Poradniki

Dla fiskusa 7 proc. od wartości

Fotorzepa, Dariusz Majgier DM Dariusz Majgier
Uzyskanie własności przez zasiedzenie wiązać się może ze znacznymi wydatkami. Najpoważniejszym jest podatek od zasiedzenia
Po uzyskaniu postanowienia sądu stwierdzającego nabycie właściciel musi złożyć w urzędzie skarbowym zeznanie podatkowe. Stawka podatku od zasiedzenia jest stała, liniowa, i wynosi 7 proc.
Podstawą wyliczenia podatku jest wartość rynkowa nieruchomości ustalona nie według cen z dnia uprawomocnienia się postanowienia sądu, ale według stanu z dnia wskazanego w wyroku sądu jako data nabycia w drodze zasiedzenia. Wyłącza się jednak z niej wartość nakładów poczynionych przez posiadacza w trakcie biegu zasiedzenia, a więc np. wydatków na rozbudowę domu, ogrodzenie działki itd. Jeżeli w okresie zasiedzenia posiadacz wzniósł na gruncie budynek (dom, garaż itd.), wartość nieruchomości pomniejsza się o wartość tego budynku.
Wartość rynkową określa się na podstawie przeciętnych cen stosowanych w danej miejscowości w obrocie rzeczami tego samego rodzaju i gatunku z uwzględnieniem ich stanu i stopnia zużycia oraz w obrocie rzeczami tego samego rodzaju z dnia powstania obowiązku podatkowego, tj. uprawomocnienia się postanowienia sądu o stwierdzeniu zasiedzenia. Od tego dnia jest miesiąc na złożenie zeznania podatkowego w urzędzie skarbowym, w którego okręgu położona jest nieruchomość. Wysokość podatku ustala urząd skarbowy w decyzji. Może on zakwestionować wartość podaną z zeznaniu podatkowym, jeśli nie odpowiada ona rynkowej. Urząd wzywa wówczas do jej podwyższenia, wyznaczając zainteresowanemu na to termin nie krótszy niż 14 dni. Musi przy tym podawać też swoją wstępną wycenę. [wyimek]14 dni od dnia otrzymania decyzji przysługuje na zapłacenie podatku[/wyimek] Jeśli wezwany nie udzieli odpowiedzi albo podana przez niego wartość nie odpowiada rynkowej, wartość tę ustala urząd z uwzględnieniem opinii biegłych albo na podstawie przedłożonej przez podatnika wyceny dokonanej przez rzeczoznawcę. Urząd ma obowiązek ocenić ich opinię, uwzględniając także inne fakty i dowody. Na zapłacenie podatku mamy 14 dni, licząc od dnia doręczenia nam decyzji. Możemy ją zakwestionować, odwołując się do izby skarbowej, a potem ewentualnie wnieść skargę do sądu administracyjnego. Co ważne, z częściowego zwolnienia korzystają osoby, które przez zasiedzenie nabywają własność fizycznie wydzielonych części nieruchomości, których były współwłaścicielami. Chodzi o takie sytuacje, gdy np. spadkobiercy, którzy odziedziczyli wspólnie działkę o pow. 10 tys. mkw., podzielili ją między siebie, ale podziału formalnie nie zalegalizowali. Po latach zaś, gdy upłynął okres zasiedzenia, współwłaściciel czy współwłaściciele występują do sądu o stwierdzenie tego faktu. Górną granicą zwolnienia jest wysokość udziału we współwłasności przysługującego osobie, która zasiedziała fizycznie wydzieloną część nieruchomości, bez względu na wielkość tej części i stosunek liczbowy do powierzchni całej nieruchomości. Jeśli więc np. udział danej osoby w całej nieruchomości wynosił 1/4, to 1/4 wartości wydzielonej części tej nieruchomości nabytej przez zasiedzenie jest wolna od podatku; zapłaci ona 7 proc. od reszty, tj. w tym wypadku od 3/4 przypadającej jej wartości. [ramka][b]Nabycie własności kosztuje[/b] Od wniosku o stwierdzenie nabycia własności przez zasiedzenie sąd pobiera opłatę stałą, niezależną od wartości nieruchomości, której wniosek dotyczy. Wynosi ona zawsze 2 tys. zł. Trzeba się też liczyć się z dodatkowymi kosztami, np. na opłacenie odpisu z księgi wieczystej oraz po uprawomocnieniu się postanowienia sądu stwierdzającego zasiedzenie – na opłatę sądową od wniosku o wpis prawa własności w księdze wieczystej. Ta też jest stała i wynosi 200 zł. Jeśli nieruchomość nie ma księgi, trzeba złożyć także wniosek o jej założenie. Opłata od niego to 60 zł. W rachubę wchodzą koszty opinii biegłych, np. geodety, gdyby w konkretnej sprawie opinie takie okazały się konieczne. Do tego mogą dojść wydatki na opłacenie adwokata lub radcy prawnego, choć korzystanie z takiej pomocy nie jest, oczywiście, obowiązkowe. Wynagrodzenie adwokata czy radcy jest co do zasady kwestią umowy z klientem. [/ramka] [ramka] [srodtytul]Czytaj też [ul][li][link=http://www.rp.pl/artykul/8,405768_Wlasnosc_po_latach_.html]"Własność po latach"[/link][/li] [li] [link=http://www.rp.pl/artykul/8,405769_Sad_cywilny_musi_wydac_orzeczenie.html]"Sąd cywilny musi wydać orzeczenie"[/link][/li][/ul] [/srodtytul] [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL