fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Unia Europejska

Jakie warunki musi spełniać polski komisarz?

Wikimedia Commons (Stephane Mignon/CC BY 2.0)
Silne umocowanie w obozie władzy, dogłębna znajomość powierzonej teki i sympatia europarlamentu – warunki, jakie musi spełniać przyszły polski komisarz, są trudne do pogodzenia.

Polska stara się o którąś z ważnych tek gospodarczych, jak rolnictwo, handel zagraniczny czy infrastruktura. Ale polski komisarz ma tak naprawdę stać się partnerem von der Leyen w rozwiązywaniu wszystkich poważnych problemów, na czele z polityką migracyjną i praworządnością. Dlatego niekoniecznie ten, kto koncentruje się na wycinku prawa europejskiego, zostanie ostatecznie wybrany w Warszawie.

Precedens Buttiglione

Ale dla polskiego kandydata równie trudne może się okazać zdobycie poparcia odpowiedniej komisji europarlamentu. W 2004 r. starający się o stanowisko zastępcy szefa KE Rocco Buttiglione został odrzucony w Strasburgu. Polscy politycy przywiązani do wartości katolickich (z takich powodów utrącono Włocha) obawiają się, że może ich spotkać taki sam los. Dodatkowo Polska skonfliktowała się z Brukselą w sprawie praworządności i polityki migracyjnej. – To już nie jest Merkel u szczytu potęgi. Nasze ustalenia z CDU w europarlamencie nie wystarczają – mówi „Rzeczpospolitej" prominentny polityk PiS.

W tej rozgrywce atutem Krzysztofa Szczerskiego jest to, że niedawno znalazł się w grupie czterech polityków (obok szefa słowackiej dyplomacji Miroslava Lajčáka, ministra obrony Estonii Jüriego Luika i byłego szefa MSZ Rumunii Mircei Geoana), których sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg rozważał na swojego następcę. Z naszych informacji wynika, że ostatecznie padło na Rumuna, bo po decyzji o budowie Fortu Trump i lokalizacji w Polsce natowskich magazynów broni i sztabów dowodzenia sojusz nie chciał sprawiać wrażenia, że stale faworyzuje na flance wschodniej jeden kraj. Geoana, jak Stoltenberg, jest zresztą socjalistą. Szczerski, choć ma silną pozycję w PiS, to nie należał do rządu, przez co nie był bezpośrednio zaangażowany w spór z Brukselą o praworządność. To też może zadziałać na jego korzyść.

Konrad Szymański jest w europejskiej centrali znany chyba jak żaden polityk polskiej partii rządzącej. I bardzo szanowany za wysokie kompetencje merytoryczne. Co prawda był bezpośrednio zaangażowany w spór o art. 7, ale raczej zapamiętano go jako zwolennika polubownego rozwiązania sporu, który unikał emocjonalnego języka, od jakiego nie stronił np. Witold Waszczykowski. W ekipie von der Leyen mógłby połączyć głęboką wiedzę fachową z bliskimi kontaktami na szczytach władzy w Polsce, w szczególności z premierem. Spełniałby więc oczekiwania i Warszawy, i Brukseli.

Punkty dla kobiet

Takiego atutu nie ma już Jadwiga Emilewicz, która nie należy nawet do PiS. Specjalistka od nowych technologii mogłaby jednak z powodzeniem przejąć mało kontrowersyjną z punktu widzenia politycznego tekę. Skoro von der Leyen zapowiedziała, że chce, aby połowę jej ekipy stanowiły kobiety, jej wielkim atutem jest płeć. Niedawno Emilewicz podpisała ze swoimi odpowiednikami z Francji i Niemcami wspólną deklarację w sprawie przyszłości polityki przemysłowej, de facto odtwarzając współpracę w ramach Trójkąta Weimarskiego.

Ale Emilewicz jest uważana jak odchodząca Elżbieta Bieńkowską za ekspertkę. To może zniechęcić kierownictwo PiS do tej kandydatury. Tym bardziej że w roli skutecznego fachowca występuje też Jerzy Kwieciński. Na rzecz jego kandydatury działa przy tym bardzo konkretny sukces w postaci znakomitego wykorzystania funduszy strukturalnych. To szczególnie ważne u progu decydującej rozgrywki o przyszły budżet Unii na lata 2021–2028.

Trudno znaleźć równie zaufanego specjalistę od spraw międzynarodowych Jarosława Kaczyńskiego co Adam Bielan. Prezes PiS powierzał mu specjalne zadania, takie jak rozładowanie sporu z Izraelem i USA po nowelizacji ustawy o IPN. Czy teraz dostanie taką pięcioletnią misję ostatecznego przełamania sporów z Brukselą? Czy też Kaczyński będzie wolał mieć Bielana koło siebie w decydującym momencie, jaki się otworzy w razie zdecydowanej wygranej PiS w jesiennych wyborach?

Wśród eurodeputowanych partii rządzących, którzy mogliby zostać polskim komisarzem, mówi się w każdym razie także o Ryszardzie Czarneckim. Wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego w latach 2014–2018 być może mógłby użyć swoich kontaktów, aby rozładować opór zgromadzenia w Strasburgu przeciwko polskiej kandydaturze. Ale jego słabością jest relatywnie niewielkie doświadczenie w rządzeniu.

Jacek Saryusz-Wolski jest uważany za jednego z najlepszych znawców prawa europejskiego. Zapamiętano go jako twardego negocjatora, gdy był odpowiedzialny za rokowania akcesyjne. Ale póki w Brukseli pozostaje Donald Tusk (jego kadencja kończy się 1 listopada), Saryusz-Wolski będzie kojarzony przede wszystkim z przegraną stosunkiem 27:1 batalią o przewodnictwo Rady Europejskiej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA