fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Polska: konieczne trwałe spełnienie wymogów

Kłopoty z inflacją miały głównie państwa bałtyckie. Litwa była o włos od pozytywnej decyzji w sprawie euro w 2006 roku, a przeszkodziła jej w tym za wysoka inflacja.
Rzeczpospolita
Problemów nie powinniśmy mieć z wypełnieniem kryteriów długu publicznego i stóp procentowych. Kryzys może utrudnić wypełnienie kryterium budżetowego i kursowego, niewiadomą pozostaje inflacja
Ostatni raz Polska była oceniana przez Europejski Bank Centralny i Komisję Europejską w 2008 roku. Obie te oceny zostały przedstawione w formie raportów o konwergencji. Na potrzeby raportu Narodowego Banku Polskiego kryteria zostały poddane ponownej ocenie przy uwzględnieniu danych dostępnych w październiku 2008 roku. Z tego uaktualnienia wynika, że jesienią Polska spełniała kryterium inflacyjne, długu publicznego, budżetowe i dotyczące stóp procentowych. Ciągle jednak wymogi dotyczące stabilności kursu walutowego (czyli pobyt w mechanizmie ERM2) ani kryterium prawne nie były zgodne z wymaganiami UE.
[srodtytul]Inflacja była na granicy[/srodtytul] W raporcie o konwergencji wiosną 2008 roku napisano, że Polska w okresie od kwietnia 2007 r. do marca 2008 r. odnotowała 12-miesięczną średnią stopę inflacji HICP na poziomie 3,2 proc., czyli równą wartości referencyjnej. A ta została wyliczona przy wykorzystaniu nieważonej średniej arytmetycznej stóp inflacji trzech państw Unii Europejskiej: Malty (wskaźnik inflacji 1,5 proc.), Holandii (1,7 proc.), Danii (2,0 proc.).
Średnia stopa inflacji w tych krajach wynosiła 1,7 proc. i po dodaniu 1,5 pkt proc. wartość referencyjna przyjęła poziom 3,2 proc. Tylko Słowacja i Szwecja – spośród ocenianych państw – mogły się pochwalić wskaźnikami niższymi od referencyjnych, w najgorszej sytuacji były Łotwa i Bułgaria. [srodtytul]RPP na straży inflacji[/srodtytul] Polska od kilku lat cieszy się niską inflacją utrzymywaną pod kontrolą przez Radę Polityki Pieniężnej w ramach strategii bezpośredniego celu inflacyjnego. Od kilku lat tempo wzrostu cen w Polsce zbliżone jest do tego odnotowywanego w strefie euro, a na tle regionu sytuacja jest nawet lepsza. Strategia dla polityki pieniężnej, przyjęta w 2003 roku przez Radę pierwszej kadencji wprowadziła cel inflacyjny ciągły (a nie np. roczny, na koniec danego roku) na poziomie 2,5 proc. z dopuszczalnym pasmem wahań plus minus 1 pkt proc. Już wtedy zastrzeżono, że jeżeli cel inflacyjny będzie wskazywał na ryzyko ukształtowania się wartości referencyjnej poniżej 2,5 proc., RPP wprowadzi dodatkowy, krótkookresowy cel inflacyjny, umożliwiający spełnienie kryterium stabilności cen. Cel inflacyjny RPP jest nieco wyższy od tych przyjętych w krajach ze strategią bezpośredniego celu inflacyjnego (Szwecja i Wielka Brytania mają ustalone cele na 2 proc.), ale taka decyzja wynikała z faktu, że polska gospodarka będzie się rozwijać szybciej niż rozwiniętych krajów Zachodu. Ale sam fakt nieprzekroczenia przez inflację w Polsce wartości referencyjnej nie oznaczał jeszcze pozytywnej oceny. Inflacja musi być odpowiednio niska, ale musi także pozostać trwale niska. I tak – zarówno Komisja Europejska, jak i Europejski Bank Centralny, obserwując kształtowanie się inflacji w okresie poddanym ocenie, a także analizując prognozy inflacyjne, negatywnie oceniły trwałość spełniania tego kryterium – obie instytucje uznały, że w ciągu kilku miesięcy inflacja w Polsce może przekroczyć wymaganą wartość referencyjną. Potwierdziło się to już jesienią, kiedy w październiku 