uruchomiliśmy program budowy strzelnic. To było hasło „Strzelnica w powiecie”. Idea była taka, że w każdym powiecie ma być jedna strzelnica, która będzie wykorzystywana zarówno przez pasjonatów strzelectwa, organizacje proobronne, ale także wojsko, jeżeli budujemy WOT. To miało być tak, że w każdym powiecie będzie jedna kompania, jedna szkoła prowadząca certyfikowane klasy mundurowe i jedna strzelnica, żeby te osoby mogły na niej ćwiczyć – zaznaczył. Wspomniał, że kiedy w ramach pilotażu zbudowano pierwszą strzelnicę pod Jarosławiem, „nagle zapadło długie milczenie”, a potem pojawiły się głosy krytyki, że to niebezpieczne i nieprofesjonalne, bo okazało się, że strzelnice można budować szybciej i taniej niż dotąd.

– Do 2017 r. średni czas budowy takiego obiektu jak strzelnica trwał od 2 do 3 lat i takie strzelnice kosztowały od 35 do 45 czy 50 milionów. Tu w 3 miesiące zbudowano strzelnicę za niecałe 3 miliony, z której do dzisiaj korzysta całe Podkarpacie, jeżdżą jednostki z połowy wschodniej Polski – tłumaczył.

Reklama
Reklama

Produkcja amunicji. Michał Dworczyk mówi o „błędach politycznych”

Dworczyk powiedział też na antenie Polsat News, że jednym z problemów dotyczących polskiej obronności, które przerosły klasę polityczną, jest produkcja amunicji. Zaznaczył, że w Polsce rocznie produkuje się niewiele ponad 6 tys. sztuk amunicji 155 mm, na co PGZ wydała już ponad 13 miliardów złotych. Zdaniem byłego wiceministra obrony odpowiedzialni są za to urzędnicy wojskowi i politycy, w tym on sam.

– Mówię to też do siebie, bo ja poniosłem porażkę. Byłem wielkim orędownikiem i współpracowałem przy przygotowaniu programu „Narodowa Rezerwa Amunicji”, który miał zdywersyfikować produkcję, stworzyć nowe zakłady produkcyjne i w tym roku pociski miały już być produkowane przez nowe firmy. Nie udał się ten projekt, niestety, przez polityków – zaznaczył, dodając, że błędy popełniali zarówno politycy z jego formacji, jak i z koalicji, która aktualnie sprawuje władzę w Polsce.

Wojsko Polskie

Wojsko Polskie

Foto: Infografika PAP

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Wojsko
Gen. Mirosław Różański: „Polski SAFE 0 proc.” to zabieg czysto socjotechniczny
Wojsko
Incydent w Radomiu. Władysław Kosiniak-Kamysz ostro skomentował słowa Marka Suskiego
Wojsko
Jacek Czaputowicz: w sprawie SAFE zarówno PiS jak KO kierują się logiką wyborczą
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama