Pytany, czy opozycja pójdzie do wyborów zjednoczona Michał Kołodziejczak odparł, iż nie uważa, by politycy opozycji porozumieli się "co do jednego bloku". - Udawanie, że skupiają się na rozmowach, to duży błąd. Przecież każdy patrzy jak drugiego oszukać. W stosunku do AgroUnii chodzi im głównie o to, by opozycja pozaparlamentarna straciła czujność, przestała pracować w terenie. Każdy powinien robić swoje, a dogadywanie nie powinno polegać na chytrości - powiedział w rozmowie z Interią lider AgroUnii.

Dopytywany, czy jego ktoś próbował "oszukać" odpowiedział, że "pewnie wszyscy". Kołodziejczak przekazał, że w ubiegłym tygodniu rozmawiał z liderem Porozumienia, byłym wicepremierem w rządzie Zjednoczonej Prawicy Jarosławem Gowinem. - Pojawił się pomysł, by powstał wspólny blok Hołownia-Kosiniak-Gowin-Kołodziejczak. Mówię mu: "dobrze, jeśli zdobędziemy 20 proc., a drugi blok 22 proc., to kto będzie premierem, Tusk? - relacjonował. Dodał, iż Gowin "mówił, że też Tuska by nie chciał". - Tylko że taki układ pokazuje jasno, kto ma pierwszeństwo. Na tym polega ten konflikt - ocenił lider AgroUnii.

Czytaj więcej

Sondaż Ipsos: Lewica najbardziej zyskuje, Konfederacja najwięcej traci

- Skupiamy się więc na tym, by wystawić własną listę. Jeżeli zrobimy dobry wynik, będzie to sukces. Jest to możliwe. A opozycja? Ma w sobie jakiś gen oszustwa - kontynuował. Pytany w rozmowie z Interią, "kto najlepiej oszukuje?" mówił też, że Lewica, która, w jego ocenie, "ma jeszcze jeden gen - zdrady". - Wiem, że oni zawsze zdradzą - powiedział Michał Kołodziejczak. Mówił, że w ubiegłym tygodniu zadzwonił do niego "człowiek z Lewicy, który zaaranżował spotkanie z Włodzimierzem Czarzastym i Adrianem Zandbergiem". Kołodziejczak przekazał, że "niechętnie" zgodził się na spotkanie, a po przybyciu nie zastał żadnego z dwóch zapowiadanych liderów Lewicy, lecz "drugi garnitur" przedstawicieli ugrupowania.

- Ja na swoich plecach i moich ludzi nie dam im wjechać na prowincje. Tak jak wcześniej zostawili górników i teraz są za atomem, tak i teraz będą udawać, że ważna jest dla nich prowincja, by na koniec dnia zostawić ludzi na lodzie. Oni oszustwo mają wpisane w swoje DNA. Po tym spotkaniu przemyślałem wszystko - powiedział lider AgroUnii.

- Kończymy jakiekolwiek rozmowy z niepoważnymi partiami opozycyjnymi. Z ludźmi, którym nie chce się robić, a jedynie spiskować, jak przejąć władzę. Nie widzę możliwości współpracy z tymi, którzy oszukują - oświadczył.

Czytaj więcej

Siarkowska przechodzi do Solidarnej Polski. "Nie rozmawialiśmy na temat stanowisk"

Michał Kołodziejczak mówił, że spotkał się już "chyba ze wszystkimi z opozycji", poza Donaldem Tuskiem, przewodniczącym Platformy Obywatelskiej. - Nawet nie wiem, czy mamy o czym gadać - dodał. Według niego, PO ma "zerową wiarygodność i to jeszcze mniejszą niż Lewica". - Kiedy obserwuję dzisiaj to wszystko, co robi PiS, to mniejsze pretensje mam do PiS, a większe do opozycji. Jest tak słaba, że to aż nieprawdopodobne - ocenił.

Zdaniem lidera AgroUnii, Prawo i Sprawiedliwość nie boi się opozycji parlamentarnej. - Największym grzechem opozycji jest brak wiarygodności. Mają kilku liderów, a to znaczy, że nie mają żadnego. Każdy zmienia zdanie. Z liberała Tuska robi się nam socjalista. Nie chcę więcej takiego premiera - powiedział Kołodziejczak.