Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie czynniki wpływały na dynamikę sprzedaży detalicznej w Polsce w sierpniu 2025 roku?
- Jakie są obecne prognozy dotyczące konsumpcji prywatnej w Polsce i jakie czynniki na nią wpływają?
- W jaki sposób zmieniające się nastroje konsumenckie mogą wpłynąć na polską gospodarkę w nadchodzących miesiącach?
- Jakie inne ważne dane z polskiej gospodarki za sierpień 2025 roku mogą mieć wpływ na jej przyszłość?
To odczyt nieco niższy od średniej prognoz ekonomistów dla „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” (3,7 proc.). To też wynik niższy niż w lipcu (+4,8 proc. r/r), co ekonomiści Pekao wiążą m.in. z kombinacją efektów bazy i kalendarza. Po odsezonowaniu przez GUS, sprzedaż detaliczna urosła o 4,7 proc. r/r i o 0,7 proc. względem lipca br..
Z danych GUS wynika, że największy skok przez rok zanotowała sprzedaż obuwia i odzieży (o blisko 19 proc. r/r). Silny wzrost odnotowano też w sprzedaży mebli i sprzętu RTV/AGD, o niemal 14 proc. O ponad 9 proc. rok do roku urosła też sprzedaż pojazdów, a o ponad 6 proc. paliw. Spadek odnotowano zaś w sprzedaży żywności, o 3,4 proc. r/r.
„Sprzedaż detaliczna wyhamowała w sierpniu z 4,8 do 3,1 proc.. r/r, zgodnie z oczekiwaniami. Pozytywny scenariusz dla konsumpcji prywatnej w tym roku jest wciąż w mocy – słabszy sierpień to zasługa dni roboczych (-1 r/r) i dość chłodnej aury (mniejsza sprzedaż żywności i napojów)”– komentują nowe dane GUS ekonomiści banku Pekao.
Gwoli ścisłości: te dane to statystyki w ujęciu cen stałych, czyli niejako z pominięciem czynnika wzrostu cen. Można powiedzieć, że o tyle więcej kupowaliśmy w tegorocznym sierpniu, niż w poprzednim. Od miesięcy w handlu detalicznym w Polsce utrzymuje się jednak interesująca sytuacja, bo dynamika sprzedaży w cenach bieżących (czyli z uwzględnieniem wzrostu cen; tyle więcej zapłaciliśmy niż rok temu) jest bardzo zbliżona do tej w cenach stałych. W sierpniu w ujęciu cen bieżących odnotowano wzrost o 3 proc. r/r. Oznacza to, że średnio rzecz biorąc w handlu detalicznym ceny w zasadzie stoją w miejscu. To przede wszystkim „zasługa” niższych niż przed rokiem cen paliw, częściowo też samochodów. Drożeje zaś przede wszystkim żywność (o około 5 proc. r/r).
Czytaj więcej
Agencja Moody’s, choć utrzymała rating Polski na poziomie A2, to obniżyła jego perspektywę do negatywnej. Podobny ruch dwa tygodnie temu wykonał Fi...
Konsumpcja prywatna nakręca wzrost PKB
Wydaje się, że dane za sierpień niewiele zmieniają, jeśli chodzi o ogólną strukturę i tendencję wzrostu gospodarczego w Polsce. Konsumpcja prywatna pozostaje jego bardzo istotnym motorem. Dość przypomnieć, że jej wkład we wzrost PKB o 3,4 proc. r/r w drugim kwartale br. sięgnął aż 2,6 pkt proc. W drugim kwartale spożycie prywatne urosło o 4,4 proc. r/r. Bardzo możliwe, że w trzecim kwartale ten wynik będzie zbliżony albo nawet jeszcze wyższy. Świadczą o tym nie tylko dane o sprzedaży detalicznej za lipiec i sierpień, ale też prawdopodobnie wciąż dobre dane o sprzedaży usług. Silnie pomoże też efekt bazy – w trzecim kwartale 2024 r. mieliśmy zaskakujące załamanie dynamiki konsumpcji prywatnej, do zaledwie +0,2 proc. r/r.
