Uczestników sondażu spytano, na jaką partię zagłosowaliby w drugiej kolejności, gdyby partia, która jest ich partią pierwszego wyboru, nie wystartowała w wyborach parlamentarnych.
Sondaż: Nowa Lewica i Konfederacja partiami drugiego wyboru dla Polaków
Jak się okazuje, w takim zestawieniu na czele znajduje się Nowa Lewica, z poparciem 19,99 proc. przed Konfederacją, którą jako partię drugiego wyboru wskazało 17,61 proc. badanych. Na podium jest jeszcze PSL z poparciem 10,59 proc.
Tylu ankietowanych wskazuje Nową Lewicę jako partię drugiego wyboru
Nowa Lewica i PSL notują znacznie większe poparcie jako partia drugiego wyboru, niż w ostatnim sondażu preferencji partyjnych OGB. W tym drugim oba ugrupowania znajdują się poniżej progu wyborczego – Nowa Lewica uzyskuje 4,48 proc. wskazań, a PSL – 2,17 proc. Nieco lepszy wynik w badaniu dotyczącym drugiego wyboru niż w sondażu preferencji partyjnych uzyskuje też Konfederacja (17,61 proc. wobec 14,26 proc.).
W badaniu dotyczącym partii drugiego wyboru na dalszych miejscach znajdują się Konfederacja Korony Polskiej (9,67 proc.), KO (8,32 proc.), PiS (7,87 proc.), Polska 2050 (7,12 proc.), Partia Razem (5,54 proc.). 13,29 proc. ankietowanych nie widzi dla siebie partii drugiego wyboru.
Wyniki wyborów z 15 października 2023 roku
Prawo i Sprawiedliwość (PiS) – 35,38 proc. (194 mandaty)
Koalicja Obywatelska (KO) – 30,70 proc. (157 mandatów)
Trzecia Droga (Polska 2050 i PSL) – 14,4 proc. (65 mandatów)
Nowa Lewica – 8,61 proc. (26 mandatów)
Konfederacja – 7,16 proc. (18 mandatów)
Bezpartyjni Samorządowcy – 1,86 proc. (poniżej progu)
Polska Jest Jedna – 1,73 proc. (poniżej progu)
Sondaż preferencji partyjnych OGB: Koalicja Obywatelska wyraźnie na czele
Z kolei w najnowszym sondażu preferencji partyjnych OGB, o którym informowaliśmy kilka dni temu, na czele z dużą przewagą znajdowała się KO z poparciem 39 proc. badanych. To o 10,93 punktu proc. więcej niż PiS, który zdobył 28,07 proc. wskazań. Do Sejmu weszłaby jeszcze Konfederacja i Konfederacja Korony Polskiej (14,26 proc. i 6,88 proc.).
W przeliczeniu na mandaty takie wyniki oznaczałyby, że KO zdobyłaby w Sejmie 218 mandatów, PiS – 154 mandaty, Konfederacja – 70 mandatów, a Konfederacja Korony Polskiej – 18 mandatów.
Taki rozkład mandatów oznacza, że PiS do budowy większości potrzebowałby obu Konfederacji – z formacjami Bosaka, Mentzena i Brauna partia Jarosława Kaczyńskiego mogłaby liczyć w Sejmie na 242 mandaty (to większość zbliżona do tej, którą dysponuje obecnie w Sejmie koalicja KO–Polska 2050–PSL–Nowa Lewica). Gdyby PiS chciał budować koalicję tylko z Konfederacją, do większości zabrakłoby jej siedmiu mandatów.
Koalicję większościową – na dodatek dysponującą większością, która jest w stanie przełamać prezydenckie weto – mogłaby zbudować z Konfederacją KO (partie te łącznie uzyskują 288 mandatów, do przełamania prezydenckiego weta potrzeba 276 głosów w Sejmie).