Trzaskowski zagraża Tuskowi – tego typu narracja pojawia się w mediach równie często, co informacje o tym, że prezydent Warszawy jest skonfliktowany z liderem Platformy Obywatelskiej. Obie są nieprawdziwe.

Rafał Trzaskowski faktycznie chciał przejąć inicjatywę po stronie opozycji, widząc, jak Platforma pod przewodnictwem Borysa Budki traci poparcie społeczne. Negatywny trend dla PO zastopował jednak powrót Donalda Tuska. Pewnie gdyby były szef Rady Europejskiej nie stanął na czele PO, dzisiaj liderem opozycji byłby Szymon Hołownia i Polska 2050.

Tusk uratował Platformę przed upadkiem i… zmobilizował wyborców PiS. W Polsce mało kto cieszył się tak z powrotu Tuska, jak rządzący. Były premier jest dla nich idealnym celem do ataków, co najjaskrawiej widać w propagandowych materiałach TVP, która codziennie produkuje paszkwile na temat szefa PO, ale również w działaniach takich polityków, jak Janusz Kowalski, który realizuje rządową strategię nieustannego szczucia na Tuska.

Czytaj więcej

Kołodziejczak: Z liberała Tuska robi się socjalista. Nie chcę takiego premiera

Taktyka obwiniania za wszystko szefa największej partii opozycyjnej jest absurdalna, choćby dlatego, że od siedmiu lat rządzi PiS, jednak w jakimś stopniu przynosi efekt. Część społeczeństwa, która ma dostęp tylko do TVP, ulega antytuskowym fobiom. Często jest to elektorat najbardziej zmobilizowany wyborczo. Dlatego opozycja, żeby wygrać wybory, musi się rozmnażać przez podział. Tusk, Trzaskowski, ruch samorządowy Tak! Dla Polski, Polska 2050, Lewica, PSL grają do tej samej bramki. Wszyscy chcą odsunięcia PiS od władzy.

Dlatego powstają i rozwijają się kolejne inicjatywy pozapartyjne. Jedną z nich jest Campus Polska Przyszłości organizowany przez Trzaskowskiego i jego otoczenie, którego druga edycja odbędzie się pod koniec sierpnia w Olsztynie.

Czytaj więcej

Zandberg: „Zmienić pracę, wziąć kredyt” Komorowskiego? Teraz nikt tego kredytu nie da

Impreza nie jest organizowana przez PO. Mają wziąć w niej udział goście zagraniczni. Tusk zostanie zaproszony, ale nie będzie tam najważniejszym gościem.

Kaczyński nie wygrałby wyborów prezydenckich, gdyby startował sam. Ma za duży elektorat negatywny. Podobnie Tusk.

PiS samodzielnie nie doprowadziłoby do zwycięskich wyborów, stąd stawianie na inicjatywy pozapartyjne, jak Kongres Polska Wielki Projekt czy kluby „Gazety Polskiej”.

Tusk chce odbić Polskę z rąk PiS, ale nie chce być premierem, prezydentem i na stałe zostać w polityce. Dziś jego nadrzędnym celem jest odsunięcie od władzy Kaczyńskiego.

Ale Tusk sam wyborów nie wygra. Potrzebuje swoich Szydło i Dudy. Kogoś, na kogo dobrze reagują wyborcy, kto nie ma dużego elektoratu negatywnego. Trzaskowski cieszy się wysokim zaufaniem społecznym i mimo że był ministrem w rządzie PO-PSL i jest wiceszfem PO, pozbawiony jest garbu przeszłości. Potrafi też skrytykować PO, jak np. ukraińskie wystąpienie Tomasza Grodzkiego.

Czytaj więcej

Sondaż: Dwóch na pięciu zdecydowanych wyborców chce głosować na PiS

W PiS zapanował popłoch, bo rosnącego w siłę Trzaskowskiego trudniej atakować. W partii obawiają się nawet, że skoro często podróżuje do USA na polityczne spotkania, to może mieć porozumienie z Andrzejem Dudą, który też jest bliski amerykańskim ośrodkom władzy.

Jednego możemy być pewni – wkrótce TVP Jacka Kurskiego na cel weźmie Rafała Trzaskowskiego.