Prognozy dla konsumpcji prywatnej pozostają pozytywne z kilku powodów. Po pierwsze, mimo hamowania tempa wzrostu wynagrodzeń (w sierpniu w sektorze przedsiębiorstw do 7,1 proc. r/r, najsłabiej od 4,5 roku), spada również inflacja. To sprawia, że od kilku miesięcy realne tempo wzrostu wynagrodzeń w firmach utrzymuje się w okolicach 4-5 proc. To już oczywiście nie nadzwyczajnie wysokie, dwucyfrowe wyniki, jak w pierwszej połowie 2024 r., gdy „spotkały się” wyraźny spadek inflacji (średnio 2,7 proc. w całym półroczu) z wciąż dwucyfrową dynamiką płac (dodatkowo w sektorze budżetowym napędzaną podwyżkami o 20-30 proc.), ale jednak bardzo solidne. Co więcej, o ile oczywiście nie dojdzie do żadnych szokowych wydarzeń, to w dłuższej perspektywie realne tempo wzrostu płac powinno się stabilizować na przyzwoitym poziomie około 3,5 proc.
Dodatkowo, mimo sygnałów pewnego ochłodzenia na rynku pracy (spadek popytu na pracowników w części sektorów, lokalne informacje o zwolnieniach grupowych), w skali makro polski rynek pracy pozostaje ciasny, a stopa bezrobocia niska.
Sukcesywnie poprawiają się też nastroje konsumenckie. Dane GUS z minionego tygodnia wskazały, że bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej był we wrześniu na najwyższym poziomie od początków pandemii. Wskaźniki koniunktury są wahliwe, niemniej od kilku miesięcy ponownie widać dość wyraźną tendencję poprawy nastrojów. Bieżący wskaźnik kondensuje nasze aktualne nastroje (jak oceniamy m.in. zmiany naszej sytuacji finansowej oraz sytuacji ekonomicznej kraju w ostatnich 12 miesiącach), jak i perspektywy na kolejny rok. Wskaźnik wyprzedzający, czyli koncentrujący się wyłącznie na przyszłości (w tym także co będzie z bezrobociem i jakie będą możliwości oszczędzania pieniędzy), też jest niemal najlepszy od pandemii (lekko wyższe dane notowano tylko na początku 2024 r.).
Z danych o koniunkturze konsumenckiej wynika m.in., że mamy obecnie i będziemy mieć w ciągu kolejnych 12 miesięcy właściwie najbardziej odpowiedni od pandemii czas do dokonywania ważnych zakupów (np. mebli, sprzętu RTV/AGD). To wspiera i powinno wspierać zakupy w tych kategoriach, szczególnie biorąc pod uwagę obniżane stopy procentowe (to oznacza m.in. tańszy kredyt mieszkaniowy, a wraz z ożywieniem na tym rynku – z czasem wydatki na wyposażenie mieszkań). Z drugiej strony warto zwrócić uwagę, że jednocześnie na najwyższych poziomach od przynajmniej 2018 r. jest poczucie, że mamy obecnie dobry czas na oszczędzanie, że gospodarstwo domowe jest w stanie oszczędzać, oraz że zaoszczędzenie jakiejś sumy pieniędzy w ciągu kolejnych 12 miesięcy jest prawdopodobne. Słowem: skłonność do oszczędności również pozostaje wysoka, co z jednej strony może nieco hamować bieżące zakupy, ale z drugiej: nabudowane poduszki finansowe mogą być stabilizatorem konsumpcji w kolejnych latach.
Czytaj więcej
Inflacja bazowa w sierpniu wyniosła 3,2 proc. r/r – podał we wtorek Narodowy Bank Polski (NBP). To najniższy odczyt od stycznia 2020 r., a więc od...
Sprzedaż detaliczna w górę, ale za to budownictwo w sierpniu rozczarowało
Dane o sprzedaży detalicznej kończą okres publikacji ważniejszych danych z polskiej gospodarki za sierpień. W minionym tygodniu dowiedzieliśmy się, że produkcja przemysłowa urosła o 0,7 proc. r/r, czyli bez rewelacji. Dużo większym rozczarowaniem były jednak dane o produkcji budowlano-montażowej, która – zamiast lekko urosnąć, jak prognozowali ekonomiści – spadła aż o 6,9 proc. r/r.