Zandberg we wtorek w Krakowie apelował, by podnieść publiczne nakłady na mieszkania. - Musimy dać samorządom pieniądze na to, żeby budowały tanie czynszówki. Dzisiaj sytuacja jest naprawdę postawiona na głowie. Przyjęliśmy jako kraj założenie, że problem rozwiąże rynek, że problem rozwiążą inwestorzy prywatni i rządy bardzo mocno zaciskają oczy, żeby nie dostrzec, że to się nie dzieje - przekonywał.

- Jeżeli państwo i samorządy nie zainterweniują, jeżeli nie zaczną budować mieszkań na dużą skalę mieszkań na wynajem, no to dla coraz większej grupy Polek i Polaków własny dach nad głową będzie marzeniem zupełnie niedostępnym. To już się dzieje - zwrócił uwagę polityk Razem.

Czytaj więcej

Posłanka PiS: Inflacja dotyczy parlamentarzystów dokładnie tak samo, jak każdego Polaka

Nawiązując do szeroko komentowanych słów Bronisława Komorowskiego z kampanii prezydenckiej w 2015 roku poseł Lewicy zauważył, że „młodzi ludzie, którzy zaczynają teraz pracę, dowiadują się, że nie mają zdolności kredytowej”. - Nawet ta porada prezydenta Komorowskiego, żeby zmienili pracę i wzięli kredyt, jest nieaktualna, bo im tego kredytu nikt nie udzieli - mówił.

Niemal dokładnie siedem lat temu jeden z uczestników spotkania z Komorowskim na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie zapytał ówczesnego prezydenta, w jaki sposób jego siostra, która po trzech latach znalazła pracę i zarabia 2 tys. złotych, ma kupić sobie mieszkanie. Komorowski odparł, że powinna zmienić pracę i wziąć kredyt. Zaznaczył, że w Polsce bezrobocie spada, więc wyjazd do pracy do Wielkiej Brytanii nie jest dobrym rozwiązaniem.

Zdaniem Zandberga „to odpowiedzialność państwa, żeby zapewnić ludziom możliwość zaspokojenia tych podstawowych potrzeb mieszkaniowych”. - Państwo nie może się od tej odpowiedzialności migać, to jest zresztą odpowiedzialność, którą nakłada na polskie państwo konstytucja - powiedział, przypominając, że Lewica proponuje zamrożenie WIBOR na poziomie sprzed pandemii, a zaproponowane przez premiera Morawieckiego „wakacje kredytowe” to „doraźne rozwiązanie, które ludziom może ulżyć tu i teraz, ale z wakacji się wraca”. - To jest tak naprawdę przełożenie tego problemu na później - ocenił.

Czytaj więcej

Morawiecki przedstawił szczegóły wsparcia kredytobiorców

- To, czego my potrzebujemy w Polsce to wyjścia z tego hazardowego systemu opartego na zmiennych poziomu rat mieszkaniowych, zmiennym oprocentowaniu rat mieszkaniowych i przejścia na taki system, który obowiązuje w większości wysoko rozwiniętych krajów, czyli taki w którym raty są oprocentowane stopą stałą - dodał Adrian Zandberg, cytowany przez stronę 300polityka.pl.