Zarzuty za zbyt wysokie pensje w Orlenie? Limity wynagrodzeń menedżerów do poprawki

Zamieszanie wokół zarobków w Orlenie uwidoczniło konieczność zmiany przepisów. Rady nadzorcze powinny mieć mniej swobody w kształtowaniu płac.

Publikacja: 15.04.2024 04:30

Prezes Orlenu Daniel Obajtek

Prezes Orlenu Daniel Obajtek

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek

Informacje o tym, że prokuratura wszczęła śledztwo w związku z zarobkami w Orlenie, obiegły media w czwartek, 11 kwietnia. Jak informowała posłanka Koalicji Obywatelskiej Agnieszka Pomaska, dotyczy ono omijania „ustawy kominowej”, czyli ustawy o zasadach kształtowania wynagrodzeń osób kierujących niektórymi spółkami, która pozwala na uzależnienie wynagrodzeń menedżerów od m.in. sytuacji ekonomicznej tych podmiotów. Posłanka wskazywała też, na omijanie ustawy okołobudżetowej, która zamroziła podstawę wynagrodzenia na wysokich stanowiskach (na poziomie z 2016 r.).

Czy wysokie zarobki w spółkach Skarbu Państwa są zgodne z prawem? 

Choć w przestrzeni publicznej słychać krytyczne głosy o gigantycznych zarobkach w Orlenie eksperci zauważają, że stała część takiego wynagrodzenia może zostać podniesiona w „wyjątkowych okolicznościach”. I to zgodnie z prawem.

– Jedną z takich przesłanek jest realizowanie przez spółkę Skarbu Państwa programu konsolidacji. Takie programy mogły być w ostatnich latach realizowane w przypadku Orlenu – np. w związku z przejęciem Lotosu, czy PGNiG – zauważa adw. Mateusz Węklar z kancelarii BLSK Kozłowski i Wspólnicy sp.k. Jednak jego zdaniem, warto byłoby wprowadzić ustawowe limity wynagrodzeń, nawet w przypadku wystąpienia „wyjątkowych okoliczności”. Czyli w praktyce doprecyzować, ile maksymalnie mogłoby wówczas wynosić.

Jak wyjaśnia ekspert, w przypadku ewentualnych nieprawidłowości spółki mogłyby w sprawach cywilnych kwestionować ważność zapisów umów i powoływać się przy tym na naruszenie zasad współżycia społecznego czy przepisów „ustawy kominowej”. A w związku z tym, na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu, żądać zwrotu określonej części wypłaconych wynagrodzeń.

Omijanie „ustawy kominowej”. Czy prezesom i ministrom grożą zarzuty karne?

Jeśli pensje okazałyby się wygórowane, wszczęte mogłoby zostać też postępowanie karne, które wyjaśniłoby, czy nie doszło do popełnienia przestępstwa niegospodarności.

Zgodnie z prawem osoby odpowiedzialne za sprawy majątkowe lub działalność gospodarcza spółki – jeśli nadużyją swoich uprawnień lub nie dopełnią obowiązków – mogą odpowiadać za wyrządzoną jej znaczną szkodę majątkową. W przypadku szkody wielkich rozmiarów, czyli przekraczającej milion zł, grozi za to kara do dziesięciu lat pozbawienia wolności (lub nawet do 20 lat albo 25 lat, jeśli szkoda przekroczyła odpowiednio 5 mln lub 10 mln zł).

Jednak zdaniem mec. Węklara wskazanie winnego faktu, że w umowach zagwarantowano komuś wygórowane wynagrodzenie, mogłoby okazać się problematyczne.

Ustawa kominowa mówi jednak również o uporczywym uchylaniu się od obowiązku wykonania obowiązku podejmowania działań mających na celu ukształtowanie i stosowanie w spółce zasad wynagradzania członków organu zarządzającego i członków organu nadzorczego w sposób zgodny z tą ustawą.

– Ten przepis mógłby stanowić podstawę postawienia zarzutów, np. byłemu ministrowi aktywów państwowych – w przypadku ustalenia w konkretnym stanie faktycznym, że wynagrodzenia nie zostały dostosowane do ram ustawowych – wskazuje mecenas.

Czytaj więcej

Trupy w szafach Orlenu. Miliardowe straty szwajcarskiej firmy na handlu ropą

Jaka jest odpowiedzialność organów spółek?

Również zdaniem radcy prawnego Agaty Kicińskiej z kancelarii Sienkiewicz i Zamroch „ustawa kominowa” nie jest pozbawiona wad. Jak tłumaczy, w kwestii wynagrodzeń od podmiotów reprezentujących Skarb Państwa wymaga ona jedynie starannego działania.

Nie muszą one więc osiągnąć żadnego rezultatu (i często może się to okazać niemożliwe, np. jeśli Skarb Państwa nie ma decydującego głosu na zgromadzeniach wspólników). Przepisy nie nakładają więc żadnego obowiązku ani na same spółki, ani członków zarządów czy rad nadzorczych.

– Oznacza to, że te podmioty nie są odpowiedzialne za to, że wynagrodzenie zostanie ukształtowane w sposób odmienny niż wynikałoby z przepisów ustawy kominowej, a tym bardziej – z ustaw okołobudżetowych – precyzuje.

Z kolei radca prawny Anna Jędrzejczak z Kancelarii Mediacji zauważa, że przy rozważaniach na temat zarobków należy pamiętać o ciążącej na menedżerach odpowiedzialności za prowadzenie spółek i cały majątek tych podmiotów.

– Trzeba brać pod uwagę ten aspekt. Mimo że dla przeciętnego obywatela czy jakiegokolwiek pracownika spółki wysokie kwoty wynagrodzenia mogą być szokujące, to jednak być może nie powinny dziwić – podsumowuje ekspertka.

Informacje o tym, że prokuratura wszczęła śledztwo w związku z zarobkami w Orlenie, obiegły media w czwartek, 11 kwietnia. Jak informowała posłanka Koalicji Obywatelskiej Agnieszka Pomaska, dotyczy ono omijania „ustawy kominowej”, czyli ustawy o zasadach kształtowania wynagrodzeń osób kierujących niektórymi spółkami, która pozwala na uzależnienie wynagrodzeń menedżerów od m.in. sytuacji ekonomicznej tych podmiotów. Posłanka wskazywała też, na omijanie ustawy okołobudżetowej, która zamroziła podstawę wynagrodzenia na wysokich stanowiskach (na poziomie z 2016 r.).

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Zawody prawnicze
Czystki w krakowskich prokuraturach. To ewenement w skali całego kraju
W sądzie i w urzędzie
Nastolatek ujawnił miliony od państwa dla o. Rydzyka. Teraz wygrał z nim w NSA
Prawo dla Ciebie
Drakońska kara za newsa. Szef KRRiT Maciej Świrski przegrał z Radiem Zet
Prawnicy
Małgorzata Paprocka: Spór o sądy był polityczną kreacją
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie
Sądy i trybunały
Ujawniono drugi przypadek inwigilowania Pegasusem sędziego w Polsce
Materiał Promocyjny
Problem sukcesji w polskich firmach będzie narastał