12-miesięczna średnia ruchoma stopa inflacji HICP wyniosła dla Polski 4,3 proc., podczas gdy wartość referencyjna była na poziomie 4,2 proc. Był to pierwszy przypadek przekroczenia wartości referencyjnej przez inflację w Polsce od ponad trzech lat. [srodtytul]Budżet jeszcze pozytywnie[/srodtytul] W przypadku kryteriów fiskalnych oba wymagania – deficyt sektora finansów publicznych i dług publiczny – zostały spełnione (obie wartości były niższe od wymaganych), ale sytuacja była skomplikowana. W 2007 roku polski deficyt sektora finansów publicznych wynosił 2 proc. PKB (wobec 3 proc. wartości referencyjnej i 3,8 proc. w 2006 roku), ale spośród ocenianych wiosną 2008 roku państw tylko Węgry miały większy deficyt. W gronie krajów UE były państwa, którym nie tylko udało się utrzymać deficyt w ryzach, ale nawet zbilansować budżet (Łotwa), lub osiągnąć nadwyżkę (Bułgaria, Estonia, Szwecja). Polska jednak kryterium nie spełniła, ponieważ ciągle ciążyła nad nią procedura nadmiernego deficytu nałożona przez Radę Unii Europejskiej w 2004 roku. Dopiero dwa miesiące po ocenie zawartej w raporcie o konwergencji Polska została wyłączona spod tej procedury (8.07.2008 r.). Ale Europejski Bank Centralny zgłosił pewne wątpliwości dotyczące trwałości obniżenia deficytu. Wskazał on, że obniżka ta była możliwa dzięki szybkiemu wzrostowi gospodarczemu, a polityka fiskalna wymaga dalszego zacieśnienia, ponieważ spowolnienie gospodarcze może doprowadzić do zmniejszenia dochodów, a to prowadzić do wzrostu długu publicznego. Ten, na razie, w ocenie EBC i KE utrzymywał się na bardzo bezpiecznym poziomie 45,2 proc. PKB (nie może być wyższy niż 60 proc.). Ale nie był to problem także dla innych badanych krajów. Tylko Węgry, ponownie, miały wyższą relację długu publicznego do PKB. W najlepszej sytuacji były Estonia i Rumunia. W związku z dużym wpływem koniunktury na stan finansów publicznych organy europejskie zaproponowały cel średniookresowy, czyli wielkość deficytu skorygowaną o czynniki koniunkturalne i tymczasowe, a wynoszącą 1 proc. PKB Polska nie spełniła kryterium kursowego, bo nie uczestniczyła w systemie ERM2. Temu kryterium będzie poświęcona kolejna część dodatku „Racjonalna droga do euro”, podobnie jak doświadczeniom innych krajów, które przechodziły przez ten tzw. wąż walutowy. [srodtytul]Stopy na tak[/srodtytul] Polska spełniała natomiast kryterium długoterminowych stóp procentowych – uwzględniające rentowność dziesięcioletnich obligacji skarbowych. W okresie referencyjnym – od kwietnia 2007 r. do marca 2008 r. – średni poziom długoterminowych stóp procentowych wyniósł 5,7 proc., czyli kształtował się poniżej wartości referencyjnej (6,5 proc.). Kryterium tego przed rokiem nie spełniały Węgry i Rumunia. Nawet w październiku 2008 roku Polska nadal wypełniała to kryterium, kiedy to oprocentowanie obligacji (średnie roczne) wynosiło 6,0 proc., a wartość refencyjna 6,3 proc. Kraje, które tego kryterium nie spełniały , to ponownie Węgry i Rumunia. W raporcie o konwergencji EBC wyraźnie podkreślił, że prawodawstwo polskie nie spełnia wszystkich wymogów dotyczących niezależności banku centralnego. Podobne wnioski wyciągnęła Komisja Europejska. To kolejne przypomnienie ze strony UE – poprzednie miało miejsce pod koniec 2006 roku. Do chwili obecnej Polska nie zmieniła prawa i nie spełnia tego kryterium. [i]Artykuły powstały na podstawie Raportu NBP na temat uczestnictwa Polski w trzecim etapie Unii Gospodarczo-Walutowej [link=http://]www.nbp.pl[/link][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA