Reklama

„Dramat i paździerz straszliwy” w polskiej armii. Michał Dworczyk wskazał winnych

- Są miejsca, w których po prostu jest dramat i paździerz straszliwy - powiedział europoseł PiS Michał Dworczyk na antenie Polsat News, pytany o problemy polskiej armii. - Bardzo dużo się mówi, pręży muskuły, ale problemów strukturalnych się nie rozwiązuje - ocenił. Kto jest winien? Dworczyk odparł, że wina leży po stronie polityków i on sam „nie ucieka od odpowiedzialności” za ten stan.

Publikacja: 22.02.2026 14:10

Michał Dworczyk

Michał Dworczyk

Foto: PAP/Leszek Szymański

Dworczyk opowiedział, że latem ubiegłego roku odebrał w ramach rezerw polskich sił zbrojnych nowy przydział, przypisujący go do Żandarmerii Wojskowej. – Oczywiście nic nie mam do ŻW, ale nie mam też kompetencji, żeby służyć w tej formacji – stwierdził, że to „typowy przykład działania pozorowanego, którego w wojsku i obszarze obronności jest bardzo dużo”. – Niestety, tak w dużej mierze wyglądają rezerwy polskich sił zbrojnych – oświadczył, zwracając uwagę na to, że „rezerwa jest kluczem do prowadzenia działań w trakcie wojny, czego przykładem jest walcząca z Rosją Ukraina”.

Czytaj więcej

Konwencja programowa PiS w Stalowej Woli otwarta przemówieniem Mariusza Błaszczaka. Michał Dworczyk wykluczony

Michał Dworczyk porównał przygotowanie Polski i Finlandii, która liczy 5,5 mln mieszkańców. Powiedział, że Finlandia „w bardzo krótkim czasie może zmobilizować 380 tys. żołnierzy, a w ciągu pół roku ponad 900 tys.”. Porównując to do możliwości Polski oświadczył, że takie dane są tajne, ale „jest to kilkaset tysięcy osób”. Zwrócił uwagę, że w planie, dotyczącym rezerw są mężczyźni w jego wieku, „z brzuszkiem, którzy, jeżeli chodzi o realizację działań bojowych, są krótko mówiąc bardzo mało przydatni”. Zwrócił też uwagę, że wiele z takich osób potrafi posługiwać się jedynie sprzętem, którego już w wojsku nie ma.

„Dramat i paździerz”. Kto jest winny? „Wina leży po stronie polityków”

Problemem jest, zdaniem Dworczyka, brak odpowiedniej liczby przeszkolonych żołnierzy, gotowych do powołania w razie zagrożenia. – Bardzo dużo się mówi, pręży muskuły, ale problemów strukturalnych się nie rozwiązuje – mówił, zaznaczając, że dzieje się tak pomimo największej po II wojnie światowej modernizacji sprzętowej.

Czytaj więcej

Powszechna zbiórka na dozbrojenie polskiej armii
Reklama
Reklama

– Są miejsca, w których po prostu jest dramat i paździerz straszliwy. A jeśli chodzi o podstawowe kwestie, czyli umundurowanie, oporządzenie żołnierza, czyli coś, co wydaje się dużo prostsze niż na przykład zakup samolotu piątej generacji, jest katastrofa – ocenił polityk.

Pytany o odpowiedzialność za taki stan rzeczy, Dworczyk odrzekł, że wina leży po stronie polityków odpowiedzialnych za kwestie wojskowe w ciągu ostatnich trzech dekad. Zaznaczył, że sam nie ucieka od współodpowiedzialności.

Zasadnicza służba wojskowa? „Popełniono gigantyczny błąd”

Michał Dworczyk pytany w Polsat News o zawieszenie w 2009 r. obowiązku odbycia zasadniczej służby wojskowej, odrzekł, że w tej sprawie popełniono „gigantyczny błąd”. – Kiedy zaczęto zmieniać model armii, zaczęto likwidować zasoby i infrastrukturę, która jest niezbędna do szkolenia – tłumaczył.

Czytaj więcej

NIK o gospodarowaniu mieniem w jednostkach wojskowych o niskim wskaźniku rozwinięcia

Wyjaśnił, że dziś żołnierze z niektórych jednostek muszą jechać setki kilometrów na strzelnicę. – Gdy byłem wiceministrem, w 2017 r. uruchomiliśmy program budowy strzelnic. To było hasło „Strzelnica w powiecie”. Idea była taka, że w każdym powiecie ma być jedna strzelnica, która będzie wykorzystywana zarówno przez pasjonatów strzelectwa, organizacje proobronne, ale także wojsko, jeżeli budujemy WOT. To miało być tak, że w każdym powiecie będzie jedna kompania, jedna szkoła prowadząca certyfikowane klasy mundurowe i jedna strzelnica, żeby te osoby mogły na niej ćwiczyć – zaznaczył. Wspomniał, że kiedy w ramach pilotażu zbudowano pierwszą strzelnicę pod Jarosławiem, „nagle zapadło długie milczenie”, a potem pojawiły się głosy krytyki, że to niebezpieczne i nieprofesjonalne, bo okazało się, że strzelnice można budować szybciej i taniej niż dotąd.

– Do 2017 r. średni czas budowy takiego obiektu jak strzelnica trwał od 2 do 3 lat i takie strzelnice kosztowały od 35 do 45 czy 50 milionów. Tu w 3 miesiące zbudowano strzelnicę za niecałe 3 miliony, z której do dzisiaj korzysta całe Podkarpacie, jeżdżą jednostki z połowy wschodniej Polski – tłumaczył.

Reklama
Reklama

Produkcja amunicji. Michał Dworczyk mówi o „błędach politycznych”

Dworczyk powiedział też na antenie Polsat News, że jednym z problemów dotyczących polskiej obronności, które przerosły klasę polityczną, jest produkcja amunicji. Zaznaczył, że w Polsce rocznie produkuje się niewiele ponad 6 tys. sztuk amunicji 155 mm, na co PGZ wydała już ponad 13 miliardów złotych. Zdaniem byłego wiceministra obrony odpowiedzialni są za to urzędnicy wojskowi i politycy, w tym on sam.

– Mówię to też do siebie, bo ja poniosłem porażkę. Byłem wielkim orędownikiem i współpracowałem przy przygotowaniu programu „Narodowa Rezerwa Amunicji”, który miał zdywersyfikować produkcję, stworzyć nowe zakłady produkcyjne i w tym roku pociski miały już być produkowane przez nowe firmy. Nie udał się ten projekt, niestety, przez polityków – zaznaczył, dodając, że błędy popełniali zarówno politycy z jego formacji, jak i z koalicji, która aktualnie sprawuje władzę w Polsce.

Wojsko Polskie

Wojsko Polskie

Foto: Infografika PAP

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Wojsko
Karol Nawrocki: Niedopuszczalne jest przenoszenie obrony w głąb kraju
Wojsko
Magdalena Sobkowiak-Czarnecka: Weto oznacza okrojenie SAFE
Wojsko
Marek Kozubal: Pobór do wojska wróci. Kogo może objąć?
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama