fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Okoliczności aresztu powinny być jawne

Prawnicy uważają, że posiedzenia dotyczące aresztów, tak jak rozprawy, są jawne. Wielu sędziów jednak nie wpuszcza na nie publiczności. To ma się zmienić
Praktyka sądów, jeśli chodzi o posiedzenia aresztowe, bywa różna. Jedne pozwalają, aby obserwowała je publiczność, inne nie. Wszystko przez to, że kodeks postępowania karnego jest w tej sprawie nieprecyzyjny.
Problem dostrzegła Helsińska Fundacja Praw Człowieka, która zaprosiła wczoraj ekspertów na konferencję pt. „Spór o jawność posiedzeń aresztowych”. Fundacja reaguje na informacje i monitoruje stosowanie tymczasowego aresztowania. Jedną z barier utrudniających obserwację przebiegu posiedzenia aresztowego jest brak właściwych przepisów regulujących jawność dla publiczności tych posiedzeń – uważa Maciej Biernat, prawnik programu spraw precedensowych Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Zdarzało się, że sąd nie pozwalał przedstawicielom Fundacji na obserwowanie posiedzeń, a w innych nie widział przeszkód w ich monitorowaniu. Czasem zastanawiał się wprost, czy obecność na sali sądowej osób niebędących stronami może spowodować ujawnienie tajemnicy śledztwa. W zasadzie wszystko powinno być jasne. O jawności bowiem mówi wprost art. 45 konstytucji. Kanwą do dyskusji była uchwała Sądu Najwyższego z 25 marca 2004 r. Fundacja liczy, że przypomnienie o niej sędziom wpłynie na dostosowanie praktyki sądowej do standardów ustawy zasadniczej i europejskiej konwencji praw człowieka. – Jeżeli chodzi o posiedzenia, to brak jest w kodeksie unormowań regulujących ich jawność, co w żadnym wypadku nie oznacza, że są one niejawne – napisali sędziowie w uzasadnieniu uchwały. A jawne posiedzenie oznacza, że powinno być dostępne dla uczestników postępowania, publiczności, w tym i dziennikarzy. – Jestem za jawnością – opowiadał się prof. Lech Paprzycki, prezes Izby Karnej SN. Ale, jak sam przyznał, ma świadomość, że w praktyce bywa różnie. Jego zdaniem posiedzenia aresztowe powinny być jawne, a jedynym ograniczeniem mogłaby być ochrona tajemnicy. Podobnego zdania jest dr Maria Rogacka-Rzewnicka z Uniwersytetu Warszawskiego. W trakcie dyskusji przytoczyła kolejny z przepisów przemawiający za jawnością. Tym razem z ustawy o ustroju sądów powszechnych (art. 42). Stanowi on, że sądy rozpoznają i rozstrzygają sprawy w postępowaniu jawnym. Rozpoznanie zaś sprawy w postępowaniu niejawnym lub z wyłączeniem jawności jest dopuszczalne jedynie na podstawie przepisów ustawy. – W cytowanym przepisie nie ma terminu „rozprawa” – zauważa dr Rogacka-Rzewnicka – co może oznaczać ogół decyzji podejmowanych przez sądy, w tym na etapie postępowania przygotowawczego. Normą jest ich wydawanie w postępowaniu jawnym. O pewnych problemach związanych z jawnością posiedzeń mówią adwokaci. – Czasem sami obawiamy się publiczności – mówi mecenas Jacek Dubois. Uważa, że w trakcie posiedzenia aresztowego adwokaci są pozbawieni oręża. Często nie znają nawet uzasadnienia prokuratorskiego wniosku o areszt, niewiele wiedzą, czego dotyczy zarzut, i nie mają praktycznie szansy porozmawiać się z klientem. Trudno im więc później tłumaczyć się przed rodziną klienta, dlaczego prokurator wiedział o sprawie wszystko, a mecenas nie. Wszyscy uczestnicy spotkania byli zgodni, że na podstawie obowiązujących przepisów sprawa dla wielu jest oczywista. Jednak pojedyncze wątpliwości są wystarczającym powodem, by jednoznacznie uregulować w kodeksie postępowania karnego jawność posiedzeń sądu. W sprawach aresztowych są i mają być jawne. Konstytucja Art. 45 1. Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd. 2. Wyłączenie jawności rozprawy może nastąpić ze względu na moralność, bezpieczeństwo państwa i porządek publiczny oraz ze względu na ochronę życia prywatnego stron lub inny ważny interes prywatny. Wyrok ogłaszany jest publicznie. Kodeks postępowania karnego Art. 96 1. Strony oraz osoby niebędące stronami, jeżeli ma to znaczenie dla ochrony ich praw lub interesów, mają prawo wziąć udział w posiedzeniu wówczas, gdy ustawa tak stanowi, chyba że taki udział jest obowiązkowy. 2. W pozostałych wypadkach mają one prawo wziąć udział w posiedzeniu, jeżeli się stawią, chyba że ustawa stanowi inaczej. Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: a.lukaszewicz@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA