W środę Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną fiskusa, który chciał opodatkować CIT niemiecką spółkę korzystającą z polskiego zaplecza magazynowo-logistycznego.

Kto dostanie podatek

Spór powstał, gdy ta wystąpiła do naszej skarbówki o wykładnię przepisów o CIT. Wyjaśniła, że jest światowym producentem i sprzedawcą produktów sanitarnych oraz systemów instalacyjnych. Ma siedzibę w Niemczech i jest tamtejszym rezydentem dla podatku dochodowego. Jest spółką matką w międzynarodowej grupie i ma spółki zależne w innych krajach, w tym w Polsce. Miejsce efektywnego zarządu znajduje się jednak w Niemczech, gdzie podejmowane są wszystkie decyzje biznesowe i skąd bezpośrednio prowadzony jest proces sprzedaży.

Niemiecka podatniczka ma w Polsce dwie spółki zależne, które są naszymi rezydentami i działają głównie jako podmioty produkcyjne. Rozważa zmianę modelu dystrybucji, co pozwoli skrócić czas dostawy i zmniejszyć koszty logistyczne. W przyszłości produkty nabyte od spółek zależnych miałyby być przechowywane w magazynie w Polsce i stąd z reguły przesyłane bezpośrednio do klientów. Spółka chciała potwierdzenia, że nie będzie miała w Polsce zakładu w rozumieniu art. 5 polsko-niemieckiej umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania, więc nie będzie podlegała w Polsce CIT.

Inaczej sprawę widział jednak fiskus. Jego zdaniem polska podatniczka okazuje zamiar działania nie we własnym, lecz w cudzym interesie. Działając na rachunek niemieckiej spółki matki, jest w świetle art. 5 umowy jej zależnym – zwłaszcza w sensie gospodarczym – przedstawicielem. Świadczy o tym, w ocenie urzędników, m.in. formuła wynagrodzenia – koszt plus i pokrywające się przedmioty działalności. Fiskus nie zgodził się, że sporne czynności mają charakter pomocniczy i przygotowawczy. Ponadto, ponieważ pomieszczenia magazynowe spółki zależnej będą pośrednio w dyspozycji firmy z Niemiec, ma ona w Polsce stałą placówkę.

Czytaj więcej

Zaliczka na CIT kłopotliwa dla zakładów budowlanych

Spółka zaskarżyła interpretację i wygrała. Najpierw rację przyznał jej Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Nie zgodził się, że powierzchnie magazynowe będą tworzyły stałą placówkę, przez którą, co najmniej częściowo, skarżąca będzie prowadziła swoją działalność. Skarżąca ma spółkę zależną, ale ta będzie we własnym imieniu i na własny rachunek wykonywała na jej rzecz usługi logistyczno-magazynowe.

W tym celu wykorzysta własną fabrykę z wydzieloną powierzchnią magazynową. Czynności będą tam wykonywać osoby przez nią zatrudnione, za co otrzyma wynagrodzenie.

Naciągane argumenty

Zdaniem WSA, gdyby pójść tropem fiskusa, w zasadzie każde centrum logistyczne mogłoby zostać uznane za zakład zagraniczny przedsiębiorcy, nawet jeśli wykonuje na jego rzecz usługi magazynowe w ramach własnej działalności. Należy rozróżnić posiadanie zakładu zagranicznego od nabywania usług magazynowych na terenie innego państwa.

Ostatecznie podstaw do opodatkowania niemieckiej spółki w Polsce nie dopatrzył się też NSA. Nie przesądza o tym zwłaszcza powiązanie między firmami ani ustalenie wynagrodzenia. Z opisu jasno wynika, że obie spółki prowadzą osobną działalność, która się nie pokrywa. To spółka niemiecka i jej zarząd w Niemczech będą podejmowały decyzje o towarze magazynowanym w Polsce.

Ponadto, jak tłumaczyła sędzia NSA Aleksandra Wrzesińska-Nowacka, trudno mówić o filii, skoro chodzi o dwa niezależne podmioty wykonujące na swoją rzecz tylko usługi, gdy polska spółka nie decydowała nawet faktycznie, komu, gdzie i za ile towar zostanie sprzedany. Wyrok jest prawomocny.

Sygnatura akt: II FSK 549/20

Robert Dudkowiak
Radca prawny z kancelarii RDK Kancelaria Radców Prawnych

Kwestia ewentualnego opodatkowania zagranicznych firm przez polskiego fiskusa z uwagi na posiadanie w Polsce stałego zakładu od wielu lat wywołuje wątpliwości. A problem staje się jeszcze bardziej aktualny, bo zmienia się model sprzedaży i dystrybucji. Coraz częściej zagraniczne firmy, zwłaszcza z sektora e-commerce, które nie są polskimi rezydentami, korzystają z naszych magazynów czy centrów logistycznych, nierzadko obsługiwanych przez powiązanych z nimi polskich przedsiębiorców. Jest to korzystne dla gospodarki i potencjalnych konsumentów. Przyjęcie takiego modelu nie oznacza jednak automatycznie opodatkowania w Polsce. Każda sytuacja jest inna, a o tym, czy w danym przypadku doszło do powstania stałego zakładu w Polsce, decydują niuanse. Fiskus musi o tym pamiętać, na co słusznie coraz częściej zwracają mu uwagę sądy administracyjne.